Ankieta dla czytelników bloga

Zapraszam wszystkich serdecznie do wzięcia udziału w krótkiej ankiecie na temat naszej społeczności. Jest trochę o preferencjach fetyszowych i związkach. Proszę Was tylko, by wypełniać ankietę tylko raz i zgodnie z prawdą – dzięki temu więcej dowiemy się o naszej społeczności i będzie to z korzyścią dla nas wszystkich!
Ankieta potrwa do końca lipca i oczywiście opublikuję na blogu dla Was jej wyniki! 😀

https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSdHnQXSfxq7Yvzfieh783kiVSYFTS2lFh4Py-qf5PL9oX2Spg/viewform

Szukam/Poznam vol. 3

Zapraszam wszystkich do wrzucania swoich aktualnych ogłoszeń w celu nawiązania ciekawych znajomości 🙂

Krótko zasady (wpisy niespełniające zasad będą usuwane!):
1. Wypełnione wszystkie pola ze wzoru. Dodatkowe instrukcje poniżej.
2. Żeby dodać wpis musisz mieć min. 15 lat.
3. Zostaw dowolny kontakt do siebie w treści ogłoszenia (nie w polu email).
4. Nie komentuj innych ogłoszeń w tym wątku, wpisy tylko z ogłoszeniami.
5. Wrzucasz ogłoszenie i czekasz aż ktoś się odezwie, lub sam odpowiadasz na czyjeś ogłoszenie, ale nie tym wątku, tylko na podany kontakt.

Wzór:
Imię: Anka (obowiązkowe)
Płeć: kobieta (nieobowiązkowe, chyba, że nie ma imienia)
Wiek: 22 (obowiązkowe)
Lokalizacja: Katowice (obowiązkowe, jeśli nie chcesz podać to napisz województwo)
Wzrost: 170 cm (obowiązkowe)
Waga: 95 kg (obowiązkowe)
Fetysz: FA / feeder / feederka / gainer / feedee / mutual gainer / foodee / brak / inne (obowiązkowe)
Szukam: dziewczyny / chłopaka / przyjaźni / nowych znajomości (obowiązkowe)
O mnie: opisz siebie, jakiej osoby szukasz, czym się interesujesz, jakie masz hobby, czym się zajmujesz w życiu (obowiązkowe, wyróżnij się!)
Kontakt: misiek@misiek.pl (obowiązkowe, dowolne namiary, które umożliwią kontakt, może być kilka rożnych)

Powodzenia! 🙂

List od czytelnika – Gaspard & ChocoPandaa

„Mija już ponad 4 rok kiedy jestem na tym blogu. Teraz tu (niegdyś na feeder blogu) wpisy pomagają mi poczuć się lepiej. Żyjemy w Polsce – kraju pełnym nienawiści i hejtu wobec naszej części „społeczeństwa”, przez co całe życie trzeba było się ukrywać ze swoimi upodobaniami. Wraz z rosnącą samoakceptacją i poczuciem, że „Nie jestem sam w tym świecie i to jak myślę nie czyni mnie ani dziwnym ani gorszym” udało mi się zniszczyć tematyke feeder bloga jako temat tabu w swoim życiu. Zacząłem otwarcie mówić co myślę i postępować zgodnie ze swoimi zasadami. Wiadomo nie było łatwo, ale nikt nie mówił, że będzie.

Od lekko ponad roku mam dziewczynę. Wpadliśmy na siebie przypadkiem i jakoś tak wyszło. Tu nastąpił po raz pierwszy w moim życiu przełom gdyż mimo tego, że od samego początku przyznałem się, że jestem feederem – ona to zaakceptowała. Jest pierwszą taką dziewczyną, dlatego się jej trzymam i nie zamierzam puścić 🙂 Z czasem nasza znajomość przerodziła się w coś więcej, a ona czuła we mnie wsparcie i dodatkową pomoc. Na samym początku jej miano mógłbym określić, jako „zniewolona przez fit świat nadwagowa (89 kilo) zakompleksiona dziewczyna negowana przez rodzinę i środowisko”. Czuła się źle i nie atrakcyjnie. Jak jej pokazałem jaką przyjemność można czerpać z zaakceptowania własnych krągłości, to nastąpił start naszej wciąż trwającej przygody. Namawiałem aż finalnie się zgodziła, aby dołączyć do „naszej większej” społeczności. W tym celu założyła konto na portalu feabie i tam wrzuciła swoje pierwsze zdjęcie brzuszka. Nieśmiało i myśląc, że nikomu się nie spodoba jej oczy robiły się coraz większe a usta otwierały się coraz szerzej z każdym kolejnym obserwatorem i lajkiem. Był to dla niej niemały szok i pozytywne zaskoczenie.

Dzisiaj jest już tam ponad rok. Jej waga wzrosła do 110 kilogramów. Ma póki co 550 obserwujących i ten licznik sukcesywnie rośnie. Stara się (przy moich staraniach jako jej fat menager) regularnie wrzucać kolejne materiały. Jest aktywna, odpisuje swoim fanom i zawsze chętnie odpisze na wiadomości. No bomba!

Jej myślenie zrobiło zwrot o 180 stopni. Jest zupełnie inną kobietą, oczywiście również pozytywnie. Wyłamała swoje kompleksy do tego stopnia, że założyła konto na YouTube (https://www.youtube.com/channel/UCC7wH25Y8UEz-HUd_1K0jsQ/videos ), gdzie wrzuca nagrane przeze mnie filmiki. Może i nie jest to pełen profesjonalizm, ale budujemy się razem od podstaw. Nawet sobie wyznacza cel. Jest to 120 kilogramów w początkowej fazie, aż do 150 w takich marzeniach powiedzmy wewnętrznych 🙂 Codziennie nie ogranicza się co do jedzenia, chociaż mimo wszystko stara się przybierać w sposobach stabilnych patrząc na swoje zdrowie tak, żeby nie przesadzić. W końcu to jest jej ciało, a zbyt szybkie przytycie może się negatywnie odbić na zdrowiu. Dbam, żeby była najedzona i żeby wprowadzała w swoje życie kolejne pomysły na szczęśliwe tycie i życie 🙂

Drodzy czytelnicy bloga. Kiedyś aktywnie (dzisiaj już rzadziej ale też się zdarza) uczestniczyłem w komentowaniu postów na blogu, dostrzegając wiele ciekawych i niepowtarzalnych osób. Był też tam pewien ptak, który często ćwirkał swoje wypowiedzi, bądź pewna sensytywna Pani, czy pewien Jegomość z angielską nienawiścią w nazwie:D Nieważne. Chciałbym rozprowadzić wieść o jej egzystencji i karierze, dlatego zwracam się z pełną mocą do was, moi drodzy…

Byłoby świetnie gdyby każdy kto ma dostęp do forów, blogów, pinterestów, instagramów, stron specjalnych itp. o naszej FAT tematyce rozprzestrzeniał jej profil i kanał na YT. Wiem, że to pewna reklama, jednakże patrzeć trzeba na to, że niewiele mamy Polek w świecie BBW&SSBBW a ChocoPandaa ma szanse, by dołączyć do grona profesjonalistek. Przy okazji większy rozgłos wokół niej mógłby ułatwić możliwość dostania się do stron typu Clips4Sale a to by przyniosło dodatkowe zyski na jedzenie i ubrania, które niestety tutaj w Polszy do tanich nie należą :/ Szczególnie jeśli jest się z małego miasta jak my.”

@plussize24: Dziękuję Gaspardowi za ten list! Zawsze jest miło, kiedy czytelnicy tak angażują się w życie bloga i chętnie dzielą się swoimi życiowymi historiami! Oczywiście zachęcam do śledzenia profilu ChocoPandy i wspierania tej uroczej pary! Na pewno oboje czekają na Wasze komentarze i spostrzeżenia! 🙂

Dziewczyny uwielbiają facetów z brzuszkiem

To, że dziewczyny narzekają na to, że faceci się zapuszczają i tyją, to kompletny mit. Można taki pogląd spotkać na forach internetowych. Kobiety wcale nie chcą wyrzeźbionego Apollo. Jeśli jakaś już takiego pozna, to nie minie wiele czasu, kiedy zacznie narzekać, że za twardy, za żylasty i nie ma jak złapać, czy przytulić. Sylwetka, którą dziewczyny kochają najbardziej, to sylwetka lekko umięśniona, ze zbudowaną klatą i zarysowanymi ramionami, a poniżej tłuste, wylewające się sadło na brzuchu. Dokładnie takie połączenie! Żeby było widać, że jednak trzyma formę i dba o kondycję, no ale sadło na brzuszku ładne zapuścił! Dziewczyny wręcz kochają taki widok. Oto lista powodów, dlaczego dziewczyna chętnie wybierze takiego faceta:

1. Jest aktywny, dba o siebie.

2. Dobrze gotuje, po tłustym brzuchu można poznać dobrego kucharza.

3. Ma pozycję i status, inaczej nie byłoby go stać na przytycie, bo nie miałby na jedzenie. Zapewni stabilizację.

4. Skoro nie zrzuca opony, to ją lubi, to znaczy, że nie ma kompleksów i nie będzie narzekał na swój wygląd. Brak kompleksów to lepszy seks.

5. Są świetni w łóżku.

6. Brzuszka można używać jako poduszki, np. podczas oglądania filmów.

7. Jego tłustą oponę może miętosić kiedy ma na to ochotę, co działa kojąco na nerwy i odstresowuje, a do tego jest bardzo przyjemne. Nie obrazi się, jeśli powie mu, że znowu się spasł, klepiąc go przy tym po oponce i dając buziaka.

8. Nie marnuje jedzenia, bo on zawsze wszystko zje. Zamiast wyrzucać do śmietnika, karmi go tym co zostało, a wszystko odkłada się w sadełko.

9. Dzięki temu, że jest duży, zawsze ją obroni. Zapewnia bezpieczeństwo.

10. Będzie się przy nim lepiej czuła, jeśli sama ma nadwagę. Kobiety lubią jak facet waży więcej od nich.

11. Nie będzie jej mówił, żeby schudła, skoro sam jest tłuściochem. Dziewczyna ma pewność, że może tyć bez konsekwencji!

Jeśli jesteś facetem i nadal ważysz mało – nie przejmuj się! Wszystko przed tobą – zacznij zapuszczać tłusta oponę już dziś, a na pewno efekt będzie oszałamiający. Jeśli zazdrościsz swojemu otyłemu koledze mega laski – czym prędzej rób masę! 😀

*Powyższy tekst to moje zdanie i fikcja literacka, która nie musi odpowiadać rzeczywistości.

 

Galeria krągłości vol. 13

  1. Ta dziewczyna, o nicku ffafeed jest niekwestionowanym numerem 1 popularności w całej społeczności. Jest w pełni oddana byciu feedee, kocha tyć i kocha chwalić się swoim nowo zdobytym sadełkiem. A robi to w mega wyrafinowany i kuszący sposób, uroku nie sposób jej odmówić! Aż ciężko uwierzyć, że jeszcze niedawno miała płaski brzuch! Zaczynała od 58 kg… a obecnie waży już…113 kg! Sposób w jaki wisi jej oponka jest cholernie seksowny. Jak dla mnie mega.

2. Ta dziewczyna to kolejna petarda. She’s got it all. Ma szerokie bioderka i spore uda, a brzuszek, wcale nie mały, rozkosznie wylewa się spod topa. Uroku dodają mu rozstępy na dolnej części oponki. Wąska talia jeszcze bardziej podkreśla jej atuty: oponkę w pasie i piękny, pełny biust. Bez dwóch zdań – idealny materiał na dziewczynę lub żonę!

3. Nie zawsze wszystko musi być podane na tacy i na widoku. Czasem to, czego nie widać, kusi najbardziej. Ta dziewczyna jest tego idealnym przykładem. Spójrzcie na te usta, na ten okrągły brzuszek. Kto potrafiłby się oprzeć, żeby ciągle nie spoglądać, gdyby usiadła obok w autobusie lub pociągu?

4. Goddess Shar to zdecydowanie „superstar” bijąca rekordy popularności. To czym się wyróżnia, to wygląd modelki, przez co cała jej droga z tyciem jest taka niesamowita. Jej śliczna buzia z połączeniu z jej tłustą oponką i krągłościami tworzy niesamowity efekt. Ona tak samo zaczynała od fit sylwetki, a obecnie waży już w granicach 100 kg. Ok, niektórzy powiedzą, że wygląda trochę jak „karyna”, ale w sumie jest to nawet sexy, bo kto by nie chciał poderwać takiej tłustej karyny na swoją beemkę, w piątkowy wieczór zabrać do KFC na solidną wyżerkę i pójść na balety, gdzie będąc zbyt objedzona by móc tańczyć, mógłbyś bez problemów macać ją po jej tłustym brzuchu na parkiecie. W tym czasie ona po tłustej przekąsce wlewałaby w siebie już czwartego i piątego browara, mnóstwo pustych kalorii, które już następnego dnia odłożą się jej na oponie. Ok, może tu wyobraźnia poszła za daleko 😀

5. Ostatnimi czasy coraz częściej można zaobserwować, że coraz więcej młodych fit dziewczyn porzuca dotychczasowy fit styl życia i chętnie próbuje swoich sił jako feedee. Pomaga miłość do jedzenia, a po przekonaniu się jak fajna w dotyku jest „nowa” tłusta oponka, taka dziewczyna chce tylko tyć więcej i zaczyna kochać ten styl życia. Caroline to młoda, 23-letnia amerykanka, która jeszcze parę lat temu, przy wzroście 170 cm ważyła zaledwie 68 kg i trenowała regularnie biegi, co miało efekt w postaci perfekcyjnie płaskiego brzuszka. Zaczęła jej przeszkadzać jej chudość i postanowiła zacząć swoją przygodę z tyciem. Totalnie to pokochała, jak i pokochała swoją nowa figurę. Dobiła do 109 kg. Na obu zdjęciach ten brzuszek to istna poezja.

6. Na koniec niezwykle uroczy brzuszek młodziutkiej dziewczyny z Finlandii. Nie wiem co jest w tym brzuszku, ale jest hipnotyzujący i ciężko oderwać od niego wzrok… cudowna figura. Ostatnio skłaniam się ku stwierdzeniu, że dziewczyna, która mając tłusty brzuszek, robi sobie kolczyk w pępku, musi te swoje sadełko lubić! Bo jaki sens kolczyka, bez pokazywania go światu? No właśnie! A taka dziewczyna chwali się nie tylko ładnym kolczykiem, ale też seksownym, tłustym brzuszkiem, a jak!

Piszcie w komentarzach, który numer jest Waszym ulubionym! 🙂

Opowiadanie – koleżanki po fachu

Monika już dawno nie widziała się z Natalią, dlatego postanowiła umówić się z nią na kawę. Uwielbiały plotkować, a szczególnie o chłopakach. Łączyło je upodobanie do chłopaków, których niekoniecznie można określić jako „chudych”. Same z kolei raczej zaliczały się do szczupłych.

– Co tam słychać? Jak się układa z Grzesiem? – zapytała Monika.

– Wiesz, zaczął dojeżdżać do pracy samochodem…. Do tego praca siedząca plus moje wypieki …- zaczęła opowiadać Natalia.

– Ho hooo! To pewnie mu w brzuszek poszło, co nie? – zachichotała podekscytowana Monika.

– No i to dość konkretnie – powiedziała z dumą zadowolona Natalia. – Nie dopina się w żadne spodnie. – Musieliśmy iść kupić mu nowe…

– Ostatnio jak rozmawiałyśmy 3 miesiące temu to ważył chyba z 95 kg. To ile ma teraz? Poszło w górę?

– Oj tak… dobił do 112 kg już… przytył fajniutko – odpowiedziała rozmarzona Natalia.

– Łoł! To sporo! Coś czuję, że to w głównej mierze twoja sprawka – zaśmiała się.

– No raczeeeej! Wykorzystałam okazję i miał codziennie do praca spory kawałek ciasta ode mnie. A jak wracał to wypychałam w niego drugi obiadek, a wieczorem zawsze jakaś pizza albo chipsy. Fajny ma brzuszek teraz, nie mogę przestać go miętosić!

-No to muszę przyznać, że rozegrałaś to perfekcyjnie! Pokaż jak teraz wygląda!

Natalia wyciągnęła telefon i pokazała Monice selfie swojego chłopaka bez koszulki. Tłusta opona zachodziła mu na pasek i pojawiło się kilka czerwonych rozstępów. Monika była w szoku.

– Ale ciacho! Ależ się z niego tłuścioszek zrobił! Wygląda bosko!

– Dzięki! Jestem zakochana po uszy… i bardzo szczęśliwa! Ale wiem za to, że ty rozstałaś się ze swoim chłopakiem. Mega mi przykro, co się stało?

-Wiesz, jednak nie pasowaliśmy do siebie. Niby miał fajny charakter, ale to nie było to. No i wiesz, że ja patrzę na wygląd bardziej niż powinnam… Co prawda był przystojny, ale chudy! 85 kg. Liczyłam na to, że przytyje, ale nic z tego… To nie mogło się udać, haha! – zaśmiała się.

– No ale co, masz kogoś nowego?

– No mam!

– To powiedz coś więcej!

– Zaraz tu będzie! Podrzuci mi tylko kartę na autobus, bo zostawiłam w domu. Wpadnie na minutę. Możesz być w lekkim szoku… – puściła oczko Monika.

Zanim Natalia zdążyła coś powiedzieć, wszedł nowy chłopak Moniki. Z każdym krokiem trzęsło mu się sadło na brzuchu, które uroczo wisiało nad paskiem od spodni. Opięty t-shirt z ledwością zakrywał jego brzusio.

– Cześć kochanie! – przywitał się.

– Poznajcie się, to jest Natalia, a to mój chłopak, Kacper.

– A co tutaj masz? – zachichotała Monika, wskazując na jego kubek z KFC w ręce.

– Musiałem coś przekąsić – uśmiechnął się, kompletnie bez żadnego zakłopotania.

Po tym jak się przywitali, Natalia nadal była w szoku i nie mogła wydusić z siebie słowa.

– Tu jest twoja karta. Ja muszę już lecieć, na razie! – i poszedł.

– Jaką on ma pięknie tłustą oponę na tym brzuchu! Ale słodziak! – wydusiła z siebie koleżanka Moniki. – Jest grubszy od mojego Grzesia! Ile on waży???

– 124 kg już…

– To rzeczywiście więcej niż Grzesiek! Cholera jestem w szoku, ale przystojniak! Jak się poznaliście?

– Wiesz, byłam w KFC i nie było miejsc do siedzenia. Zobaczyłam go z pełną tacką jak się objada i zapytałam się, czy mogę się dosiąść. Zgodził się. Zauważyłam, że mu się podobam, bo ciągle na mnie zerkał. Zagadałam, czy próbował tego nowego burgera. Powiedział, że tak, ale, że dla niego za mały, bo on zawsze bierze tego XL. Zapytałam wtedy jak mu idzie robienie formy na lato w takim razie. On się uśmiechnął, odchylił na krześle, złapał za oponę i powiedział, że on to robi masę. To było takie słodkie, że już wtedy wiedziałam, że będzie moim chłopakiem! Zaczęliśmy się spotykać 2 miesiące temu, wtedy jeszcze ważył 114 kg. Okazało się, że jego też to kręci, wiesz, wszystko mu opowiedziałam. Odkąd się spotykamy przytył dla mnie 10 kg!

– Nawet nie wiesz jak się cieszę, że tak trafiłaś! Ok, ale muszę lecieć, bo Grzesiek pisze, że zamówił pizzę do domu! Lecę! Do zobaczenia niedługo!

– Pa Nati!

 

Galeria krągłości vol. 12

1. Śliczna, młoda dziewczyna, która zapewne dopiero niedawno odkryła uroki posiadania oponki na brzuszku. Jej pępek jest mega uroczy i zdecydowanie przykuwa uwagę do brzuszka. Świetna figura, która aż prosi się, żeby jeszcze podhodować ten brzuszek 🙂

2. Nie wiem co to jest, ale jest coś w brzuszku tej dziewczyny, co nie pozwala oderwać od niego wzroku i wręcz hipnotyzuje. Jej brzuszek jest bardzo delikatny, a jednocześnie zalany tłuszczem. Biodrówki, które ma na sobie, świetnie go podkreślają. Oponka aż prosi się, żeby ją poklepać i nie zdziwiłbym się, gdyby ta dziewczyna tylko na to właśnie czekała 🙂

3. Ta młoda amerykanka, o nicku cowcake w zaledwie kilka miesięcy, z przeciętnej dziewczyny z lekkim brzuszkiem, bez żadnych rozstępów, utyła do momentu, który widzicie poniżej. Głębokość jej ślicznego pępka pokazuje ile sadła odłożyła na brzuchu. Cholernie mocno utyła również w udach. Wszystko wskazuje na to, że jest dumna ze swoich seksownych rozstępów i nie ma zamiaru przestawać jeść 🙂

4. Ten brzusio aż prosi się o przytulenie i miętoszenie 🙂 Ale nie jednorazowe, tylko regularne 🙂 Rozstępy niesamowicie dodają mu uroku i sprawiają, że ciężko przestać na niego patrzeć 🙂

5. Urok tego brzuszka jest oszałamiający. Mega delikatny i jędrny. Czyste sadełko w najseksowniejszej możliwie postaci. Myślę, że mało kto byłby w stanie się oprzeć się takiej uroczej, tłustej oponce 🙂

6. Ten brzuchol to jest konkret! Jego właścicielka dobrała spodnie wręcz perfekcyjnie. Nisko zapięte biodrówki bezlitośnie eksponują całe tłuste sadlisko, które ta dziewczyna wyhodowała na swoim brzuchu, który nie dość, że mega mocno odstaje, to cholernie mocno się wylewa. Calutki jest w delikatnych rozstępach. Po prawej stronie na boczku widać tzw. v-ki z sadełka, czyli miejsce gdzie zaczyna się i zawija oponka. Mega sexy! Ilość sadełka widać po dużej odległości pępka do linii spodni – tam wszędzie jest rozkosznie mięciutkie sadełko! Brzuszek cudo!

7. Pewnie Was nie zdziwi, że ta dziewczyna jest modelką plus size (Bigcutie Chloe) – nie oszukujmy się –  z tak śliczną buzią i tak ślicznie seksownym i zadbanym brzuszkiem, ta ścieżka kariery była jej przeznaczona!

8. Dziewczyna o nicku littleyellowspider. Kiedyś ważąc niespełna 80 kg, planowała się odchudzać. Jednak jej miłość do jedzenia wygrała i teraz nie dość, że je jeszcze więcej, ważąc 118 kg, uwielbia swój tłusty brzuszek i kocha się nim chwalić. Co jak co, ale ślicznej buzi i cudownej figury to jej odmówić nie można!

PS. W komentarzach napiszcie swoją własną opinię na temat każdego ze zdjęć! Jestem ciekawy co Wy sądzicie i czy podobają się Wam tak samo, jak mi 🙂

Witam na blogu!

Witam wszystkich czytelników na nowym adresie bloga! Do tej pory blog istniał pod adresem www.feeder.blog.pl. Niestety blog.pl zamyka swoją działalność i zmuszony zostałem zmienić lokalizację. Udało się przenieść całą zawartość starego bloga wraz z komentarzami. Blog.pl był darmową platformą, a teraz jak zauważyliście, znajdujemy się na domenie .pl. Więc zarówno domena, jak i serwer, darmowe już nie są. Mam nadzieję, że zmotywuje mnie to do rozszerzenia działalności bloga i częstszych wpisów 🙂 Sporo fajnych nazw już było zajętych, więc mam nadzieję, że ta przypadnie Wam do gustu 🙂 Niestety chwilowo serwer nie ma oszałamiającej przepustowości, więc wybaczcie, jeśli strona na jakiś czas przestanie działać, postaram się to naprawić.

Jeśli się uda, to powstanie również polski odpowiednik feabie. Czy mi się to uda i czy będzie to jeszcze w tym miesiącu – mam nadzieję! Na pewno dam Wam o tym znać!

Jeśli macie jakieś uwagi, lub propozycje techniczne, piszcie pod tym wpisem – komentarze zarówno do samego bloga, jak i do przyszłego portalu.

Szkolne opowiadanie

Marta była uczennicą drugiego roku liceum ogólnokształcącego. Była uroczą, długowłosą blondynką o pięknych, niebieskich oczach. Była połowa roku szkolnego. Mimo, że spędziła z ludźmi ze swojej klasy tyle czasu, nadal miała wrażenie, że nic o nich nie wie. Sama też miała kilka sekretów na temat swojego życia, o których nikomu nigdy nie powiedziała. Sekretem Marty było to, że była feedee, choć jak dotąd bała się w tym realizować. Na ten moment przy wzroście 168 cm ważyła 62 kg.

W klasie było kilku chłopaków, którzy jej się podobali, ale do tej pory bardziej skupiała się na nauce niż na szukaniu związku. Choć dobrze wiedziała jak poderwać chłopaka.

Jednym z nich był Alex. Trochę nieśmiały, ale niesamowicie przystojny! Pewnego dnia na przerwie poprosiła go o skorzystanie z telefonu, ponieważ zapomniała swojego, a musiała wydrukować wypracowanie zapisane na mailu. Niechcący nacisnęła przycisk, który spowodował pojawienie się wszystkich otwartych kart. Jedna z nich miała tytuł: feabie.com – alex20. Nie miała pojęcia co to jest, ale szybko otworzyła maila i oddała telefon.

Będąc w domu, jako że była niezwykle dociekliwą dziewczyną, wygooglowała ‚feabie’. Ku jej wielkiemu zdziwieniu odkryła, że to strona dla osób z jej fetyszem! Szybkie sprawdzenie… jest konto alex20! Nie mogła uwierzyć, że ktoś z jej szkoły też w tym siedzi i że to właśnie Alex! Jego profil był pusty, ale miał wpisane, że jest feederem i uwielbia dziewczyny z nadwagą! Wow! W tym momencie w głowie Marty pojawił się plan.

Wymyśliła, że za jednym razem nie tylko spełni swój fetysz w końcu, ale uwiedzie Alexa! Nie ma opcji, żeby się nie udało! To będzie jej tajna broń.

Był luty. Marta szybko obmyśliła plan i zaczęła go realizować. Udało jej się dostać pracę w pobliskiej piekarni na niektóre popołudnia. Gdy nie było klientów, podjadała ciasteczka zza lady. Przecież nikt ich nie policzy! Piekarnia dbała o jakość i sprzedawała tylko dzisiejsze pączki. Oczywiście nigdy nie sprzedały się wszystkie, a te które zostały były wyrzucane. Przynajmniej takie polecenie dostawała Marta przed zamknięciem sklepu. W rzeczywistości sama zjadała je na zapleczu. Wszystkie. Średnio 5-6 pączków dziennie. Na początku było ciężko, ale potem już po 15 minutach była głodna. Zarobione w piekarni pieniądze wydawała na… wizyty w KFC i Mc Donaldzie. Szła tam zaraz po pracy. Codzienny zestaw po pracy wszedł jej w nawyk. Mama się o nią bardzo troszczyła, zawsze pytała jak było w pracy. Marta mówiła, że od popołudnia nic nie jadła i umiera z głodu. Oczywiście kłamała. Mama była wielka fanką kuchni włoskiej, więc zazwyczaj serwowała Marcie wielki talerz makaronu. Marta wiedziała, że kluczem do przytycia jest rozepchanie sobie żołądka. Ilość jedzenia, którą zaczęła pochłaniać była naprawdę imponująca. Udając się do lekarza, udało się jej załatwić całoroczne zwolnienie z wfu. To było dziecinnie łatwe! Zapisała się też na dodatkowe obiady w szkole. Nie były rewelacyjne, ale zawsze to więcej kalorii! Żeby nie nudzić się na wfie, patrząc, jak inni ćwiczą, zazwyczaj brała ze sklepiku szkolnego paczkę chipsów, albo słodką bułkę.

Był kwiecień. Marta się rozebrała i stanęła bosymi stópkami na wadze łazienkowej. 76 kg! W 2 miesiące przytyła 14 kg. To było niesamowite. Czuła się świetnie. Na jej brzuchu zrobiła się już widoczna oponka. Cała się zaokrągliła i nabrała apetycznych kształtów. Nie zdążyła jeszcze kupić nowych ubrań, więc jej brzuszek często wystawał spod ciasnego t-shirta. Obserwowała reakcję Alexa. Starał się z tym kryć, ale większość czasu na nią zerkał. Jak przechodził obok, to uśmiechał się, jednocześnie się rumieniąc. Plan chyba działa! Na przerwie po lekcji matematyki cała klasa wyszła na przerwę. Marta wyszła pierwsza ze swoją koleżanką. Zaczęły rozmawiać, kiedy niedługo potem z klasy wyszedł Alex, niosąc Kinder Bueno w ręce. Podszedł do dziewczyn, żeby przyłączyć się do rozmowy. Marta przeciągając się do tyłu, zaczęła poprawiać sobie kucyka, mówiąc przy tym:

– Normalnie umieram z głodu, co ja bym dała za coś słodkiego teraz… – jej przykrótka bluzka odsłoniła całe sadło, które zawiązało się jej przez dwa ostatnie miesiące na brzuszku. Alex patrzył na to osłupieniu, ale gdy otrząsnął się z tego co się właśnie wydarzyło, zaproponował:

– Mogę ci odstąpić moje Kinder Bueno jeśli masz ochotę – powiedział uśmiechnięty.

– Dziękuję ci, jesteś kochany! – powiedziała radośnie Marta. Podeszła do Alexa po batonika, nie zasłaniając nadal swojego brzuszka. Przybliżyła się i dała mu w podziękowaniu buziaka w policzek, dotykając „przypadkiem” swoją tłustą oponą jego ręki. Alex zarumienił się jeszcze bardziej, a Marta jak gdyby nigdy nic zakryła swój brzuszek, wzięła batonika i szybko uciekła. Alex patrzył na to wszystko w osłupieniu.

Marta wiedziała, że jest kilka zasad, którymi musi się kierować żeby poderwać chłopaka. Pierwsza z nich, to kontakt wzrokowy. Faceci uwielbiają, jak dziewczyna na nich zerka, bo wiedzą, że podobają się dziewczynie i mają wolną drogę, żeby „startować”. Marta i Alex nie raz na siebie zerkali w taki sposób, że aż iskrzyło w powietrzu. Drugi punktem jest kuszenie faceta. Najlepiej dyskretnie, niby przypadkowo. Sam nie będzie wiedział, kiedy się zauroczy. Marta była w tym mistrzynią. Ubierała się seksownie, ale bez przesady. Wystarczyło, żeby zainteresować Alexa. Gdy do tego dochodziło wspólne hobby, facet nie może się oprzeć. Trzecim punktem jest niedostępność. Oczywiście z umiarem. Marta również to opanowała do perfekcji. Trzymała Alexa delikatnie na dystans, jednocześnie go kusząc. Kiedy pewnego dnia Alex chciał się spotkać na kawę, przełamując swoją nieśmiałość, Marta powiedziała, że musi się uczyć i nie może iść. Jednak następnego dnia zapytała, czy pomoże jej z zadaniem z matematyki po lekcjach. Dzięki temu sprawiała wrażenie, że jest trudna do zdobycia, ale jak by się postarać, to w końcu się uda!

Alex zgodził się pomóc z zadaniem. Byli sami w świetlicy. Zbliżał się już czerwiec i koniec semestru, więc wszystkim zależało na dobrych ocenach. Przyniósł 2 pączki, żeby podzielić się z Martą.

– Pączka? – zaproponował Alex, lekko się uśmiechając.

– Nie wiem, czy powinnam… przytyłam ostatnio znowu… – zaczęła się droczyć. Nie przejmowała się tym wcale, jedynie chciała zobaczyć reakcję Alexa.

– Marta, wyglądasz naprawdę świetnie, nie musisz się martwić o to – powiedział, lekko dotykając ją za ramię.

– To mogę dwa? – zapytała uradowana Marta.

Tego się Alex nie spodziewał. Przytaknął, a Marta, jako, że pączki jadła w hurtowej ilości, z tymi dwoma poradziła sobie w parę minut.

– Przez ciebie będę grubsza – powiedziała śmiejąc się Marta – zobacz jaki już miękki jest… – to mówiąc podniosła koszulkę do góry i kazała mu dotknąć swojej oponki. Alex nie mógł w to uwierzyć. Dotknął jej brzucha i rzeczywiście był bardzo mięciutki i miły w dotyku. Marta wtedy ważyła już 80 kg.

– Śliczny masz brzuszek. Jest mega uroczy i bardzo ci pasuje…

– Naprawdę tak uważasz? – Marta spojrzała mu głęboko w oczy, a kiedy przytaknął, pocałowała go.

Wtedy usłyszeli, że ktoś wchodzi do świetlicy, więc wrócili do rozwiązywania zadań, choć oboje mieli teraz o czym myśleć.

Za każdym razem między lekcjami, po wyjściu na korytarz Marta opierała się łokciami o parapet, odsłaniając przy tym oponkę pod pępkiem. Gdy wychodził Alex, uśmiechała się do niego, a on odwzajemniał uśmiech. Marta była mistrzynią kuszenia a Alex coraz bardziej się do niej zbliżał. Często ze sobą rozmawiali i bardzo się polubili.

Niedługo potem skończył się semestr szkolny i z powodu wyjazdów z rodzicami nie mieli jak się zobaczyć. Marta chciała zaskoczyć Alexa po wakacjach. Kontynuowała swoje wyżerki i tym razem musiała już kupić większe ubrania. Kiedy wróciła po wakacjach do szkoły, nie było już wątpliwości, że jest najgrubsza w klasie. Wszyscy byli w szoku ile przytyła. Po bilansie u pielęgniarki, który był w pierwszym tygodniu, Alicja, która siedziała obok Alexa szturchnęła go w ramię i szepcze:

– Widziałeś jak Marta się spasła???

– Chyba nie, bo miała na sobie duży sweter ostatnio, a co?

– Byłyśmy właśnie razem na bilansie. Rozebrała się u pielęgniarki i ma taką oponę, że masakra! Całą w rozstępach. Waży 98 kg!

Alex był w szoku. Alicja chciała go poderwać i myślała, że dzięki temu odwidzi mu się Marta, bo widziała jak na nią patrzy. Jednak efekt był odwrotny. Jedyna dziewczyna, o której teraz myślał, to Marta. Kiedy zrobiło się trochę cieplej i Marta przyszła bez swetra, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Marta cała się zaokrągliła, przytyła w udach i tyłku, który teraz mocno odstawał, a na jej brzuchu wisiała pokaźnych rozmiarów opona. Wow! Zaczęła się gra w otwarte karty. Kiedy byli sami Alex zapytał Martę, czy pójdzie z nim na festiwal pizzy, czyli pizzę bez limitu.

– Wiesz, że masz ze mną szans? Trenowałam przez wakacje – spojrzała na swój brzuszek i poklepała się po nim.

– Wiem, wyglądasz świetnie…Tak czy siak moglibyśmy razem wyskoczyć – zaproponował z nadzieją.

– Wiesz, że nie potrafię sobie odmówić pizzy, z miłą chęcią z tobą pójdę – mówiąc to przytuliła go i dała buziaka w policzek.

W pizzerii mieli zaciszny kącik, gdzie mogli swobodnie porozmawiać. Już wtedy stało się jasne, że od tego dnia są już razem. Alex swobodnie już zwierzał się jak bardzo go kręcą tłuściutkie dziewczyny, a Marta wyznała swoją miłość do jedzenia i brak oporów przed przytyciem, jeśli to będzie się podobało jej chłopakowi.

– Misiu, to nie przeszkadza ci, że twoja dziewczyna waży 102 kg?

– Masz rację kochanie, trochę mało, lepiej weź dokładkę pizzy!

– Jak ja cię uwielbiam…! – przytuliła go.

Zawsze na przerwach można było zobaczyć przytulające się pary. Tym razem jedną z nich z nich była Marta z Alexem. Nie wstydził się trzymać ją za boczki i chodzić z nią za rękę, bo dla niego była piękna i nie przejmował się tym, co inni powiedzą. Ważne, że zarówno on, jak i Marta byli szczęśliwi. Na koniec roku Marta ważyła już 120 kg. Alex był szczęśliwy, a Alicja nadal nie mogła zrozumieć dlaczego nie wybrał jej…