Shake na tycie – przepis

Tym wpisem chciałbym rozpocząć kolejną serię dotyczącą gotowania. Postaram się przedstawiać wam najciekawsze przepisy, które nie dość, że są smaczne i proste w przygotowaniu, to pomogą wam odłożyć na brzuszku więcej sadełka 🙂 Będę przedstawiał przepisy najbardziej tuczące i kaloryczne, idealne żeby włączyć je do swojej codziennej diety i cieszyć się dodatkowymi kilogramami na wadze 🙂 Zapraszam!
Shake (lub szejk), który przygotujemy, będzie przypominał tego z Mc Donald’s, z tym że nasz tuczy bardziej! Przygotowanie jest banalne – wszystko należy zmiksować w blenderze aż do uzyskania gładkiej konsystencji.

Lista składników:

– 300 ml lodów (np. truskawkowe z Algidy – wtedy będziemy mieli smak truskawkowy; nie używaj sorbetów!)

– 100 ml śmietanki 30% (np. Zott w kubeczku, ważne żeby nie była gęsta)

– 300 ml mleka 3,2%

– 2 łyżki cukru

– 2 łyżki kremu czekoladowego lub Nutelli (to jest opcjonalne; jeśli chcecie smak truskawkowy, to nie dodajecie tego składnika; osobiście wolę krem czekoladowy, bo Nutella zostawia wyraźny smak orzechowy)

Kaloryczność:

lody – 820 kcal

cukier – 100 kcal

śmietanka – 290 kcal

mleko – 170 kcal

nutella – 240 kcal

Razem: 1620 kcal

 

Smacznego! 🙂 Pijcie codziennie! 🙂

108 myśli na temat “Shake na tycie – przepis”

  1. Oj zrobiłam sobie wieczorkiem ten koktajl 😉 Brzusio pięknie rośnie 😉 Tylko powiększyłam ilość składników – 1 litr lodów, 0,3 ml śmietanki 30%, 0,5l mleka 3,2%, 15 łyżek cukru i dwa opakowania nutelli 😉 Brzucho jest już śliczny i pięknie wylewa się spod linii ubranka 😉

    1. Cieszę się, że już próbujecie moje przepisy! Jest mi bardzo miło! Oczywiście proporcje składników możecie dowolnie zmieniać, to już zależy od waszych upodobań! 🙂

    2. Powiem, jestem w lekkim szoku. Niby widziałem przepisy na koktajle po 10 tyś kcal – jak policzyłem na (kalkulatorkalorii.net) to wychodzi w twoim 9236 kcal – gdzie to mieścisz? ;D

  2. Rafaella, od dawna starasz się przytyć? 🙂 Może coś więcej o postępach? Trzymam kciuki i chętnie pogadam! 😉

  3. wow, no to niezły wynik.. chociaż 5 lat to też sporo 🙂 Jakiś cel do osiągnięcia?
    Może podasz jakiegoś maila, to nie będziemy tak spamować w komentarzach…? 😉 Ewentualnie jeśli wolisz, ja mogę podać.

    1. Na pewno niedługo! Cieszę się, że blog zyskuje coraz więcej czytelników 🙂

    1. No tak.. już się znajdują hejterzy. Ale olać to, każdy ma prawo do własnego gustu 😉

    2. Obrzydliwe to jest myślenie że ktoś uwielbia siebie w pięknym pełnym kształtów ciele że pozwala sobie na wszystko co może nie je w ograniczonych ilościach ” bo juz po 18 nie można bo się przytyje” głupota i tyle jedzenie to przyjemność a nabierają kształtów tylko może podbudowac samoocenę przynajmiej w moim przypadku tak jest każdy kilogram osiągnięty z wielkim trudem jest na wagę złota jest piękny i wielbie go niemiłosiernie więc nie pierdziel że osoba otyla jest obrzydliwa twoje rozumowanie jest obrzydliwe jesteś pewnie wylansowana laseczka z push upem zamiast cyckow w szpileczkach i torebeczka ze znanym logo chodzaca po galeriach i ubierajaca się jak każda inna tapeciara ogarnij temat i nie potepiaj dopóki nie poznasz

    3. Ludzie gardzą tym czego nie rozumieją ;> Nie denerwuj się bo będziesz musiała zajeść stres …. ups 🙂

    4. Jestem bardzo nerwowa 😀 może trzeba zainwestować w kilo ciastek w czekoladzie 😀

  4. Ekstra blog, wreszcie coś w tym temacie po polsku 🙂
    Ja ostatnio się staram trochę podtuczyć 🙂
    Przytyłem już jakieś 5kg.
    Przepis ekstra, bo tuczący i smaczny, do tej pory wcinałem samą śmietankę 30%, albo batony, czy fast foody.
    A powiedzcie mi, bo mam taki problem:
    Moja dziewczyna jest puszysta i mega mi się to podoba.
    Ma 167cm i waży niecałe w tej chwili koło 77kg. Miała już 80kg, ale marudzi i się odchudza. Nie wiem jak ją przekonać żeby tego nie robiła. Mówię że uwielbiam jej brzuszek, pupe, uda itp. ale niestety nie pomaga :/ Co zrobić ?

    1. Koniecznie dla niej gotuj i jedz przy niej bezceremonialnie jej ulubione przysmaki, zostawiaj je na widoku, będzie to bardzo silna pokusa. Wiem, co mówię: Dzisiaj odwiedziła mnie dbająca o linię przyjaciółka i nie dość, że zjadła mój deser, to jeszcze poprosiła o dokładkę i przepis. Jeśli Twoja dziewczyna naprawdę chce schudnąć to wytrzyma i wtedy trzeba uszanować jej decyzję.

  5. Dodałbym do tego przepisu jeszcze pełnotłuste mleko w proszku, zmiksuje się z całością i nie będzie nawet śladu a zwiększy jeszcze kaloryczność i pozytywnie wpłynie na powiększenie sadełka 😉

  6. Normalnie pokochałem tę strone i wasze komentarze;) naprawde mysle ze mi to pomoze gdyz jestem po dwoch operacjach i obecnie przy wzroscie 185cm waze jakos 57kg:(((( a mam 18 lat chłopak i chce wrocic ma siłownie ale nie z takim wygladem bo az wstyd 😀

  7. bardzo kaloryczne jest mleczko kokosowe,ma aż 230 kcal w 100 gr. Wstawione do lodówki na kilka dni przemienia się w gęsty krem. Polecam je wszystkim, którzy mają alergię na mleko. Najlepiej kupować takie w czarnym litrowym kartoniku Real Thai, nie ma konserwantów. Wczoraj zjadłam całe, posypałam ciemnym cukrem muscovado , który polałam olejem z pestek dyni. Pycha ! Smak karmelowo – kokosowy.
    Dzisiaj mam już 1kg więcej. Od 2 dni polewam wszystko oliwą z oliwek, chleb, ser. Bardzo smaczne są lody waniliowe polane olejem z pestek dyni.

  8. Na razie 55 kg przy 160cm , 2 tygodnie temu było 50 kilosów i brzuch płaski jak deska. Teraz jest już się zaokrągla i pojawiła się 1. fałdka.
    Chciałabym z kimś pogadać, może mejlowo. Jeśli Cię kręci rozmowa o przybieraniu na wadze to zapraszam na pogawędkę.

    1. Cele mam ambitne i szczytne – 1. i 3. filmik na http://feedee.blog.pl
      kręcą mnie szczególnie. Gdy to zobaczyłam zrozumiałam, jakie to musi być przyjemne dla faceta i babki. Od 3. to jestem nieco uzależniona.
      Rozmawiam o o tych sprawach wyłącznie z dorosłymi mężczyznami czyli od 21 lat, preferowałabym od 24 .
      Twoje pytanie o wiek jest nieco obcesowe, ale wybaczam. Jak będziesz chciał to się dowiesz.

  9. fajne jest masło orzechowe i olej kokosowy z 1. tłoczenia na zimno. Niesamowicie pachnie, można nim nacierać ciało zamiast balsamu i jeść równocześnie. Spróbujcie koniecznie !

  10. właśnie przygotowałam sobie świetny deser, może komuś się spodoba, ma około 1000 kcal, planuję włączyć go do mojego 4 tygodniowego planu dietetycznego właśnie w charakterze przyśpieszacza w budowaniu krągłości.

    tabliczkę czekolady rozpuszczamy w wodnej kąpieli, do płynnej czekolady dodajemy szklankę mleka kokosowego. Gotowe .

    W niedzielę wchodzę na wagę, zobaczymy ile przytyję, jedząc dziennie 5000 – 6000 kalorii przez tydzień. W przyszłym tygodniu chcę podjadać między posiłkami, co godzinę. W 3. tygodniu będę pracować nad efektem jojo, spróbuję przestroić przemianę materii na magazynowanie. W 4. tygodniu idę na żywioł, będę zupełnie spontaniczna w jedzeniu. Ciekawa jestem, co przyniesie lepsze rezultaty. Pozdrawiam 🙂

  11. Figurę to dopiero będę mieć 🙂
    Mam inne spojrzenie na siebie i swoje ciało niż większość ludzi, jestem eksperymentatorką, lubię przemiany, lubię się przeobrażać, przepoczwarzać, czy jak tam nazwać. A że dla Ciebie i podobnych do Ciebie będę poczwarą, cóż, piękne jest to, co się komu podoba.
    Krągłe kobiety zawsze mnie rajcowały, więc dlaczego nie miałabym się stać jedną z nich ?

    1. Podziwiam cię za to, jak bardzo chcesz wnieść zmiany w swojej figurze. Polecam wg przepisów z ów strony wprowadzić sobie także stałą przekąskę, która będzie ci towarzyszyć każdego dnia o jednolitej porze np. Każdego dnia batonik załóżmy o 15.
      Taka niby mała przekąska zakoduje w mózgu to, że każdego dnia dostajesz cukier o tej samej porze i będzie się go automatycznie domagać, a wiadomo jak to jest z domaganiem się. Tu jeszcze sobie coś dojesz, tam coś przegryziesz. Powodzenia!!!!
      Czekamy wszyscy na postępy

  12. Dzięki : ) Mówisz, że bez cukru się nie da bardzo utyć ? Jaki batonik ma najwięcej kalorii ? Bo ja nigdy ich nie jadłam, dlatego nie wiem, jaki kupić.
    Mam już 57,2 kg 🙂 Dzisiaj po raz pierwszy próbowałam włożyć moje jeansy, chyba w końcu są na mnie dobre, ciasne – przymałe biodrówki pięknie eksponują brzuszek. Jak siedzę muszę je rozpiąć, bo za bardzo mnie cisną. Jednak nie ma to jak luźny dres, taki ubiór bardzo motywuje do jedzenia. Muszę kupić sobie za duże jeansy tak o dwa rozmiary.

    1. Nie wiem za jakimi smakami przepadasz… Polecam ci abyś wpisała sobie w goglach „tabela kalorii batonów”. Przykładowo z jednej tabeli odczytałem, że batonik snickers ma 50 gramów a wartość w 100 gramach (2 batoniki) to 485 kcal, 8,6 g białka, 60,2 g węglowodanów i 23 gramy tłuszczów. Ja osobiście bardzo lubię kinder bueno 🙂
      Co do jeansów to popieram kupić większe – widok jak robią się dobre a następnie ciasne jest iście przyjemny … :))

    2. problem w tym ,że ja wcale nie lubię batonów i fast foodów i zjadłabym je tylko wtedy, gdyby to miało przyspieszyć tycie, lub karmiłby mnie nimi jakiś feeder 🙂 Tymczasem batony wcale aż tak kaloryczne nie są.
      łyżeczka masła kokosowego 15g. to prawie 140 kcal, 100 gr to 900 , w połączeniu z syropem klonowym lub ksylitolem, daje niezły wynik.

    3. może podasz e-mail to przeniesiemy rozmowę ???? Jestem dobrze oczytany w tych sprawach i mam, chociaż znikome, to jednak pewne doświadczenie 🙂
      Co do batonów wróciwszy to chodziło mi głównie tylko o to, by przyzwyczaić organizm do stałej dawki, nie tyle co o kalorie lecz w celu przestawienia systemu mózgowego 🙂

    1. Mnie osobiście moja „nadmierna” waga nie szkodzi i znam wiele osób które poprą mnie i moje zdanie. Przeczytaj raz jeszcze co pisze w tytule bloga i jego przesłaniu.

  13. Jeśli jesteś szekspirowski, to chciałabym Ci przypomnieć, że Twój czas już minął, Wigilia będzie za rok. A kysz, a kysz z takimi opowieściami !

    1. Kasiu, chyba chodziło Ci o Dickensa, a nie Szekspira 😉
      A jeśli chodzi o zdrowie, to jak już pisałam wcześniej na tym forum, zbliżam się do czterdziestki i nigdy nie miałam poważniejszych problemów ze zdrowiem mimo, że przy 160 cm wzrostu ważę ok. 100 kg. Wręcz przeciwnie, choruję znacznie rzadziej, niż moi szczupli znajomi, a dolegliwości nigdy nie są spowodowane moją wagą. Zastanawiam się więc, w czym szkodzą mi te moje nadmierne kilogramy, bo o tej szkodliwości często trąbią szczupłe osoby. I z góry mówię, że nie mam jakichś ukrytych chorób, bo zostałam profilaktycznie przebadana bardzo gruntownie (kilkudniowy pobyt w klinice) i nie mam problemów z sercem, wątrobą, płucami, stawami itp. Nic mi nie dolega, choć lekarze usilnie próbowali coś znaleźć. Jedyne poważniejsze problemy ze zdrowiem miałam z powodu źle postawionej diagnozy i błędnie przypisanych leków. Poza tym – okaz zdrowia. Więc w czym problem? Na koniec dodam, że znam kobietę, która codziennie zjada wieczorem dwa pączki i wypija coca colę. Jak w zegarku, dzień w dzień. W tej chwili ma ponad 80 lat i jest w lepszej formie, niż niejeden znany mi nastolatek.

    2. a to lapsus mi się przytrafił 😉 Teraz już wiecie, czym się zajmowałam, gdy w międzyczasie pisałam na forum. Oczywiście, że chodziło o Karola Dickensa. Szekspir przypałętał się na zasadzie wolnych skojarzeń ” Opowieść Wigilijna ” „”Wieczór Trzech Króli ” 😉
      Jesteś w czepku urodzona, pogratulować zdrowia. W większości przypadków za zdrowie odpowiadają geny, potem aktywność intelektualna , fizyczna i seksualna.
      W jakim wieku ta pani zaczęła swój rytuał z colą i pączkami ? Słyszałam, że w sędziwym wieku, nic nie jest w stanie człowiekowi zaszkodzić. To by potwierdzało ta teorię.

    3. Z tego, co mi wiadomo, to zaczęło się to za czasów, kiedy jeszcze pracowała, bo to były takie przyjemności po pracy. Kiedyś tylko sama sobie te pączki/ciastka piekła, ale teraz jej się nie chce i kupuje.
      Nie uważam się za w czepku urodzoną (tym bardziej, że genetycznie mam przechlapane już na starcie). Po prostu o siebie dbam. Patrząc na mnie może dziwić, że np. nie jadam w fast foodach częściej, niż kilka razy w roku i nie opycham się chipsami czy słodyczami. Na moją wagę wpływ ma raczej nieregularnoś posiłków i upodobanie do jedzenia wieczorem, za to pomijania śniadania. Nie wymiguję się od aktywności fizycznej i mimo ukończenia studiów kilkanaście lat temu, nadal staram się rozwijać intelektualnie. Pewnie na moją niezłą kondycję ma też wpływ fakt, że mój partner jest młodszy ode mnie o 11 lat 😉 Podejrzewam, że gdybym jedynie siedziała na kanapie i objadała się tłustym jedzeniem, wtedy nie dość, że moja waga mocno by się zwiększyła, to faktycznie by się pojawiły problemy zdrowotne. Chodzi mi o to, że gruby grubemu nie równy. Można mieć nadwagę, a mimo to żyć i czuć się zdrowo. Dlatego zawsze mnie denerwują odezwy osób szczupłych, że gruby = chory. Parę lat temu byłam świadkiem ciekawego kontrastu. Niemal w tym samym czasie mój znajomy przytył kilka kilogramów, a koleżanka schudła. Wbrew pozorom to on wyszedł na tym lepiej. Zaczął wyglądać młodziej, miał więcej energii, a u niej odwrotnie – uwidoczniły się zmarszczki, na nic nie miała siły. Zaznaczam, że w żadnym razie nie uważam, że pozbywanie się kilogramów jest złe, a tycie dobre i odwrotnie. Chodzi mi o to, że wszystko trzeba robić z głową i słuchać własnego organizmu, a kiedy dzieje się źle, reagować.

  14. Ja już od pewnego czasu mam 125 kg i jakoś nic mi nie jest, nie choruje 🙂
    Czuje się nawet lepiej niz niektóre moje szczupłe koleżanki 😛

  15. Cześć bardzo wam dziękuje za wszystkie porady jak przytyć miesiąc temu byłam chudzielcem ważyłam 80kg przy wzroście 175 cm . stosowałam się do wszystkich waszych rad. Przebadałam się. Unikałam dłuższych okresów bez jedzenia. Stopniowo zwiększałam ilość jedzenia. Chodziłam na basen. Zrobiłam sobie apetyczną prezentacje. Jadłam imbir. Piłam sok z cytryny. Piłam Apetizer. Piłam dziennie 4 litry mleka. Łączyłam węglowodany z tłuszczami. Popijałam wszystko sokiem. Jadłam systematycznie i regularnie. Piłam gainery. Jadłam na śniadanie 2 tosty (4 kromki) zapiekane w opiekaczu z serem gouda podane z sosem czosnkowym (4 łyżeczki) – 852 kcal i piłam 2 szklanki soku owocowego – 197 kcal. Na drugie śniadanie jadłam i piłam 2 bułki z białego pieczywa z masłem, serem gouda, pomidorem i ogórkiem – 750 kcal 1/2 czekolady – 266 kcal i 2 szklanki soku owocowego – 197 kcal. Na obiad spaghetti z sosem bolognese, porcja 300 g – 580 kcal i szklanka soku owocowego – 98 kcal. Na deser mały kubełek lodów 290g – 606 kcal. A na podwieczorek zestaw McDonald’s – Big Mac, średnie frytki, średnia Coca Cola – 1020 kcal. A na kolacje pizze – 1000 kcal i 1/2 czekolady – 266 kcal. Nie piłam przed jedzeniem. Najadałam się na wieczór. Jadłam duży deser. Podjadałam. Stosowałam trening na tycie. Co dziennie stołowałam się w McDonald. Jadłam tuczące naleśniki z śmietaną i bananem. Zrobiłam sobie szejk na tycie. Jadłam często i dużo. I przytyłam 38 kg w miesiąc teraz warze 118 kg i jestem zadowolona wielkie dzięki i polecam.

    1. 38 kg w miesiąc ?! Nie wierzę do póki nie zobaczę. Dotychczas słyszałem jedynie o przypadkach 20 – 25 kg w miesiąc i to w przypadku osób o wiele szczuplejszych niż 80 kg.

    2. Też nie wierzę. Obawiam się raczej że to nie smaczny żart z czyjejś strony. Taki wynik jest niemożliwością 😛

    3. Ekstremalnie niemożliwy przypadek. Albo to nieśmieszny żart, który zdaniem twórcy nabierze nas, albo to zbyt skoloryzowana historia.
      Patrząc biologicznie to 38 kg w miesiąc zabiłoby człowieka z tego powodu, że organizm w tak krótkim czasie nie mógłby przystosować się do zmian fizycznych.

    4. Wybaczcie może nie jestem z byt dokładna zaokrągliłam do miesiąca ale tak na prawdę udało mi się to w miesiąc i 17 dni. I rozumiem, że nie wierzycie jak ja bym o takim czymś usłyszała też bym nie wierzyła. A i 118 kg ważę jak się warze wieczorem a rano warze 113 kg.

    5. Oj tam, czepiacie się, rano „warzy” 113, wieczorem 118, to razem 231 litrów w jeden dzień. Zresztą zajrzyjcie na jej stronę „gogle.com” xD

      Po prostu przybywa nam śmiesznisiów 🙂

    6. hahahah co za cyrk w miesiąc jest to niemożliwościa z natury fizjologicznej. Może trzeba Cię przebadać jako obiekt labolatoryjny i wykorzystać wyniki do swoich osobistch celów. Podsumuję to tak … w kolejnym wydaniu miesięcznika amerykański naukowcy odkryli …

    7. No co pisali żeby podać adres strony i z kąt miałam wiedzieć jakiej myślałam, że chodzi o tą którą najczęściej odwiedzam. Wam się to nigdy nie zdarzyło

    8. Lol, ee, nie, nie zdarzyło się 😀

      A skąd wiedziałaś, jaki e-mail podać? Może ten, z którego najczęściej do ciebie piszą? Albo ten, który ma najwięcej liter w nazwie? No bo już „Imię” rozkminić to nie idzie 😀

      No dobra, żeby nie było, że się znęcam nad bogu ducha winną dziewczyną. Powiem tak, niezwykłe twierdzenia wymagają niezwykłych dowodów. Twierdzisz, że stałaś się o 38 kg cięższa (czyli o połowę swojej masy ciała) w miesiąc — zdjęcie or it didn’t happen.

      ***

      Poza tym treść twojej pasjonującej historii jest słowo w słowo przepisana z postów feedera, no ewentualnie tylko czasowniki są w czasie przeszłym, bo już bardziej skomplikowane zmiany stylistyczne cię przerosły (Zrobiłam sobie apetyczną prezentacje.). Jest poprawnie zredagowana, z myślnikami (a nie łącznikami, czyli pisana w procesorze tekstu a nie tu), bez błędów, z wielkimi literami, interpunkcją, kaloriami itd. itp.

      Wszystko to okraszone jest wstawionymi paroma niechlujnymi zdaniami z bykami ortograficznymi wielkości hipopotamów. Ciekawy kontrast, zupełnie jak gdyby to pisały dwie różne osoby, hm…

    9. No co czasami robię błędy a czasami nie to się zdarza a jak nie chciało mi się wszystkiego przepisywać to kopiowałam dłuższe zdania z oryginalnego tekstu.

  16. wynik jest istotnie imponujący, nawet gdyby byłyby to 2 miesiące. 10 kg na miesiąc to już dużo. Fanko 🙂 jak Ci się udało zintegrować wysokokaloryczną dietę z normalnym dniem intensywnej pracy ? Próbuję przytyć ( udało mi się 7 kg ), ale wymaga to wiele wysiłku i czasu. Czy więcej tyłaś w ciągu 1. miesiąca, czy pod koniec ? Masz jakieś zapiski swoich postępów, dokumentację zdjęciową ?

    1. W mojej pracy to ja jestem szefem i sama decyduję kiedy mam wakacje wystarczy, że siedzę w domu i odbieram telefony. Nie mam żadnej dokumentacji zdjęciowej ale co dziennie robiłam zapiski swoich postępów. Teraz trzeba tylko przyzwyczaić ciało powoli do normalnego trybu życia ( pewno podczas tego przyzwyczajania jeszcze urosną mi kilogramy )

    2. czyżbyś pracowała w branży spożywczej, jako degustator 😉 Ciekawe, do jakiego rozmiaru mogą ” urosnąć kilogramy” w Twoim wykonaniu. Bo one zazwyczaj nie rosną tylko przybywają 😉
      Wybacz, ale Twoja wypowiedź kompletnie nie trzyma się kupy. Niemniej, życzę dalszego beztroskiego rośnięcia wszerz.

  17. Wciąż jednak uważam, że taka transformacja jest skrajnie niemożliwa w tak krótkim czasie. Wyczytałem i wyszperałem z księgi rekordów guinessa, że rekord świata w masywnym, szybkim wzroście wagi ciała to 28 kg w ciągu miesiąca, przy morderczej diecie tuczącej, praktycznie bez wysiłku fizycznego 😀
    Coś mi się coraz bardziej wierzyć nie chce w całą twoją wypowiedź fanko i nie jestem jedyny na tym blogu, wybacz.
    Już nie raz pisały tu osoby, które fałszywie podawały takie niestworzone, wyolbrzymione historie. Bez dowodów nic co napiszesz nie poskutkuje

    1. Nie to nie nie musicie mi wierzyć chciałam tylko pochwalić dietę tu zamieszczoną. A i dziękuje za tą informacje o księdze Guinnessa może się tam zgłoszę.

    2. Popieram i zalecam admina 🙂 aby usunął całą tą konwersację, dla świętego spokoju

  18. Cała nadzieja we fruktozie : ) Poniżej kilka jej zalet.

    Fruktoza nie blokuje wydzielania greliny – hormonu głodu.
    Fruktoza nie stymuluje wydzielania insuliny ani leptyny.
    Leptyna jest substancją wydzielaną przez organizm, która informuje mózg o tym, że się najadłeś. Skoro jadamy zbyt dużo, musi dochodzić do zakłóceń w działaniu leptyny – mózg nie wie, że się najadłeś, więc nie hamuje apetytu i pozwala jeść więcej.

    1. Polecam Kamilo, abyś głębiej się zaczytała w postach i komentarzach naszej drogiej społeczności 😛
      Być może obudzisz w sobie ducha „miłości do krągłości” XD

  19. Zaprawdę powiadam wam ten shake tuczy! Tłuściutki brzusio rośnie, ręce tłuściutkie nic tylko go pić cały czas. POLECAM !!!

    1. Ohoho co to się tutaj dzieje??? Widzę wkradają się na bloga niemile widziane osoby…..ciesze się ze tak prężnie blog prze naprzod 🙂 oby na najdluzej
      Feeder wpisy są bardzo przydatne. Pozdrawiam :-**

  20. dalem to mojej dziewczynie 🙂 narazie chudzinka z niej bo wazy tylko 68 kg przy 1,71 metra i powiedzialem jej niedawno ze lubie puszyste i chce zeby przytyla. dopiero wczoraj sie zgodzila ale tylko do 75 wiec jej to dalem i to polubila, ale nie wie ze to na tycie 😛
    Juz czuje ze niezla oponka jej urosnie 😀 I mam jeszcze pytanie. bo moja dziewczyna jak ją poznalem wazyla 75 kg. a ja ją poprosilem zeby przytyla do piero jak schudla 7kg . chyba glupio zrobilem ale wtedy jadlabardzo malo a teraz zaczyna z duzą iloscią i mysle ze tycie jej sie spodoba tak wiec kazdy bład ma sw dobre strony 😀

  21. Nie wiem czy ktoś jeszcze jest aktywny, ale od nowego roku startuję z przytyciem ok. 10 kg (może więcej, jeżeli zacznę ćwiczyć dodatkowo).

    Moja dieta jeżeli chodzi o śniadania, obiady i kolacje nie będzie dużo odbiegać od obecnej -bogata w węglowodany i tłuszcze itd.
    Jednakże po zapoznaniu się z kilkoma serwisami (i własnymi doświadczeniami z oglądania progresów u BBW i SSBBW – wiadomo kobieta też inaczej tyje) stwierdziłem, że dodatkowo do mojej diety poza zwiększeniem objętościowym (może jakiś apetizer ? ) dodam 3 przekąski: marsa o banana oraz drugie śniadanie to 2 danio, ale gwoździem byłby shake ułożony według kilku źródeł:
    Zastanawiam się nad wersją 2207 kCal lub ok. 2700 jeżeli zwiększę dawkę kremówki do 200 ml (teraz wersja na 2272 kCal):
    – Lody 250 ml
    – Kremówka 30%, 113 ml (na oko odrobinę więcej niż 100 ml, a może od razu 200 ml)
    – Olej rzepakowy 56 ml
    – Masło orzechowe 100 g
    – Mleko 3,2 % 300 ml
    – Banany szt. 2

    1. Sklepy pozamykane (a chciałem dzisiaj wypróbować metodę galona mleka) no to w żądzy kalorii wziąłem puszkę mleka zagęszczonego gostyńskiego 530 g – więc ok. 1730 kalorii. Nie miałem czym otworzyć to rozwaliłem wieczko wieszakiem. Powiedzmy taka jednorazowa akcja.

    2. 2 wazenia dzisiaj i wczoraj z rana na czczo.
      Dwa razy wykorzystałem wyżej wymieniony shake.
      Codziennie co najmniej 2 L mleka i dużo podjadania w nocy.
      Po pierwszym wstępnym tygodniu (no i kawałku świąt, czyli w sumie jakieś 10 dni) przybrałem 3,5 kG. Efekty widać w postaci lekko odstającego brzucha i tak jakby „masywniejszych” ramion.
      Dzisiaj jeszcze wszedł poza posiłkami zestaw kuponów z MC. na ok 2700 kcal i wcześniej shake na ponad 4000 kcal – żołądek pęka ;D

    3. Po 3 tygodniach mogę powiedzieć, że przeszedłem ze strefy „prawidłowej” wagi do strefy nadwagi (według słusznie szkalowanego BMI). Aktualnie jestem na poziomie ok. 0,5 pkt powyżej dolnej granicy nadwagi.

      Przy diecie o której szczegółach mogę rozpisać się później w niecałe 21 dni, przybyło mi 7 kg.

  22. Niektórzy z was w tym całym tyciu siedzą już pewnie lata. Chciałem zapytać, czy Jeśli taki shake będzie faktycznie stosowany to u gruszki będzie rósł tyłeczek i nóżki gwałtowniej i bardziej zaawansowanie niż brzuszek ? Chodzi o to że bardziej kręci mnie kiedy u płci pięknej rozrastają się wymienione powyżej partie a brzuch tylko przy okazji 😉 .

  23. Jestem zachwycona efektami tycia z tym szejkiem, oczywiście dodałam swoje modyfikacje. Na początku ważyłam 55kg przy 167cm. Zaczęłam jeść częściej, jadłam co 15 minut między posiłkami, a ten szejk robię jakieś 3 razy dziennie. Miesiąc temu ważyłam ponad 250kg, teraz zaczęłam co 10 minut jeść między posiłkami zestawy z KFC, a szejka robię 4, czasami 5 razy dziennie, do tego mój chłopak pomaga mi w jedzeniu, gdy czuję się zdemotywowana do jedzenia on mi pomaga i dotyka mój brzuszek, co powoduje, że jestem szczęśliwa. Jeśli chodzi o moją wagę to ważę 350kg i jestem dumna z tego i mam zamiar ważyć jeszcze więcej, dodam, że mieszkam w USA i na mojej dzielnicy jest dużo fast foodów i jestem w raju, za kolejny miesiąc podam wam moją wagę w tym komentarzu

    1. Aż dotknąłbym twojego ,,brzuszka” jak to nazwałaś, dla mnie jest to wielki kawał sadła i aż mnie ręce bolą, bo chcą dotknąć tego wielkiego wylewającego się brzucha. Powodzenia w zdobywaniu wagi i oby była jeszcze większa niż teraz, a co do mieszkania w stanach. Zazdroszczę ci mieszkania tam, tyle fast foodów, gdzie można utuczyć swoją partnerkę, sam mieszkam w Anglii i też tam jest zasób fast foodów, które pomogły mi wyhodować oponkę tak dużą, że żadna bluzka jej nie zasłania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *