Co cię kręci?

Ten blog dotyczy 4 różnych fantazji, lub fetyszów, jak kto woli. Opiszę je krótko dla tych, którzy o tym nie słyszeli, lub dopiero zaczynają to odkrywać.

feedee / gainer – feedee dotyczy zazwyczaj kobiet; gainer mężczyzn. Jest to osoba, której sprawia przyjemność bycie tuczonym przez swojego partnera, obżera się specjalnie żeby przytyć i jest dla niej ekscytujące, gdy oponka na brzuchu obrasta w sadełko, a na wadze pokazuje się coraz większa liczba. Osoba taka może również tyć bez niczyjej pomocy, to zależy zazwyczaj od tego, czy jest w związku, czy nie. Są osoby, które czekają z rozpoczęciem tycia, aż poznają osobę, która im w tym pomoże, lub też od początku biorą sprawy w swoje ręce. Tak jak kulturyści trenują, żeby upiększyć swoje ciało, tak feedee upiększa je sadełkiem. 🙂

feeder – osoba, której sprawia przyjemność tuczenie drugiej osoby, zazwyczaj swojej partnerki/partnera, uwielbia patrzeć jak przybywa jej sadełka i coraz więcej waży. Uwielbia rozpieszczać tą osobę smakołykami i łakociami, a co najważniejsze, bardzo kręci go/ją takie zaokrąglone ciało z nadmiarowym sadełkiem, które może pieścić bez końca. Trzeba tu zauważyć, że każdy feeder ma inny limit. Dla jednego wystarczające będzie 80 kg, dla innego 100 kg, a inny w ogóle nie będzie miał limitu. Tych ostatnich szczerze mówiąc potępiam, chodzi w tym wszystkim o to, żeby obie strony czerpały z tego przyjemność i żeby mieć na uwadze dobro drugiej osoby. Przegięcie w żadną stronę nie jest dobre!

mutual gainer – feeder i feedee w jednym – osoba, która chce, żeby jego/jej partnerka/partner przytył/a i sam/a też chce przytyć. Oba te procesy są dla niego/niej ogromną przyjemnością. Czyli dwie powyższe fantazje połączone w jedno.

foodee – osoba, której przyjemność sprawia jedzenie, uwielbia uczucie najedzonego, pełnego brzucha i jest strasznym łakomczuchem i żarłokiem. Lubi jeść tak bardzo, że nie przejmuje się kompletnie przybywającymi kilogramami, choć jej/jego celem nie jest przytycie.

 

Każdy z tych fetyszy może posiadać osoba dowolnej płci i kombinacje mogą być tutaj całkiem dowolne. Dziewczyna może tuczyć faceta, a on dla niej tyć; para kobieta i mężczyzna mogą razem tyć, lub może tuczyć jedna lesbijka drugą, lub może być pojedynczy facet, który hoduje oponkę.

Zaapeluję – znajcie swoje limity. Powiem wam, że da się poznać odpowiednia osobę, z którą można przeżyć dzięki temu wspaniała przygodę, która może trwać. Nie bądźcie samolubni, miejcie na uwadze drugą osobę. Żyjemy w rzeczywistym świecie, nie odstraszajcie swoich potencjalnych partnerów historiami wziętymi z kosmosu! Wszystko jest dla ludzi.

Chciałem, żeby ten opis był zwięzły i krótki, dlatego nie chciałem się zagłębiać w szczegóły.

Wpisujcie w komentarzach, który z tych fetyszy wy macie! Może dzięki komentarzom odnajdzie się ktoś do pary? 😉 Pokażmy ilu nas jest, nie bójmy się otwarcie powiedzieć, co nas kręci 🙂

Komentujcie! Liczę na was, że uda się stworzyć społeczność stałych bywalców i może kiedyś ten blog przekształci się w coś większego!

30 myśli na temat “Co cię kręci?”

  1. Cholernie mi się spodobało jak w akapicie poświęcnym feederom napisałeś „Przegięcie w żadną stronę nie jest dobre! ” Utuczenie partnera/ partnerki do takiej masy, która sprawia, że zrobi się z niej osobe niepełnosprawną jest już dewiacją i sadyzmem. NIektórych kręcą dziewczyny, które ważą od 150 do 180 kg , ale w moim guście jest dziewczyna o wadze 90 – 100 kg, bo wzbudza w mnie zainteresowanie, kiedy jest hedonistką i ma w dupie konwenanse, a jej nadwaga i seksapil z nią związany jest owocem tego, że nie odmawia sobie przyjemności z jedzenia i nie obawia się oceny swojego otoczenia. Tak więc w moim guście jest dziewczyna o wadze 90 – 100, ale gdyby ją rajcowały jeszcze większe rozmiary to zgodziłbym się na maksimum 120- 130 kg, bo też trzeba się liczyć ze zdrowiem i zdrowym rozsądkiem, bo mimo iż wzrost wagi dać może w związku przyjemność seksualną to pozbawić może partnera czerpania przyjemności innych aspektów życiowych przez monstrualne gabaryty.

  2. Zgadzam się z przedmówcami odnośnie „nie przeginania”. Mimo, iż moje fantazje biegną w kierunku utuczenia mojej dziewczyny (która aktualnie ma na liczniku ~120 kg) do niemalże dwóch stówek to ze względu na jej zdrowie i samopoczucie nigdy do tego nie dojdzie.

    Jeśli chodzi o fetysz to jestem oczywiście feederem, ale troche ciągnie mnie w stronę bycia mutual gainerem. Moje dziewcze jest raz feedee, a raz foodoe (bo jak to kobieta co chwilę zmienia zdanie 😀 ).

  3. Zdecydowanie jestem gainerem 😉 A co do przeginania – ważę ponad 170 kg, kocham swoje ciało, mogę jeść gigantyczne porcje, jestem na bieżąco kontrolowany przez lekarza a moja dziewczyna kocha moje kształty. Więc przeginanie jest podstosowanie do danego gustu czy odczuć. Gdyby ktoś się przy takiej wadze źle czuł – okej, ale ja sie czuję znakomicie!

  4. Racja oczywiście z nie przeginaniem. Z tym, że ja mam troszkę szerszy przedział w moim guście.. Tak 80-130. Więcej to już i mnie się nie podoba. Plus warto zwrócić uwagę, że sporo w tej kwestii zależy od wzrostu 😉 120-130 to jak dla mnie już nie dla niskich 😉

  5. Chciałbym znaleźć swoją feede jestem gainerem i dobrze mi z tym chce być ogromny wręcz gigantem morze ktoś by się znalazł mam 16 lat 140kg i 1.83 m może ktoras chetna zaopiekowaćsię okroglutkim misiem który chce przytyc piście na email. virteq715@wp.pl

  6. Ją chciał bym być gainer ale nie mogę znaleźć nikogo w trójmiescie błagam pomóżcie mi znaleść partnerkę która mnie utuczy plis piszcie mi bardzo tego pragnę virteqpl715@wp.pl

  7. Ja identyfikuję się z fetyszem ‚belly stuffing’ 😀 szkoda, że nie ma tu o nim mowy. Uwielbiam się obżerać. Jedzenie sprawia mi największą przyjemność wtedy, kiedy czuje się już pełny. Takie ‚napychanie się’ to zdecydowanie moja bajka! To uczucie, kiedy brzuch już pęka w szwach, a ja sięgam po kolejną porcję – bezcenne 😀

    1. A próbowałeś juz pompowania brzucha. Polecam efekt napełnienia się na maxa gwarantowany. I nie koniecznie sie od tego tyje jeśli ktos nie chce a rozmiar brzucha można wycwiczyc by mieścił wiecej powietrza i byl większy

  8. A mozna radzic sobie z fetyszem? Mój partner przez kilka lat akceptował to wiedział, i teraz postanowilschudnąć dlamnie jest t o piekło waży tylko 80 kg 🙁 marzeniem jest chociaż 110 no nawet te 100 zaakceptuje byleby troszkę ciałka było. Moby go kocham ale to schudniecie powoduje u mnie mdłości na jego widok unikam kontaktu i nie wiem co robić bo jesteśmy już 10 lat razem i dla mnie to nie do przeskoczenia. 🙁 Jak pozbyć się fetyszu?

    1. Spróbuj ze swoim facetem o tym porozmawiać, powiedz mu jak bardzo Ci na tym zależy i spróbuj go do tego przekonać. Przecież wiedział o Twoich upodobaniach, więc wychodziłoby na to, że chce Ci zrobić na złość. Wg mnie nie pozbędziesz się fetyszu, bo to część Ciebie. Sama widzisz co się dzieje po tym jak schudł Twój facet i przestaje Ci się podobać. Trzymam kciuki, żeby Ci się udało z nim dogadać, na pewno zgodzi się dla Ciebie wrócić do dawnej wagi 🙂

  9. Mam ten sam problem- ze 110 zrobilo sie troche ponad 90 i to Juz nie to samo… Prawie sie rozstalismy- tzn on nie chce sie rozstac i na dodatek uwaza ze z cala pewnoscia mam z glowa… Przytyc tez nie chce bo uwaza ze teraz wyglada lepiej a mnie to wprost obrzydza

  10. Wiesz ja Cię rozumiem, ale moj wybór jest taki by jednak uwolnić sie od tego. Pomału próbuje bo przecież nie mogę przekreślić takiego czasu, tym bardziej że kochamy się bardzo. Jeśli kochasz to próbuj, może sama schudnij będzie ci się znowu wydawał większy 🙂 powodzenia jak poznam skuteczną metodę to się nią z Tobą podziele 🙂

  11. Nie mozesz go krytykować ciągle, musicie dużo rozmawiać. Kup mu odżywkę i niech popakuje na siłowni – mozecie ćwiczyć razem. Pooglądaj sobie co jakiś czas chudych facetów by przyzwyczajać się do widoku. Przede wszytkim spróbujcie ustalić priorytety moze na chwilę się rozstancie i może po jakimś czasie stwierdzisz ze nie ważne ile ile waży ważne by był? A moze onstwierdzi że dla ciebie to jest w stanie nawet i 200 ważyć byle by być z tobą? A moze spotkacie sie w połowie drogi on przytyje 5 a Tobie to wystarczy 🙂 ?

  12. Dawno nie wchodzilam wiec nie widzialam odpowiedzi. Pytanie do Urszulki: Jak ci idzie radzenie sobie z fetyszem? Bo u nas wciaz jest to punkt zapalny i powod do klotni: kazda proba rozmowy jest ucinana w zarodku przez mojego lubego stwierdzeniem ze nie ma ochoty zejsc na zawal serca po 40ce i ze jestem nienormalna. Milcze wiec. Proba odejscia i znalezienia kochanka wlasciwych rozmiarow tez zakonczyla sie karczemna awantura i wogole fiaskiem wiec tez probuje walczyc z fetyszem ale to trudne 🙁

  13. jestem facetem, po 30 ostatnio. nie nie degeneratem – mam super prace, duzy dom w stolicy i Warhola na scianie. rozstalem sie z kobieta wazaca 140 kilo. moja aktualna wybranka jest gotowa na tycie – takie skrajne, tzn 200 – 250 kilo. Jej to pasuje. Sama o to prosila.. kocha jesc i tyc.nie wiem czemu teraz to jest traktowane jak zboczenie, ale zobaczie antyczne posążki bogini płodnosci – przeciez ta najstarsza wenus z willendorfu szacujac na oko wygladu wazyla prawie 300 kilo.
    skoro w starozytnosci tak postrzegano ideal kobiecego piekna, to dlaczego mam ulegac chorej modzie na chude baby ?
    sorry, ale dla mnie nie ma czegos takiego (oczywiscie w normalnych granicach, nie chodzi o kalectwo) jak zbyt duzy biust czy pupa. a tym ktory mowia ze duzy mieciutki brzuszek nie jest sexy, to niech sprobuja go sobie pomacac w lozku. nie tylko jest super kobiecy, ale w lozeczku lepszy od cyckow. mam gdzies co sadza innni. w afryce w kilku krajach tez tak sadza, ba maja nawet specjalne farmy gdzie zony się tuczą, bo chudej nikt tam nie chce. hejtujecie ? prosze bardzo, ale zanim wysmarujecie hejt, chociaz sprobojcie isc do lozka z kobietą co najmniej 170 kilo. uwierzcie, zmienicie zdanie gdy dotkniecie monstrualnego biustu, olbrzymiej pupy i brzuszka. Zeby bylo jasno, nie chce nikogo kaleczyć, bo w tym nie ma nic fajnego. moze mam zbyt pierwotny gust, ale ja po prostu kocham cycki wieksze od arbuza, brzuszek ktory miimalnie wisi i wielkoscia przewysza pilke plazowa, jest wtedt tak mięciutki…. a lezenie na nim podczas wiadomo czego to cos wspanialego, no i oczywiscie pupa ktora mozna porownac wielkoscia do 2 pilek plazowych. A grube rączki są genialne. Uwierzcie ze przytulenie takiej dziewcznyny to cos pieknego, jedyny problem, to znalezc taką która nawet osiągając 200 kilo zachowa ladna twarz, a nie jak wiekszość, które już przy 100 kg maja twarz jak szynka. zerknijcie sobie na modelki na bigcuties – to najlepszy dowód, że Kobieta z taką wagą moze byc zadbana

  14. wenus z holle jest jeszcze wieksza, ta z laspuge troche mniejsza, ale za to jaką pupę…. ta z gagariono rAaczej nie dala by rady wejsc we wspolczesne drzwi.
    napisze wrtost – jesli jest jakas mocno otyla Pani z wawy, gotowa tyc to mozemy nawiazac znajomosc

    1. Jak ktoś chce być anonimowy to raczej nie chwali się fetyszem na facebooku ;p IMO to nie jest dobre miejsce na takie rzeczy.

    2. Cóż, faktycznie nie do końca to wyjaśniłem… Myślę że masz coś w tym z racji 😛

  15. Widzę że dawno nikt nie komentował. Warto odświeżyć
    Uwielbiam pompowanie brzucha. Nie wiem skąd u mnie ta fascynacja i zastanawiam sie czy jestem w tym odosobniony czy może ktoś z was próbował tego kiedyś. Wiem trochę to nie wpisuje sie w tematykę strony ale gdzieś o tym muszę sie wygadać. Od kilku lat stosuję techniki pompowania brzucha. Sprawia mi to przyjemność gdy staje sie on wielki okrągły i twardy. Uwielbiam to uczucie gdy jestem pelny. Ciągle ćwiczę by osiągnąć jak najlepsze wydecie. Czasem mam wrażenie że osiagam już maximum a chciałbym miec coraz większy brzuchol. Dlatego zabrałem się od pol roku za tycie ale staram sie to robic selektywnie tak by jak najwięcej szlo w brzuch ale nie jako sadelko od skóra tylko jako masa pod mięśnie by brzuch wystawal jeszcze bardziej. Od roku mieszkam w innym miejscu odpadło mi lazenie po schodach na 4 pietro wiec udało mi sie utyc z okolo 90 kg do 108 czasem jak sie uda i wkleję w siebie ze 3 litry wody albo koli to dobijam do magicznych 110. Wszystko po to by mieć olbrzymi okrągły balon. Ciągle chcę więcej żeby jeszcze bardziej wystawal. Narazie jest to niecałe 127 cm obwodu bez pompowania a po raz nawet dobilem do 138cm mam nadzieję że to nie byl błąd w pomiarach. Macie jeszcze jakieś pomysły jak mi pomóc by moj brzuchol był jeszcze bardziej nadety napięty i ogromniejszy?

    1. Też to uwielbiam, zwłaszcza jak po takim napełnieniu brzucha próbujesz iść, a on się tak kołysze na boki

  16. Jestem osobą chorą na anoreksje (zdiagnozowaną przez psychologa). Schudłam do niedowagi, bo boję się oceny otoczenia. Niemniej jednak uwielbiam jeść. Myślę, ze stanę się foodee, gdy już się wylecze, a przynajmniej tak bym chciała. 🙂

  17. Ja jestem gainerem. Tuczenie sprawia mi satysfakcję. Marzy mi się waga ponad 200 kg. Preferuję kontrast wagowy więc szczupłe osoby. Kontakt gg: 5964980.

  18. Mój misiu zdecydował się na tycie, ustaliliśmy, że chcemy osiągnąć 150kg, ale przed nami długa droga, bo narazie waży 93 przy 180 wzrostu
    Ja nie zamierzam tyć, uwielbiam ten kontrast, uwielbiam to, że mogę całą się schować za jego wielkim brzuszkiem, uwielbiam jak na mnie leży, a ja tracę oddech
    Niedługo zamieszkamy razem, więc będę miała pełną kontrolę nad tym, co je – teraz widzimy się tylko w weekendy, a mam wrażenie że w tygodniu pracując – zapomina o jedzeniu

  19. Mnie kręci jak jedna osoba zmusza mnie do jedzenia. A podczas jedzenia masuje mi krągły brzuszek. Uwielbiam też gdy inna otyła osoba je i mogę ją karmić oraz równie masować jej lub jego brzuszek jestem otwartym chłopakiem na propozycje gg:11179604 napisz pogadajmy. p.s może coś zjemy jak dwie duże świnki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *