Dieta tucząca – przykładowy jadłospis

Niektórym jak wiadomo ułożenie sobie samemu diety może sprawiać problemy. Czasem czytamy różne porady, ale nie wiemy jak je zastosować w praktyce. Specjalnie dla was ułożyłem przykładowy jadłospis na jeden dzień. Mam nadzieję, że będzie dla was inspiracją dla układania własnych wariacji i eksperymentowania. Pamiętajmy, żeby nasza dieta była różnorodna, a nie monotonna – dzięki temu dostarczymy wszystkie niezbędne składniki odżywcze – jedzmy każdego dnia coś innego!

Śniadanie – 1049 kcal:

2 tosty (4 kromki) zapiekane w opiekaczu z serem gouda i szynką, podane z sosem czosnkowym (4 łyżeczki) – 852 kcal

2 szklanki soku owocowego – 197 kcal

Drugie śniadanie – 1213 kcal:

2 bułki z białego pieczywa z masłem, serem gouda, szynką, pomidorem i ogórkiem – 750 kcal

1/2 czekolady – 266 kcal

2 szklanki soku owocowego – 197 kcal

Obiad – 687 kcal:

spaghetti z sosem bolognese, porcja 300 g – 580 kcal

szklanka soku owocowego – 98 kcal

Deser – 606 kcal:

mały kubełek lodów 290g – 606 kcal

Podwieczorek – 1020 kcal:

zestaw McDonald’s – Big Mac, średnie frytki, średnia Coca Cola – 1020 kcal

Kolacja – 1756 kcal:

1/2 dużej pizzy (druga połowa dla waszej dziewczyny lub chłopaka) – 1000 kcal

2 piwa – 490 kcal

1/2 czekolady – 266 kcal

RAZEM: 6331 kcal !

Piszcie, jak wam się podoba moja dieta 🙂 Podzielcie się własną dietą, którą właśnie stosujecie, żeby przytyć, lub dzięki której udało wam się zapuścić wasze sadło!

110 myśli na temat “Dieta tucząca – przykładowy jadłospis”

    1. Zależy jak duża jest ta pizza, przyjąłem że pizza ma 2000 kcal, realia są takie że tak żałują zawsze sera, że wątpię, żeby miała więcej, niezależnie od tego co znajdziesz za informacje w internecie, bo policzyłem sam każdy składnik dokładnie. Reszta wyliczona jest ze strony ilewazy.pl

  1. ooo… coś na temat ten szukałam . Dziękuje , ale ja na deser jem duże lody i duża paczke chipsów . A na kolacje całą pizze ( wrazie czego można zamówić drugą )

  2. Całkiem przyjemna dieta. Nie wiem jak inni, ale ja spokojnie mógłbym to podwoić. Oczywiście jeśli miałbym motywację by się utuczyć ;P

  3. Hatezit masz racje ta dziewczyna jest lepsza . Moja waga jest większa ale na razie nie zdradzam , zdradzę jutro .Dzisiaj postanowiłam potroić moją dietę. Jak myślicie ile kilogramów postawić sobie za cel ??

  4. A co sądzicie o Kimberly Marvel albo o FAT Helenie chciałabym wyglądać jak FAT Helena . Kiedy będą następne zdjęcia pięknego sadełka pań i panów??

  5. No ja planuje zalożyć forum i mam tam konto i wstępna stronę 4youXL, wpisz w google to ujrzysz i bym forum zainstalował, tylko że to darmowe konto i czasem ma awarie.

    1. Ja się tym zajmę, ale w swoim czasie, no chyba że chcesz, żeby tam wchodziło 5 osób dziennie to powodzenia. Póki co to nie ma sensu.

    2. A czemu zakładasz że będzie wchodziło 5 osób dziennie? Bo darmowe forum? Tylko pytam:) Ok jak ty się zajmiesz to ja tym nie będę zajmować się.

  6. Jeśli o mnie chodzi, przede wszystkim zależy mi, żeby się po prostu obżerać, więc trochę nie dla mnie taka dieta. Pół pizzy?? 😛 Jak chcę się nażreć to duża pizza + spaghetti na jeden posiłek, to jest minimum 🙂

  7. Ja jestem Ala i mam piękny tłusty bandzioch , ta dieta jest jak obiad . Nieraz mój chłopak mnie tak karmił ze potem z fotela nie mogłam wstać . Mój brzuszek jest duży opadajacy jak kawałek sloniny , nieraz chce przejść miedzy stołem a komodą i się klinuje . Jem dużo i cały czas tyle ubrania robią się za małe . Kocham frytki jem je cały czas . Ale z wysokiego gorącego tluczacego oleju . Jem je na śniadanie na obiad i kolacje mam je cały czas przy sobie . Stoją w misce . Uwielbiam czas po 20 wtedy jest dostawa i jem . Okropnie dużo i dużo coli .

  8. Ech, widzę, że tu raczej króluje poparcie dla szczuplejszych feedee…. jak dla mnie, poniżej 200 kg to lekka anoreksja 🙂

    1. To oczywiście krok w dobrym kierunku, ale podobnie jak w większości życiowych przedsięwzięć, bardziej niż jednorazowe zrywy liczy się – żelazna konsekwencja 😀

  9. Hej jestem matka . Mówię ze jesttem dobrze karmione . Mam duży odstajacy bandzioch , duże sterczace piersi , duże jedrne uda i pośladki . Duże usta i ładne oczy . Uwielbiam obcisle rzeczy . Mówię ze warto mowicc dzieciom ze trzeba jeść, chce żeby moja córka rownież miała takie piękne życie. . Ona już ma duży brzuch ma 12 lat . Waży ona 60 kg prz wzroście 150 cm . Ja waże 98 kg. Chce żeby żyło jej się lepiej . Kamie ja fast foodami pizzami pije tylko colę tostami i tluczacym jedzeniem . Wprowadzilam ta dietę. Jej 2 miesiące temu i przytyla 12 kg .gdy mój mąż powiedział ze ona tez musi wyglądać porządnie . Lubię patrzeć jak się obzera . Jemy razem mój mąż nas karmi . Razem chodujemy swoje brzuszki . Co sądzicie o takiej diecie dziecka i mnie ??

  10. jeszcze nie wiem do jakiej ale chce przytyć jeszcze trochę na razie nie mam chłopka .Nie mam dla kogo tyć zbytnio samej to ciężko . jestem z Wrocławia 😉

  11. Znowu identyczne wymyślone bajeczki, co w komentarzach pod funtestem. Masakra… nie macie wrażenia, że to na jedną modłę pisze ta sama osoba?

    1. Nawet jeśli nie ta sama osoba, to mi mocno zalatuje prowokacją. Dlatego nie widzę sensu w odpisywaniu.

    2. Chodzi mi o komentarz M.Gi i ali… W jednym tonie są utrzymane… Ja rozumiem fantazje, ale im fantazja bliższa prawdy, tym lepsza 🙂 W ogóle przerzucanie seksualnych upodobań na córkę jest chore. I nie robiłabym tego dziecku – dziecko ma jeść warzywa i owoce, bo pomimo, że nie są tak tuczące jak ff, to mają cenne dla rosnącego organizmu wartości odżywcze. Generalnie jestem pro tycie, sama tyję sobie rozkosznie, ale nie robię ze swojego żołądka śmietnika. Bądźcie sobie grubi, ale bądźcie zdrowi – tego wam życzę.

    3. przepięknie napisane 🙂 z ktorej czesci Polski jestes jesli mozna wiedziec? 🙂 a co do tych komentarzy to masz racje, robi sie smietnik bzdur jak na fun tescie.

    4. A dziękuję 🙂 Jestem z pomorza zachodniego, jeśli potrzebujesz tego wiedzieć.
      Jeśli tylko mogę się odnieść, do tuczenia dzieci, to sama byłam może nie tyle grubym, co pulchnym dzieckiem, ale i tak inne dzieci mnie nie oszczędzały. Gdybym tylko miala wtedy na to wpływ, to wolałabym być dzieckiem szczupłym. Ale nie miałam zbyt wiele do gadania, bo rodzice mnie zwyczajnie przekarmiali, a wiadomo jak to dziecko – jak głodne, to niech je. Mam po tym okresie pamiątkę w postaci lekkiej koślawości kolan, której nikt nie zauważył (nawet lekarz rodzinny…). A ja widzę siebie jak w krzywym zwierciadle i nigdy nie założę kiecki przed kolano, choć bbw (z prostymi nogami!) wyglądają w nich cudownie… Ponad to miałam ogromne problemy z samoakceptacją w okresie dojrzewania, z których skutecznie wyleczył mnie dopiero kolega w okresie liceum jednym słowami: „JESTEŚ GRUBA. I co? Ale jesteś tak apetyczna, że fantazjuję o Twoim ciele”. Wtedy nastąpiła rewolucja w moim życiu 😉

    5. dziekuje za odpowiedz 🙂 spory kawalek ode mnie mieszkasz, ale to juz normalka 🙂 a kolega z liceum mial widac bardzo konkretne upodobania, ja mialem podobnie, zawsze otwarcie mowilem ze mi sie to podoba i tak samo wybieralem dziewczyny. ale znalezc taka ktora naprawde akceptuje siebie i wierzy w to jest bardzo trudno i wsumie chyba nigdy na taka nie trafilem…

    6. Trudno mówić o jego upodobaniach, bo jego partnerki były różnej wielkości 😛

      Co do odległości – jestem zajęta, więc i tak się nie wychylam. Szkoda, że nigdy nie odważyłam się powiedzieć partnerowi, co mnie kręci. Wstydzę się strasznie 😉 Marzy mi się adoracja moich wałeczków i fałdek. Ostatnio boczki mi się powiększyły i coraz bardziej kuszą, aby je chwycić i wytarmosić. Ale na samą myśl, że miałabym o to poprosić… BRRR! NIE NIE NIE!

  12. A skoro przy temacie posiłków jesteśmy – może by warto wspomnieć jeszcze o zagadnieniu indeksu glikemicznego produktów spożywczych! Im wyższy indeks, tym szybciej poziom cukru we krwi rośnie – i oczywiście tym szybciej cukier ów zostaje przetworzony w tłuszcz (jeśli nic nie robimy 😉 ). Tu warto wspomnieć o przypadkach napojów gazowanych (zwłaszcza np. piwa!) posiadających momentami indeks glikemiczny wyższy niż czysta glukoza 😀 Szybko przyswojone, szybko głodni robimy się na nowo!

  13. Jak wiadomo, każdy lubi sobie pofantazjować, ale niektórzy zdecydowanie przesadzają i wymyślają tutaj różne nieprawdziwe historie, mocno podkolorowane.
    Mam nadzieję, że to się skończy, albo będę usuwał wszystkie takie komentarze! Serio, to nie ma sensu, po to jest ten blog, żeby pisać szczerze, podzielić się tym co wam siedzi w głowach, ale po co się oszukiwać??

  14. Cześć 🙂 Nawet nie wiecie jak się cieszę,że w końcu znalazłam taką świetną stronę! Właśnie próbuję znalezc magiczny sposób na „lekkie” utuczenie mojego mężczyzny,boję się,że za mało tych diet tutaj jest:( Może dodasz jakieś nowe?:) Jestem otwarta na propozyjce

    1. Będę umieszczał na pewno różne przepisy, jak i przykładowe diety, zapraszam do częstego odwiedzania bloga 🙂

  15. Hej jestem Magda mam 27 lat, mam 162 cm wzrostu 88kg wagi. Chcę przytyc do 120kg zeby miec duży tłusty brzuszek. Chciałabym poznać chłopaka który by mnie wspierał w tyciu. Jestem z wielkopolski. Piszcie chłopcy na meila: jojo1983@o2.pl.

    Pozdrawiam

    1. No niestety Ja Tobie nie pomogę bo mieszkam w Warszawie – zanim bym dojechał z pizzą lub jedzeniem z Mcdonaldsa to by zdążyło ostygnąć :P. Ale tu z każdym dniem przybywa co raz więcej Feederów i Feedee, więc pewnie w ciągu miesiąca jakiegoś sobie zapoznasz. Jeśli wolno mi zapytać jeszcze z jakiego regionu Wielkopolski pochodzisz ? Bliżej Piły, Poznania czy Kalisza ?

  16. Ja mieszkam w Poznaniu 🙂 ale nie poznalam do tej pory żadnego chłopaka który akceptowal by to ze chce tyc;-). Każdy tylko mówi ze mam schudnac:/.

  17. Madzia, społeczeństwo chce aby każdy był szczupły, pokazując że osoby grubsze są gorsze. Madzia nie odchudzaj się:) A ile ważysz, jeśli można zapytać?

  18. Dzisiaj mam w planach pójść do Mc Donalds na bigmacka duże frytki i shake a czekoladowego. a potem w domu czeka na mnie porcja lasagne z obiadu.

  19. Madzia, tylko jest jeden problem. Nie jestem z Wielkopolski a ty byś pewnie chciała właśnie z tego regionu by spotkać się i chodzić.

  20. Przez weekend majowy tak sie najadłam,ze na wage wskoczylo mi od razu ponad 2 kilo 😀 Jadłam same dobre rzeczy spaghetti,kiełbaski z grila,fryteczki,na deserki lody z bitą śmietaną/Było tak pysznie! Szkoda, tylko,że mojemu chłopakowi sie to nie podoba 🙁

    1. Tija to zacznij z nim o tym rozmawiać. Rzuć na początek propozycje „Kochanie rajcuje mnie tak, żeby przytyć z 5 do 10 kg, ciekawe jak będę wyglądać w takim wydaniu”. Za dwa miesiące zobaczycie efekty. Może jak się zorientuje jakie milutkie i miękkie w dotyku będą Twoje nadprogramowe kilogramy to zmieni zdanie.

    2. Cholera, mam ten sam problem… Tylko że nie ważę 65kg, tylko koło 100 kg przy wzroście 169cm i ciągle rosnę. Powoli, ale nieustannie do przodu. Nie umiem powiedzieć swojemu partnerowi, że z premedytacją nabieram ciałka i że mnie to podnieca. On nawet mówi, że „wcale nie jesteś gruba”. Brzmi to jak kłamstwo, które powtarzają wszyscy faceci niezadowoleni z wyglądu swojej partnerki, a której nie chcą urazić. Wolałabym usłyszeć: „tak, jesteś gruba i kocham Twój tłuszczyk na boczkach”. Nie mam odwagi mu powiedzieć, że chciałabym przytyć 10-15kg i bysmy sprawdzili, jak nam się podoba 🙁

    3. Senstive a jak jest u was z intymnością ? Czy w dotyku jak się obejmujecie i przytulacie, czujesz faktycznie to że nie jest zadowolony z Twojego wyglądu ?

    4. Tija, wytłumacz, że lubisz jeść. Powinien ciebie kochać za to jaką jesteś a nie tylko za wygląd. wg.mnie nie martw się tym i jedz to co lubisz:) A ile ważysz, jeśli to nie jest tajemnicą?

  21. Teraz 65 kg 😛 Kiedyś ważyłam więcej ale byłam tym przybita i długo się odchudzałam,ale to bez sensu takie diety jeśli i tak wszystko co dobre jest takie niezdrowe i tuczące..

    1. Czytaj rady na blogu a na pewno powoli osiągniesz swój cel 🙂 Nie każdemu jest łatwo przytyć, ba, według mnie schudnąć to żadna sztuka w przeciwieństwie do tycia. Dlatego wszyscy się wspieramy nawzajem i zawsze chętnie przyjmiemy do naszego grona szczupłe dziewczyny, które chcą zdobyć trochę uroczych kg 🙂

    1. tija, spokojnie możesz przybrać na wadze;) Mi dodatkowe kilogramy nie przeszkadzają;)

  22. Witajcie hmm.. włączając się do rozmowy mnie taka duża nadwaga 200 kg nie kręci wole tak Panie w zakresie 100-120 kg może z czasem spodobają mi się większe Panie 🙂

    Czy są tu jakieś osoby z podlasia :)?

  23. Powodzenia temu, kto tak będzie jeść – przytyć przytyjesz ale zdrowie zrujnowane na maksa, mam nadzieję, że każdy ma trochę rozsądku i nie zastosuje się opisanego jadłospisu zbyt dosłownie.
    Osobiście jestem absolwentką Technikum żywieniowego, więc wiem jak i co jeść, żeby tyć.
    Jeśli ktoś chce jakiejś porady na temat diety na tycie,albo przykładowego NORMALNEGO jadłospisu to piszcie na maila: iwona38b@hoga.pl , postram się pomóc.
    Aha jesli ktoś chce przykładowy dziń z jadłospisu to napiszcie płec, wiek, w jakich godz. możecie cos jeść np. w pracy lub zazwyczaj coś jecie, co lubicie jeść, a czego nie lubicie lub nie możecie, jak wygląda wasz stopień aktywności fizycznej itp.
    Oczywiście pomoc, którą oferuję jest bezpłatna.
    pozdrawiam!

  24. Mój jadłospis na przytycie:
    Śniadanie:
    Talerz zupy mlecznej ( 2 szklanki mleka 3,2%, 100g płatków kukurydzianych)
    Duża bułka z masłem, 2 kiełbasy gotowane z ketchupem i musztardą, szklanka herbaty z cukrem.
    ok. 1300kcal

    2 Sniadanie:
    3 buleczki mleczne z masłem, tłustym serem i dżemem, szklanka słodkiego kakao.
    ok. 900kcal

    Obiad:
    Woreczek ryżu, 3 pieczone podudzia, sos pieczarkowy na śmietanie, sok 100%
    Deser:
    100g chałwa
    ok. 1300kcal

    Podwieczorek:
    baton 3 bit
    3 paski czekolady
    8 ciastek maslanych
    ok. 900kcal
    Kolacja:
    2 kajzerki z masłem i 4 plastrami sera żółtego, słodka herbata.
    ok. 800kcal
    2 kolacja:
    kaszka mleczny start
    paczka herbatnikow petit beurre
    banan
    ok. 800kcal
    RAZEM: ok. 6000kcal

  25. Efekty – 11kg w ciągu miesiąca ( ale zdarzały się w tym dni, że jadłam mniej, bo np. nie miałam możliwości czegoś zjeść poza domem) poza tym nie mam podatności do tycia…

    A liczby mniej więcej się zgadzają, bo liczyłam z kalkulatorm kalorii, ale mogą się różnić, bo wszystko zależy od tego co dokładnie jesz – masło masłu nie równe, ja jadłam MR a ktoś może doliczac zwykłe, kiełbasy też mają różne kcal, podobnie jak obiad, dlatego liczby są zbliżone ale napewno nie zmyślone 🙂

    1. Nadal nie wierzę (choć liczyć nie liczyłem), że talerz płateczków kukurydzianych i bułka z kiełbasą przebijają big maca i duże frytki o dobre 300 kalorii 😉 Cóż, tak czy owak, jeśli jest prawdą to co piszesz – pozostaje trzymać kciuki za dalsze powodzenie tego planu!

    2. Zastanawia mnie tylko to, że pod tym wpisem na początku jako Milly4884 napisałaś, że moja dieta jest niezdrowa i ją skrytykowałaś, a potem podałaś swoją i twierdzisz, że przytyłaś. Kogoś może oszukasz, admina nie 🙂 Mam wasze IP, więc wiem kto jest trollem. Już i tak w sumie przymykam na to oko w większości 😉

  26. Witam ja dopiero zaczynam przygodę z tyciem ale idzie małymi kroczkami na szczęście do przodu jakiś tydzień temu ważyłam 50 kg i nie sposób było przytyc (paliłam papierosy) rzuciłam fajki biorę peritol trzy razy dziennie i jem spokojnie 5 posiłków dziennie (czasami mniej zależy od tego na którą zmianę idę do pracy) i juz waga wskazała 55.9 kg 🙂 nie widać tak bardzo bo jestem bardzo wysoka 180 cm wzrostu 🙂 trzymajcie kciuki 🙂

  27. To ciekawe, jakie figle płata los. Ja zmagam się z nadwagą, a szukałam recepty na niedowagę mojego lubego. Google sprawiło że, znalazłam się tutaj.

    Mnie natura pokarała zamiłowaniem do jedzenia. Ba! Zamiłowaniem. Zajadam smutek, depresje, stres. Jestem miłośniczką pocieszania się tabliczką czekolady, pizzą, czy też cudownym, przepysznym francuskim serem ze sporą ilością bagietki i nie mniejszą ilością wina. A gdy jestem szczęśliwa? Sytuacja wygląda identycznie, bo mam nadzieję podnieść poziom szczęścia na wyżyny. Czemu ostatecznie mówić hedonizmowi nie?

    Przyznam, że przejrzałam Twojego bloga wzdłuż i wszerz. Przeczytałam sporo wpisów oraz sporo komentarzy. Wniosek mam jeden – jedni wolą brunetki, inni blondynki. Jedni wolą Panie szczuplejsze, inni misiowate. Podejrzewam, że mój wygląd sprzed 2 lat niektórych tutaj z was, przyprawiłby o mocniejsze kołatanie serca. Dzisiaj byłabym gratką jedynie dla tych z obecnych tutaj, którzy lubią Panie z kilkoma kilogramami nadprogramowymi o nieco wystającym brzuszkiem i „boczkach”. Moja decyzja o zjechaniu z magicznych 88kg przy wzroscie ciut powyzej 160 była uwarunkowana fatalnym zdrowiem, którego się dorobiłam oraz obrzydzeniem jakie odczuwałam patrząc na siebie w lustrze. Cóż, brzydzić się siebie już nie brzydzę, zdrowie się poprawiło. Było ok, do momentu aż znowu nie zaczęłam zajadać emocji. Akceptacja pozostała, zdrowie znów podupadło.
    A teraz czas na meritum. Bardzo ciekawi mnie, co was tutaj mężczyzn i kobiety tutaj dość licznie (!) zgromadzonych pociąga akurat w dokarmianiu swojej drugiej połówki? Rozumiem, że jeden lubi kolor czerwony, inny lubi zielony.. Ale co jest pociągającego w samym fakcie tuczenia partnera? I gdzie jest limit? Proszę, pozwólcie mi to zrozumieć.

    I druga sprawa, nie mniej ważna, Feeder, jeśli chcesz, aby twoja kobieta czuła się dobrze w swoim ciele, będąc misiowatą Panią, zadbaj o to, aby tuczyła się, ale nieco – nie bójmy się tego słowa – zdrowiej. Osobiście wiem po sobie, że taka dieta przyczynia się do bardzo wielu „powikłań”, które już nie są miłe w skutkach: puchnięcie nóg, problemy z kręgosłupem, bóle głowy, deficyt niektórych witamin czy minerałów który przekłada się na cholernie wiele nieprzyjemnych dolegliwości. Ja jako osoba, która była kiedyś na takiej „diecie” jaką zaserwowałeś w tym poście wiem, że więcej z niej płynie przykrości na dłuższą metę, niż przyjemności. Ostatecznie, nawet jeśli chce się utyć, to warto to zrobić z głową.

    Nie chcę, żeby mój komentarz został odebrany jako atak (ostatecznie sama bywam oryginałem w swoich gustach i poglądach). Nie takie mam intencje. Chciałabym jedynie o parę rzeczy zapytać, a o paru wspomnieć. Ostatecznie, jeśli kochacie swoje partnerki czy swoich partnerów to chcecie ich dobra. A to dobro przekłada się też na ich samopoczucie, które ma bądź co bądź, sporo wspólnego ze zdrowiem.

    Pozdrawiam
    Magnolia

    1. Bardzo mi miło, że napisałaś, postaram się odpowiedzieć po kolei.
      Na początku powiem, że dieta w tym wpisie jest w ramach ciekawostki bardziej, wiadomo, że nikt nie będzie w ten sposób jadł codziennie. Układanie diety, nawet tuczącej, to nie jest prosta sprawa.
      Mam nadzieję, że znalazłaś tu sposób na podtuczenie Twojego lubego. Jeśli to nie tajemnica to powiedz ile teraz waży i jaki jest cel? Wspieramy takie misje 🙂
      Co do Twojego podejścia do jedzenia i sposób w jaki o tym mówisz myślę, że spowodował, że sporo to czytających się rozmarzyło ;p Szkoda, że pozbyłaś się dodatkowych kg, ale najważniejsze to się podobać samemu sobie.
      Na pytanie co nas w tym wszystkim pociąga chyba odpowiedziałaś sobie sama. To fetysz, jakiś jego rodzaj, rodzisz się z tym, lub w pewnym momencie życia odkrywasz to w sobie. Tak samo nie jestem w stanie wyjaśnić czemu wolę brunetki, czemu lubię pizzę i czemu mam taki fetysz. Limit każdy ma inny, ja mogę się wypowiadać za siebie i to, jaki mam gust, prezentuję właśnie na blogu, choć niektóre rzeczy publikuję ze względu na czytelników.
      Co do zdrowia, to staram się o nie dbać. I dbam też o moją Kasię. Można zdrowo przytyć, nie trzeba wcale jeść śmieciowego jedzenia. Zazwyczaj gotujemy razem z Kasią i to, że czasem robimy mega wyżerki, nie przeszkadza w tym żebyśmy jedli zdrowo. Owoce, warzywa, ryby, sałatki, dbamy o to, żeby żadnych witamin ani mikroelementów nie zabrakło. Ja sam wolę dobre domowe jedzonko, niż fast foody. Zawsze interesowałem się odżywaniem, co jeść i co jak działa. Nie martw się, nie opychamy się codziennie w Maku 🙂 Lubimy gotować coś sami, do tego jestem fanem Gordona Ramsay’a!
      Mam nadzieję, że będziesz częściej tu zaglądać i komentować 🙂

      Pozdrawiam 🙂

  28. Z początku dodam, że bardzo się ciesze, że napisałeś, że obok fast foodów staracie się też jeść zdrowo. Ostatecznie jako autor bloga zapewne wiesz, że zaglądają tutaj też nastolatkowie, dla których pewne rzeczy nie będą takie oczywiste. 😉 Mam nadzieję, że pojawi się jakiś wpis, który pokaże, że można przytyć zdrowo, niemonotonnie i smacznie.

    Co do mojego lubego, no cóż, tak właściwie tak jak i ja mam problemy ze stawaniem na wadze, tak i on. Niestety, ma dość szybki metabolizm, który podkręcają nieregularne posiłki i stres. Jest miłośnikiem zajadania się nutellą i chlebem, które jak dobrze wiemy, mocno zapychają na długi czas. (Żadnemu z nas nutella nie wychodzi na zdrowie:) )
    Z całą miłością jaką do niego żywię, muszę przyznać, że wygląda jak śmierć na chorągwi. Przy wzroście około 170 cm, podejrzewam, że może aktualnie ważyć nie więcej niż 50 kg… Dla niego receptą było by „wyrwanie” się z domu, gdzie w lodówce nie ma warzyw, a jest praktycznie samo mięso, wędliny i ser. Niestety, aktualnie nie ma takiej możliwości, dodatkowo przechodzi dość ciężki okres, który odbija się na jego zdrowiu i wadze.

    Dobrze, zatem skoro nie możesz reprezentować innych, to powiedz mi proszę, gdzie są twoje limity? Przyjmijmy dla Pań mających 160cm, czy 170cm?
    A może wypowie się też ktoś inny?

    Pozdrawiam
    Magnolia

    1. Ja tutaj wypowiem się, że można przytyć zdrowo i prawidłowo. Przecież wiadomo, że samym śmieciowym jedzeniem tylko wyrządzimy sobie krzywdę. Dieta powinna być zróżnicowana, bogata właśnie we wszystkie wymagane składniki. Nasz admin kochany 🙂 też o tym doskonale wie i podkreśla to wyżej w swojej wypowiedzi.
      Co do tycia to w moim przypadku bardzo ważnym czynnikiem było jedzenie dużej ilości białek, w połączeniu z cukrami(stosując się odpowiednio do zaleceń feedera z serii „jak przytyć??”). Wynik mam widoczny już teraz, bo przy 175 cm ważę 81 kg, a 5 miesięcy wcześniej ważyłem 73 kg(dla mnie to bardzo ładny wynik)
      Skoro twój luby lubi nutellę to polecam aby wziął jej trochę na mały garnuszek, stopił ją do w pełni płynnej formy, dodał małą łyżeczkę cukru i polał nią pomarańcze, albo truskawki, banany, czy jabłka. A jeśli ma mało czasu to odpowiednio wcześniej przygotuj mu takie owocki z uprzednim włożeniem ich do lodówki po polaniu. Świetna metoda, daje duże efekty i jest połączeniem przyjemnego i pożytecznego.
      Idąc dalej, jeżeli chodzi o limity, to nikt nie powie ci dokładnie jakie są jego/jej limity, bo to się kreuje w trakcie trwania. Partner/ka będzie tyć a kiedy stwierdzi że dość, to będzie dość. Może to być 20/50/100 kg więcej od poprzedniej figury, a równie dobrze to może być na przykład 3 czy 5 kg więcej niż przedtem.
      Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to wal śmiało :)))

      Pozdrawiam
      Zer0

  29. I nie wierzę! Powinieneß wspomniec rowniez to, ze dzieki tej „diecie” wiekszosc zamieni się na tluszcz, wiec jesli zalezy komus na utuczeniu się, proszę bardzo. Jezeli jednak ma ktos troche rozumu powiniec poszukac na stronkach diety na zdrowe przytycie, dzieki ktorej sylwetka bedzie zaopatrzona w trochę mięsni (wraz z pakietem cwiczen silowych). Jest to ogromna roznica pomiedzy utyciem się fast-foodami zakupionymi w maku a zdrowym przytyciem z dietą zaopatrzoną w bialko, naturalne cukry jak i tluszcze. Myslę ze wiekszosc osob chcacych wyjsc z nadwagi ma na mysli nabrania trochė ksztaltow wraz z delikatnymi mięsniami, a nie tluszczem w postaci oponki na brzuchu 😉

    1. Ja również nie wierzę. Wchodzisz na stronę stworzoną poniekąd dla fanów oponek oraz hodowania sadełka i dodajesz komentarz odnośnie zdrowego wychodzenia z nadwagi. Nikt tutaj czegoś takiego nie potrzebuje, ani nie szuka. To nie ta strona i nie ta tematyka.

    2. „wiekszosc zamieni się na tluszcz, wiec jesli zalezy komus na utuczeniu się, proszę bardzo”
      Tak, o to chodzi. Dziękuję, dobranoc xD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *