Kasia vol. 2

W końcu się doczekaliśmy! 😀 Kolejny wpis z Kasią w roli głównej! Jesteśmy nadal razem i mamy się dobrze (gdyby ktoś przypadkiem miał wątpliwości) 🙂 Próbowałem Kasię namówić, żeby sama napisała ten wpis, ale nie udało mi się jej przekonać. Za to chętnie pozowała do zdjęć 😀 W każdym razie na pewno chętnie odpowie na Wasze pytania, jeśli się jakieś pojawią. Wiadomo, jak każda kobieta, czasem ma wątpliwości co do swojej figury (ja wszelkie jej kompleksy staram się zwalczać i chyba nawet się udaje), więc jeśli podobają Wam się krągłości Kasi, dajcie znać w komentarzu. Każde miłe słowo jeszcze bardziej motywuje i utwierdza w przekonaniu, że nie powinna iść na dietę i może dalej objadać się swoimi ulubionymi łakociami 🙂

Kasia oficjalnie dobiła już do okrągłych 80 kg. Odkąd się poznaliśmy, przytyła już 15 kg (zaczynała od 65 kg) ^^ Przyznam, że niesamowicie mnie kręci ta przemiana 🙂 Z raczej szczupłej dziewczyny z krągłościami, zrobiła się mega apetyczna tłuścioszka i do tego sadełko odłożyło się dokładnie tam, gdzie powinno 🙂

Zawsze ciekawił mnie wskaźnik WHR, bo pokazuje dość ciekawe rzeczy. Tak nawiasem, to BMI Kasi wynosi już 28,7 🙂 WHR (waist to hip ratio – stosunek talii do bioder) pokazuje jak dobre dziewczyna ma proporcje. Sugerują się tym nawet modelki. Dzięki temu można sprawdzić, czy krągłości i sadełko dobrze wpływają na naszą figurę, a co najważniejsze – u kobiet wskaźnik WHR = 0,7 uważany jest za idealny i najbardziej seksowny dla mężczyzn. Nie mogłem sobie odmówić, żeby to sprawdzić! Pomiary u Kasi pokazały: talia = 80 cm, biodra/tyłek = 112,5 cm. WHR = 80/112,5 = 0,7(1) 😀 Moja dziewczyna ma idealne wymiary… 😀 Mamy tutaj żywy dowód na to, że mając nadwagę i sporo nadmiarowego sadełka, można mieć świetną figurę z idealnymi proporcjami! ^^

„Według psychologów ewolucyjnych WHR jest miarodajnym, liczbowym wskaźnikiem atrakcyjności fizycznej kobiet w oczach mężczyzn. W większości kultur za najbardziej atrakcyjny uważany jest kobiecy kształt o WHR = 0,7. Obserwacje te potwierdzają badania w których wykazano, że na widok nagich kobiet, posiadających WHR na poziomie 0,7 dochodzi do aktywacji w mózgu mężczyzn ośrodka przyjemności. Przypuszcza się iż jest to powiązane z nieświadomym ocenianiem potencjału płodności kobiety przez mężczyznę, gdyż kobiety o szerokiej miednicy znacznie łatwiej przechodzą ciążę i poród.
~Wikipedia”

Przyznam, że niesamowicie na mnie działa wąska talia w połączeniu z tłustą, odstającą oponą na brzuchu… No i mam takie szczęście, że Kasia akurat najbardziej tyje w tej oponce, sadełko odstaje konkretnie. Byłem ciekawy ile już w tej oponce jest i sprawdziliśmy (na siedząco). Ciężko w to uwierzyć, ale Kasia dobiła już do 112 cm w pasie! Aż 32 cm różnicy między talią! Zdjęcie poniżej 🙂

20150412_175136

Kolejne zdjęcie to dość częsty widok 😛 Objedzona Kasia z laptopem 😛 Obok brakuje tylko paczki jeżyków, kinderków, lub pudełka z pizzą 🙂 Jestem ciekawy kiedy ta oponka wejdzie na touchpada od tego laptopa 😛

20150411_220703

 

A poniżej niebieska koszula na guziki office-style. Oczywiście wsadzona do spodni! Pisałem o tym ostatnio, jak bardzo lubię tą stylizację, więc namówiłem Kasię, żeby ją przymierzyła 😀 Wyobrażacie sobie taki widok w biurze, gdzie pracujecie? ^^

20150414_163311

A na koniec wisienka na torcie, chyba najlepsze zdjęcie w tej sesji :3

20150412_175340

Pozdrawiamy razem z Kasią i do zobaczenia wkrótce! 😉

219 myśli na temat “Kasia vol. 2”

  1. Mam tą przyjemność by jako pierwszy skomentować sukces Kasi – Kasiu wyglądasz świetnie, a ostatnie zdjęcie jest po prostu czaderskie 🙂

    1. Oj zobaczysz jak łatwo Ci będzie utyć. O ile zajdziesz w ciążę to też przybędzie sadełka. A jak nie to i tak czas zrobi swoje, z wiekiem łatwiej się tyje, tłuszcz się odkłada i trudniej go zgubić. Jak przekroczysz setkę to się nawet nie obejrzysz jak będą kilogramy wpadać.

    2. Będę robić wszystko, żeby się do takiego stanu nie dopuścić. Co kto lubi, ale dla mnie to stanowczo za dużo i raczej plusów z tego mieć nie będę. 🙂 Poza tym, sam fakt wizualny takiej wagi. 3x nie. 🙂

    3. Teraz tak mówisz. Fałdki Ci pasują. Polubisz jedzenie, zobaczysz.
      A jaki ubaw będzie jak wejdziesz do sklepu i nie zmieścisz się w żadne jeansy.

  2. Świetnie 🙂 Tak trzymaj – ciekawe jak będziesz się prezentować za następne 10 kg :), bo już teraz jest uroczo 🙂 Ostatnie zdjęcie i to z przymierzalni podobają mi się najbardziej.

  3. No, wreszcie długo oczekiwana kontynuacja! 😀 Jestem pod wrażeniem pierwszego i ostatniego zdjęcia, Kasia rzeczywiście uosabia kobiecość, jest w niej coś niesamowicie zachęcającego.

    I nie zgadzam się z przedmówcą, „to teraz do miliona kg”, bo w tej całej zabawie nie chodzi o cyfrę tylko o ogólny stan ducha i ciała — samopoczucie, seksapil, urodę, jędrność, gibkość, płodność, obfitość, kobiecość, siłę, zdrowie. Takie rzeczy kręcą ludzi. A cyferki co najwyżej kręcą księgowych.

  4. Dziewczyna cud malina : ) Kasiu, pewnie męski trup u Twych stóp ściele się gęsto 😉
    Zdjęcie w przymierzalni jest modelowe jak z katalogu, byłabyś w roli modelki bardzo wiarygodna, ach te bioderka aż serce rośnie . Mnie najbardziej wzrusza i porusza ostatnie zdjątko, kocham fałdki są jak momenty kulminacyjne w dobrym filmie akcji 🙂
    Jesteś moim natchnieniem i wzorem, też chciałabym tak pięknie przytyć 🙂
    Może mi się uda bo moje wymiary teraz : talia , biodra = 65/93 .

    1. O tak ! Sukienki w tej galerii zabrakło, ale nie ma czego się dziwić, bo jeszcze jest trochę chłodno 😉

    2. Noszenie sukienek jest bardziej kwestią stylu niż pogody, ale ona oczywiście potęguje również nasze odzieżowe wybory. Byle do lata : )

  5. Kasiu a ja mam do Ciebie nieco inne pytanie.Wygladasz teraz swietnie, sama chce posiadac wlasnie taka figure, narazie przybralam juz 5 kg:). Tylko chcialabym uniknac przy tym rozstepow. Chce miec duza oponke ale bez tych blizn. Widze, ze Ty ich nie masz, wiec prosze cie o porade. Stosujesz moze jakies masci?

    1. Nie stosuję nic poza zwykłym balsamem nawilżającym. Na brzuchu na szczęście rozstępy mi się w ogólnie nie pojawiły, może to być kwestia powolnego tycia, albo częstego miętoszenia przez feedera ;D
      Za to na udach pojawiło się ich nieco, zwłaszcza w początkowym czasie tycia. Tragedii nie ma, ale nic z nimi nie zrobię, więc czekam aż zbledną + balsam.

  6. Kasiu wyglądasz niesamowicie nie mogę się doczekać, aż dobijesz do 100 kg według mnie taka waga będzie dla Ciebie idealna. Co prawda nie ma w galerii zdjęcia ud i tyłka a to mnie pociąga najbardziej. Jednak mam jedno pytanie i do Ciebie i do Feedera. 15 kg temu byłaś szczupła dziewczyną, więc w jaki sposób dałaś się przekonać dla swojego faceta żeby tyć wiadomo presja ze strony społeczeństwa, przyjaciółek. Czy to było na początek parę kg, czy w jakiś inny magiczny sposób pokazał Ci, że to jest fajne ? Kurcze zazdroszczę wam ja też chciałbym mieć taką fajną dziewczynę co jest łakomczuszką 🙂

    1. Chyba się nie doczekasz tych 100 kg, bo takich zapędów nie mam. :)))
      Trudno mi odpowiedzieć na Twoje pytanie. Nie musiał mnie przekonywać, samo wyszło. Od zawsze lubiłam jeść, a jak się poznałam z feederem miałam fazę na bieganie i chciałam troche zrzucić. Szybko mi to minęło. Pewnie kwestia lenistwa. Zaczął mi robić dobre jedzonko i nie mogłam odmówić. 😀
      Jak zaczęłam troche przybierać na wadze, zobaczyłam, jak się powoli zaczynał tym jarać, więc pomyślałam, czemu by nie. No i tak zostało.
      Oczywiście w moim wykonaniu nie jest to jakieś rasowe tuczenie, żeby tylko dobić do jakiejś tam konkretnie wagi i zadowolić feedera, jak niektórzy mogą tak myśleć. 🙂

    2. To teraz koniec tuczenia?
      No ale do 80kg to był Twój pomysł żeby utyć?
      Źle się czujesz teraz ze sobą, że nie chcesz sobie stawiać większych celów?
      Przecież musisz czuć satysfakcję z tego, że Ci się udało?

    3. To był raczej wspólny pomysł. 😉
      Czuje się wyśmienicie ze sobą, jednak nie kręci mnie bycie mega otyłą. Nie czułabym się komfortowo w tak wielkim ciele. Co jak co, dla mnie to jest niezdrowe.

    4. Cyferki cyferkami, ale 90 troche już mnie przeraża. Nadwagę mogę mieć, za otyłość dziękuję 🙂

    5. Pożyjemy zobaczymy, myślę, że się nie skończy na 85.
      sama mówisz, że feeder ci podsuwał jedzenie i nawet nie wiesz kiedy tak dobrze przytyłaś. dalej też nawet nie zauważysz różnicy a ciałka przybędzie;)

    6. Sugestie jakie Ci tutaj z kolegami podsuwamy mają oczywiście pewien odstęp czasowy. Rozumiemy, że ponad 100 kg to dyskomfort na wielu azymutach i Twoje argumenty są dla nas racjonalne, że otyłość ma więcej minusów niż plusów, ale w perspektywie np 2 lat czy być może nawet roku taką wagę jak zasugerował Hatezit osiągnęłabyś nawet bez nagminnego obżarstwa, nawet jeżeli masz szybką przemianę materii. Decyzja należy do Ciebie, teraz możesz czuć się usatysfakcjonowana i czuć się seksownie ze swoją aktualną figurą i wybór co do przyszłości zostawiamy Tobie i Feederowi, żeby się przekonać czy masz ochotę jeszcze urosnąć. 😉 Dla mnie, osobiście kobiety o wadze 85 – 95 kg są najbardziej zmysłowymi tłuścioszkami. Ponad 100 kg to już tylko w przypadku wysokich dziewczyn mających ponad 180 cm wzrostu 😉

    7. Cieszę się że mi odpowiedziałaś a w jakich okolicznościach się poznaliście( przez ziomka, w klubie ) czy ta chwila była niezwykła :)?

    8. Haha nic z tych rzeczy. Po prostu poznaliśmy się na mieszkaniu jako współlokatorzy. 🙂

    9. Jeszcze dodam, że zrobiły Ci się bardzo ładne pulchne dłonie, ramionka też niczego sobie 😉

  7. ehhh szkoda,że u mnie w mieście nie ma takich kobiet bo chude to nawet na mnie nie spojrzą no chyba żeby się pośmiać :/

  8. Fantastycznie wyglądasz 🙂 Takie zaokrąglone kształty lubię najbardziej, trochę tłuszczyku, ale bez nadmiernej otyłości. tak jest niesamowicie sexy! Zdjęcie z przymierzalni wręcz trochę mnie nakręciło, mam słabość do takich boczków wylewających się ze spodni 😉 Piękny brzuszek, życzę wam obojgu szczęścia, wychodzi na to, że dobrze się rozumiecie jako para!

  9. Czy ja dobrze zrozumiałam, że im więcej kilogramów przybywa, tym łatwiej zdobywać kolejne i że dzieje to się w sposób coraz bardziej niekontrolowany dla samego tyjącego? Tak na zasadzie śnieżnej kuli ?
    Czy przybieranie na wadze można racjonalnie kontrolować cały czas, czy osiągając już określoną nadwagę trudno zapanować nad niedopuszczeniem do tworzenia się kolejnych nadprogramowych kg ?
    Wie ktoś coś na ten temat ? Anonimowy, może Ty się wypowiesz ?

    1. Oczywiście, że nie, możesz ćwiczeniami i dietą redukować masę ciała. Tylko czy warto skoro tak się już ładnie roztyłaś?
      Nie lepiej przytyć jeszcze?

    2. Szkoda, że tu nie wypowiada się sensitive, ponieważ dużo ma do powiedzenia i zaprosiłbym Cię kasia na moją stronę, ale Autor bloga może nie zgodzić się.

    3. Nie do końca wiem, co mogłabym napisać w tym temacie 🙂 Mi się wydaje, że z tyciem jest jak z chudnięciem – pierwsze kilogramy idą najszybciej, potem coraz trudniej. Wraz ze wzrostem wagi zwiększa się także zapotrzebowanie kaloryczne. Jedząc 2 200 kcal dziennie przy wadze 60 kg i małej aktywności fizycznej w skali roku może przytyjesz 5-6kg, ale przy wadze 90kg tyle może wynosić Twoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne na utrzymanie funkcji organizmu, bez odkładania w boczki 😉 Ja łapałam (średnio) około 1kg miesięcznie, czyli dostarczałam codziennie organizmowi około 300kcal nadwyżki, tj. równowartość, ja wiem… jednego snickersa.

  10. Efekt jest naprawdę imponujący. Tak więc gratuluję Kasiu. A odnosząc się do ogólnej dyskusji tycia dalej, to wypada tylko powiedzieć że należałoby się wstrzymać od swoich wywodów, ba takie usilne „n pewno przytyjesz” jest raczej odpychającym „ja wiem lepiej, musisz jeszcze tyć”. A chyba należy zrozumieć, że kwestia tycia jest czymś indywidualnym i w jakimś stopniu też intymnym. Dlatego jestem za patrzeniem bardziej na figurę, a nie na cyferki które wskazuje waga. Drodzy Panowie, tycie kobiet jest wspaniałe ale bez zbędnego uprzedmiotawiania. Powodzenia dla Kasi.

    1. Trzeba zdawać sobie sprawę, że umieszczając zdjęcia w internecie wystawiamy życie osobiste na widok publiczny. Nic dziwnego, że zawsze znajdą się osoby, które będą wypowiadały się na nasz temat, niekoniecznie w sposób, jaki byśmy chcieli. O ile robią to, nie naruszając godności osobistej, nie obrażają, tylko na podstawie dostępnych faktów dokonują oceny sytuacji, wyrażają własne opinie, korzystając z wolności słowa, nie możemy im mieć tego za złe, skoro sami upubliczniliśmy naszą intymność. Dlatego ja jestem wdzięczna Anonimowemu za jego szczerość i bezkompromisowość. Jego komentarze mają dla mnie dużą wartość poznawczą, uświadomił mi, że nabieranie kilogramów może stać się procesem, który wymknie się nam spod kontroli, a chyba każdy przyzna, że jest to bardzo duże zagrożenie.

  11. Tak wogule to świetna strona myślałam, że tylko ja mam takie upodobania i nikomu o tym nie mówiłam. Cieszę się, że jest nas więcej a ty Kasiu podobasz mi się naj bardziej powinnaś jeść ile hcesz jak przytyjesz to nic się nie stanie nie powinnaś myśleć żeby ważyć mniej lub więcej po prostu rub to na co masz ohotę i ciesz się z tego.

  12. Powinnaś wyglądać tak by samą ze sobą czuć się dobrze, nie oglądając się na innych, w tym na upodobania faceta 😉 Takie przynajmniej ja mam zdanie.

  13. Kasia teraz wyglądasz naprawdę świetnie i tak trzymaj, ważne żebyś ty się czuła dobrze ze swoim ciałem. Musisz pamiętać jeszcze o rezerwie na ew. ciążę ;). Wtedy zmienia się wszystko, metabolizm, hormony – także jeszcze sporo ci ciałka przybędzie :). Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję efektu.

  14. Kasieńko tak patrzę na te Twoje fotki i szczerze zazdroszczę Ci tak pięknego ciała i takiego faceta co bez żadnych uprzedzeń podsuwa Ci smakołyki ba nawet Ci gotuje o dobry Boże obdarz mnie kiedyś szczęściem hehe a tak na serio to patrząc na miejsca w których tyjesz zauważam podobieństwa w tyciu moich sióstr jedna dobija do 70 kg aczkolwiek jest wysoka i ma znacznie mniejszy brzucH i biust ( akurat biust to kwestia genetyki :-))Powiedz mi jaki tryb życia prowadzisz czy większość czasu siedzisz czy pracujesz jeśli tak czy jest to praca stojąca czy siedząca w jakich porach jesz itd bardzo jestem ciekawa tych rzeczy

    1. Dom~> kolejny raz podejmuje próbę rzucenia palenia i od nowa torze bitwę o kilogramy właśnie patrzę w okno i myślę czy sklepikarz już ma czynne bo mi się palić chce ale z drugiej strony nici z kilogramów przy paleniu. Bardzo wiele muszę się nauczyć przede wszystkim regularnych posiłków dostosowanych do czasu pracy jaką wykonuje

    2. Dom~> kolejny raz podejmuje próbę rzucenia palenia i od nowa torze bitwę o kilogramy właśnie patrzę w okno i myślę czy sklepikarz już ma czynne bo mi się palić chce ale z drugiej strony nici z kilogramów przy paleniu. Bardzo wiele muszę się nauczyć przede wszystkim regularnych posiłków dostosowanych do czasu pracy jaką wykonuje

    3. Studiuję, więc albo siedzę, albo chodzę na uczelnię. W domu głównie leżę, albo siedzę. 😀
      Dodatkowo raz w tygodniu mam wf.

    4. -> Scarlet Jak masz mało czasu na Twoim miejscu zarzuciłbym jakieś gainery lub szejki. W moim przypadku to było tak 5x miesięczna kuracja w przeciągu 2 lat i pomimo, że jestem ektomorfikiem trzymam wagę 85 kg ciężko mi jednak tą barierę pokonać 😉 Chciałbym ważyć ze 100 kg ale nie mam motywacji ;). A Ty jakie masz założenia :)? Fajki są blee ja się najaram jak dzik to potem miesiąc nie palę 🙂

    5. No rozważam zakup mutant mass xxl według masy opinii najlepszy jest właśnie ten gainer czas pokaże póki co jadę od tygodnia na zestawie powiększonym z maca i mcflurry którego uwielbiam że snickersem póki co ważę 55 kilo i utrzymuje ten stan chyba że jestem mega najedzona to jest 57 kg dobrze jest trzeba tylko dbać o to żeby nie lecieć z wagi a przy trzy zmianowej pracy niekiedy jest ciężko jeść stałe posiłki w tym syty obiad

    6. Ohoho ja znam to dobrze :). No ale jak pracowałem swojego czasu na zmiany to i porządnie jadłem teraz trochę mam inną robotę to nie mam takiego apetytu jak w fizycznej robocie :). Do tego trzeba czasu tylko on nas ogranicza do osiągnięcia celów 🙂

    7. A Ty Dom chcesz przy tych 100 kilo nabrać mięśni, czy też zapuścić krągły brzuszek?

    8. Jeszcze nie wiem może trochę tego trochę tego teraz jak ćwiczę bardziej w mięśnie idzie 🙂

    9. Dom, jeśli mogę coś zasugerować 🙂 Ja bym najpierw zainwestowała w rusztowanie dopiero później dała wypełnienie 😉

    1. Raczej nie, powylegiwać się na słońcu lubię, ale smażyć raczej nie.
      Poza tym szybko mnie łapie na czerwono i spala. 🙂

  15. Ja też jak utylem w ciągu roku z 62 na 80 kilo wydawalem się sobie strasznie ciężki. Z latami przybieralem coraz bardziej. Dziś przekroczyłem 130 i widzę że zdrowy typ życia ruch daje mi gwarancję dużych rezerw. Staram jednak już nie tyć więcej niż 6-9 kilo rocznie

  16. Uważam że Kasia jest niemal idealna. Chciałbym aby takich ślicznych kobiet było jak najwięcej. I żeby te kobietki dumnie prezentowały swoje sadełko nosząc za ciasne biodrówki lub spódniczki i skąpe sweterki.

  17. Hej 🙂 mam pytanie do Kasi 😀 otóż jak zareagowała Twoja rodzina na to że przytyłaś? Bardzo mnie to ciekawi.

    1. Mama trochę się zdziwiła i myśli, że to od antykoncepcji. Mówi, że mam zacząć ćwiczyć i trochę zrzucić. Natomiast bracia trochę krzywo patrzą.

    2. Na razie wogule nigdy nie powinnaś się odchudzać masz piękną figurę a odchudzają się tylko ci co mają niskie poczucie własnej wartości.

  18. Kasiu, czy pamiętasz może, czy w trakcie przybierania na wadzę zdarzało się, że waga się zmniejszyła ?

    1. jeśli się pomiarów nie wykonuje zawsze o tej samej porze dnia i przy bardzo uregulowanym trybie życia, to drobne wahania w górę i w dół są praktycznie nieuniknione 😉

    1. Czy ktoś jest aktualnie w pokoju poza mną, czy jest mi zimno, czy feeder jest koło mnie i czy leże/siedze.

  19. Orlen, bardzo dobre pytanie. Kasiu, dasz się namówić na małe porównanie : 65 kg versus 80 kg ?

    1. Na pewno badziej ociężale. O wiele szybciej się męczę, czuje się bardziej zastała. Ale to też pewnie przez brak ruchu. 😀
      Co nie zmienia faktu, że też bardziej sexi . :3
      No i bardziej chce mi się jeść.

  20. Kasiu, masz tak piękny brzuszek, że ja już go widzę w rytmach latino – może salsa, kizomba lub bachata ? Jeśli mam być zupełnie szczera to wyobrażam sobie Ciebie w tańcu brzucha, mówię Ci spróbuj koniecznie 🙂

    czyli per saldo warto przytyć :
    -większy apetyt oznacza, że można pozwolić sobie na jedzenie większej ilości wyrafinowanych przysmaków, musisz być radością dla każdego kucharza 🙂
    – większy apetyt = większe ciało = większa ochota na sex . Bardzo mi się takie równanie podoba 🙂

    1. O ile ja jestem zdecydowanie propagatorem bezustannego, nieograniczonego obżarstwa, o tyle akurat wyrafinowanych przysmaków osobiście wolę nie liczyć na kilogramy…. w związku z czym np. dobijają mnie polskie restauracje, gdzie w większości porcje obliczone są na postpegieerowych gburów którzy całe życie jadali na każdy posiłek kotlet z połowy świniaka i cebrzyk ziemniorów.

  21. Wybierz się do wegańskich restauracji. W Poznaniu to ” Wypas ” i ” Kwadrat ” . Tam nie znajdziesz motłochu takiego autoramentu, bo one nie oferują menu, do którego nawykł.

    Mnie zawsze dobijała domorosła kuchnia aspirująca do francuskiej nouvelle cuisine – przerost formy na treścią bynajmniej nieszlachetny, bo ceny obliczone na oskubanie smakosza neofity.

  22. A przy okazji – nie wiem, czy za takie rzeczy nie dostaje się tu bana – jeśli tak, proszę mnie zbanować, ALE. Ale, chciałem polecić świeżo powstałą stronę, stanowiącą (solidną!) konkurencję dla pogrążającego się, zwłaszcza po ostatnich „ulepszeniach”, Fantasy Feedera… Link dla tych, którzy chcą podać mnie jako „osobę polecającą”:

    http://feabie.com/go/r/50a57c

    Link dla tych, którzy nie mają zamiaru informować strony o tym, że przyczyniłem się do ich na stronę trafienia to oczywiście po prostu:

    http://feabie.com

    Na stronie bywa regularnie wiele zagranicznych modelek, a i polska reprezentacja powoli się wyłania 🙂

    1. Góra zazwyczaj L/42, spodnie 42 czasem 44, stanik 80/85 C.
      Spodniczki nosze b. rzadko ale sukienki sie zdarzaja. ^^

  23. Widzę, że najbardziej istotne dla tuczących się kobiet kwestie, poruszają mężczyźni 🙂
    Ponownie podpisuje się pod kolejnym pytaniem.
    Kasiu, czy nie masz problemów ze znalezieniem odpowiedniego rozmiaru i jaki jest Twój aktualny ? Ja planuję przytyć trochę więcej niż Ty – moja waga docelowa to 80 kg przy 160 cm, czyli odważnie i z podniesionym czołem wejdę w 1. stopień otyłości ( zgodnie ze wskaźnikiem BMI ) i się zastanawiam, jak to się przełoży na rozmiar ubrań.

    1. Często mam problemy przy doborze koszul na guziki, bo cycki robią swoje. :3
      Do szukania spodni też nie mam cierpliwości, bo jak mi łydka nie wejdzie, to sie zatrzymają w połowie ud, albo się wgl nie dopnę. :3

    2. Ta rozmiarówka mnie przeraża… Ktoś w ogóle to kontroluje? 😀 Ciuch ciuchowi nierówny. Skoro Kasia wchodzi w 42, a ja, ważąc od niej zdecydowanie więcej, wchodzę w 44/46, nie mam absolutnie problemu z ubraniami. Sieciówki oferują większe rozmiary, zawsze też polecam second handy – można dorwać prawdziwe perełki z szeroko pojętego Zachodu. Problem z kupnem spodni skończył się, kiedy po raz pierwszy wstąpiłam do C%A.

      Legginsy? Owszem! 😀 Trzeba tylko umieć je nosić. Legginsy to nie spodnie i należy pamiętać, by chociaż tyłek zakryć tuniką, bo nawet na szczupłych kobietach legginsy+krótka bluzka są traktowane jako przejaw skrajnego wieśniactwa. Nie liczę oczywiście klubów fitness, gdzie taki strój jest po prostu wygodny. Stwierdzenie ” jestem przeciwna legginsom na tłuściochach” jest dla mnie nie do przyjęcia, bo to tak, jakby zakazać grubasom noszenia rajstop, które przylegają do ciała w równym stopniu, co legginsy. No, ale rajstopy zakładamy do dłuższego wierzchu, więc tego się trzymajmy zakładając legginsy.

  24. Nasza uroda ma jednak swoją cenę – niedogodności tekstylne. To pewnie najlepiej sprawdzą się legginsy lub jeansy z lycrą. Czy ich kupno też kryje jakieś niemiłe niespodzianki ? Efekt wizualny zapewne byłby świetny.

    1. Ja jestem przeciwna legginsom na tłuściochach. Jeansy z lycrą są ok, ale nie zawsze można je znaleźć 😉

    2. Jednym tłuściochom legginsy pasują, innym nie. Moim skromnym zdaniem, świat rzadko bywa tak czarno-biały, by legginsy skreślać w nim od razu całej warstwie społecznej 😉

  25. Kasiu jesteś piękna dziewczyna i życzę Ci wszystkiego co najlepsze i proszę pamiętaj o tym że to Twoje ciało i nikt nie ma prawa decydować o tym czy powinnaś być mniejsza bądź większą. Przy okazji pozdrawiam wszystkich panów którzy tak ładnie komentują, mam nadzieje że macie odwagę prawić takie komplementy w realnym życiu a nie tylko wirtualnym.

    1. i niestety prawdziwa, mężczyźni to dziwny twór … coś im się podoba, lecz boją się o to zabiegać i próbują ukryć swój fetysz

    2. A jednak trafiają się tacy, którzy nie ukrywają swoich upodobań, choć większość to faktycznie struchlałe faje niepotrafiące mówić otwarcie tego, co pragniemy usłyszeć 😉

      Hatezit takie pytania zakrawają o molestowanie i skutecznie odstraszają kobiety. Weź sobie te słowa do serca. Czy czujesz się komfortowo, gdy kobieta pyta się na dzień dobry o długość penisa?

    3. Jaki tu feminizm dziś odchodzi! Aż miło popatrzeć 🙂

    4. Czy zawsze negatywne, bądź nieprzychylne komentarze w kierunku płci silniejszej muszą od razu być przejawem feminizmu? 🙂

      Jestem feministką w tym pozytywnym znaczeniu 😉 Jestem kobietą i kobiecość daje mi wiele radości. Pamiętajmy, by nie mylić feminizmu z feminazizmem.

    5. Ależ, skąd podejrzenie że dla mnie feminizm jest czymś negatywnym?! Moja krótka wypowiedź była właśnie wyrazem zadowolenia z tego, jaki obrót przyjęła sprawa a dyskusja – kierunek. Płacz pryszczatych białych prawiczków zakładających „Ruchy Obrony Praw Mężczyzn” jest miodem i balsamem dla mojej nikczemnej, czarnej duszy 🙂

      Swoją drogą, to smutne i symptomatyczne, że przyjmujesz postawę obronną na wzmiankę tylko o feminiźmie. Wiele wody jeszcze w brudnej Wiśle upłynie, nim ten kraj opuści mentalne stepy Azji Dżyngis Hana….

      A feminazizm rozumiem, sympatyzuję, choć może nie w stu procentach popieram.

      die cis scum 🙂

    6. Drogi Wypasterzu – nie przyjęłam pozycji obronnej, miałam wrażenie wręcz, że moja wypowiedź miała charakter przynajmniej neutralny, z naturalnym dla mnie tonem lekkiego sarkazmu. Tym rządzi się wypowiedź pisemna, że nie zawsze zostajemy odczytani, jak byśmy tego oczekiwali po odbiorcy 😉

      Lobby feminazi robi wiele szkód feminizmowi. Stąd też wolałam pewne kwestie podkreślić.

    7. To zapytać się o wagę i wzrost, jest odstraszaniem? Nie sądzę;) NIe zawsze a nawet w ogóle nie zadaję na dzień dobry takich pytań, jednak napisała „i niestety prawdziwa, mężczyźni to dziwny twór … coś im się podoba, lecz boją się o to zabiegać i próbują ukryć swój fetysz”, to poczułem się jak dziwak i zadałem pytanie.
      Co do pytania o penisa, to bym nie odpowiedział, bo to nie komfortowe, ale ja zapytałem o wagę i wzrost. To dziwne?

    8. Tak napisałam że mężczyźni są dziwnym tworem i nie sądzę żeby to było obraźliwe określenie, a skoro poczułeś się jak dziwak to widocznie odebrałeś to nad wymiar personalnie. A pytanie o wagę bywa równie niekomfortowe jak pytanie o penisa.

    9. Każdy pyta o wagę i wzrost, dietetyk, znajomi i nie widzę tu aby obrażać się. Skoro Cię uraziłem, to przepraszam

    10. Spoko musiał byś się bardziej postarać, aby mnie urazić 😉 Ale tu nasuwa mi się pytanie czy facet pytany o rozmiar czuje się urażony, hmm ?

    11. Jak byś mnie zapytała o wagę i wzrost, to nie czułbym się urażony. Ewentualnie byś napisała, że dla ciebie jestem chudy:)

    12. Spokojne Paulina jesteś anonimowa tylko twoje imię znamy. A po za tym na tym blogu pytanie o wagę jest normalne 🙂 .

    13. No właśnie: takie pytanie zadać Ci może rodzina, znajomi, czyli osoby, które znasz. Do tego musi się wytworzyć jakaś więź, trzeba wykazać się taktem i temat musi sprzyjać takim tematom 😉 Z obcych, to lekarz i dietetyk, czyli specjaliści, którzy niekiedy muszą zadać takie pytania. Jakby nie patrzeć, nie spełniasz żadnych z tych kryteriów, zatem pytanie o proporcję waga-wzrost mogą być niekomfortowe dla obcej Ci damy.

      Wielu próbowało zagaić mnie pytaniem o wagę. Więcej już nie mieli okazji zadać jakiegokolwiek pytania.

    14. Moja składnia dziś żyje własnym życiem 😀 Przepraszam. Mogę tylko trzymać za Was kciuki, byście wyciągnęli z tego chociaż sens.

    15. Nie mogli zadać Ci pytania, bo..? Powiedziałaś im papa? Chyba założę temat u siebie o tytule zachowanie facetów do dziewczyn hehe.

    16. Nie mieli okazji, bo uporczywie nie odpowiadałam i przestałam reagować na próby kontaktu 🙂 Jeśli dla kogoś jedynym kryterium jest waga, to nara. Mam znacznie bogatszą osobowość, przy czym moja waga to tylko mniej, lub bardziej atrakcyjny dodatek.

    17. To ja Cię sensitive uspokoję, ja nie mam jednego kryterium o nazwie waga:) Każdy tu pyta o wagę, a liczy się coś więcej niż tylko waga np: osobowość:)

    18. Zauważyłam, że takie pytania lecą lawinowo pod każdym postem nowej dziewczyny, która tu napisze 🙂 Dla mnie to jest na tyle nieeleganckie, że po prostu odstrasza i ujmuje wiele facetowi, który mógłby być całkiem obiecujący, gdyby nie takie faux pas.

    19. Muszę przyznać, że pytanie o wagę jest tu dość powszechne, ale to raczej normalne zważywszy na tematykę tego bloga. Nie oszukujmy się kobiety tak samo jak mężczyźni są wzrokowcami więc zanim poznamy czyjąś osobowość najpierw zainteresuje nas wizualna kwestia napotkanej osoby. Więc sądzę, że nie ma się o co obrażać i o co sprzeczać. Jeżeli ktoś ma problem ze swoją wagą i nie czuje się komfortowo podając ją tutaj to po prostu jej nie poda.

    20. Trudno mi ocenić Paulino, czy po prostu rzucasz luźne uwagi w przestrzeń, czy też mam to odebrać personalnie 😉 Żeby nie wyszło, że mam problem ze swoją wagą, czy cuś… 😀 Bo ani się nie obrażam, ani się nie sprzeczam. Padło pytanie dlaczego tak uważam, także starałam się wyjaśnić, że pytanie na wstępnie „ile ważysz i ile masz wzrostu” to taki headshot trochę.

    21. Dobrze, że wyraziłaś swoje zdanie ponieważ niektórzy mężczyźni chyba nie rozumieją, że dla wybranych kobiet pytanie o wagę może być dość traumatyczne.

    22. Ja gdy ktoś mnie pyta o wagę zawsze odpowiadam bez wahania i czekam na reakcje ( Czasem mam przy tym cudną zabawę ):)

    23. U mnie dochodzi jeszcze pewna kwestia: nie mam zielonego pojęcia, ile ważę obecnie 🙂 Ostatni raz moje stopy stanęły na wadze 2 lata temu, a od tego czasu naprawdę SPORO się zmieniło. Kiedyś zrobię sobie niespodziankę, jednak póki co to odwlekam, bo znajomość tych dwóch, czy tam trzech cyferek, nie ma kompletnie wpływu na moje samopoczucie 😀

    24. Musze przyznać Sensitive, że zaskoczyłas mnie swoim podejściem do pytania o wage. To oczywiście subiektywna kwestia, ale dla mnie zupełnie nie da się tego porównać z pytaniem o penisa. Jesteśmy na blogu ska wielbicieli puszystych (lub jak kto woli grubych) i tego typu pytania wydają mi się naturalne. Tutaj to jak zaskoczyłas rozmowy.
      A co do Twoich zmian i niewiedzy na temat związanych z nimi cyferek, nie korci Cie żeby sprawdzić? Tak z czystej ciekawości? ;p

    25. Szary, znamy się nie od dziś i znasz moje podejście do uporczywego wypytywania o wagę. Z racji tego, że jesteśmy na blogu FETYSZYSTY, odbiorcami są FETYSZYŚCI, waga jest dla większości na tyle atrakcyjną cechą, jak dla mnie (i wielu pań tutaj zgromadzonych) mogą być* atrakcyjne centymetry w spodniach. I pytania „urósł Ci?” były by tak okrutne, że aż mam ochotę o to was wszystkich wypytać ]:-> To oczywiście subiektywne odczucie 🙂 Jedna metafora, która Was, facetów, jak widać boli i przed którą się wzbraniacie ręcyma i nogyma. Chcesz wiedzieć, ile ważę? Pochwal się swoim penisem! A co! Mniejsze gabaryty mogą utknąć w bramie soczystych pośladków, a tak rozczarować się nie chcemy 😀

      *Nie są. To znaczy są może trochę, ale nie zaważają o niczym. Kontynuuję jednak porównanie dla utrzymania siły porównania.

      Nie korci mnie stawanie na wadze 🙂 Ktoś musiałby mnie do tego przekonać i zachęcić. Sama z siebie nie odczuwam takiej potrzeby.

    26. „Kontynuuję jednak porównanie dla utrzymania siły porównania.”, czyli mistrz składni nadchodzi.

      „[…] dla utrzymania jego siły” niechaj będzie.

    27. Nadal mnie to nie przekonuje 😉 jesteśmy na forum fetyszystow dużej figury, nie dużych penisow 🙂
      Niemniej rozumiem Twój punkt widzenia i choć moje jest inne, szanuje Twoje zdanie. Wybacz w takim razie jeśli byłem kiedyś wobec Ciebie nietaktowny 😉
      A właściwie, dlaczego zniknelas z Bsb, jeśli wolno wiedzieć ?

    28. sensitive, jesteś tak zawziętą gramatyczną nazistką i twórczynią tak fantazyjnych porównań („brama soczystych pośladków”), że [tu miał nastąpić opis za który z pewnością dostałbym bana, więc nie następuje; ale miał nawiązywać do Twoich kpin z wątpliwej, zapewne, długości penisów 😉 ]

      Nie zaproponuję, żebyś mnie poślubiła, bom poniżej Twojej ligi 🙂

    29. Wypasterzu, jesteś bystry, a to dodaje +10 do penisa. Jesteś bezpieczny.
      A moje wypowiedzi to żaden lament sfrustrowanej waginy. Jedynie chciałam pokazać, jak takie pytania mogą uprzedmiotawiać rozmówcę poprzez ograniczanie jego atrakcyjności do cyferek, które w życiu mają naprawdę niewielkie znaczenie i są niczym w obliczu prawdziwej miłości i szacunku do życiowego partnera.

    30. Sensitive niestety, ale w tym momencie muszę zaprotestować i zwrócić uwagę, że pytania w stronę Panów, ile ważysz lub ile utyłeś także na tym forum padają. Bardziej adekwatnym porównaniem do długości penisów byłoby wypytywanie o rozmiar stanika, bo to jest seksualny atrybut kobiet mający podobną siłę rażenia. Tak samo innym fetyszem są brody u mężczyzny i warkocze u kobiety.

    31. Lordzie, jeśli twierdzisz, że wielkość piersi ma adekwatną siłę rażenia do penisa, to powiedz mi, dlaczego lądują tu same galerie tłustych brzuchów, a nie ponętnych dekoltów? 🙂 Dlaczego autor bloga zaprezentował rozrost sadełka na brzuchu własnej kobiety, ujmując go w pozach podkreślających nowe kilogramy, no i finalnie – dlaczego właśnie to Was podnieca i nawet ani razu nie zażądaliście progresu rozwoju cyca, który przecież z przyrostem wagi bynajmniej nie maleje?

      🙂

      Ja wiem dlaczego.
      Bo jesteście pieprzonymi fetyszystami 🙂
      Spokojnie, ja też.

    32. Jeśli będą będzie odzew na takie porównania, o których piszesz, to kto wie 😀 Myślę, że porównanie, jak urósł biust mogłoby być inspirujące 😀 Ja lubię też inne części ciała i to wcale nie mniej niż brzuszek u dziewczyny 🙂

    33. Po pierwsze, tradycyjnie przypomnę, iż „fetyszyzm” odnosi się do przedmiotów nieożywionych (najczęściej bielizna, itp.) „Parafilia” jest pojęciem szerszym, ale też wcale NIE należy do niego zwyczajna „fascynacja brzuchami po kolana”, w szczególności jeśli jest się w stanie seksualną satysfakcję czerpać i bez brzucha po kolana u partnerki/partnera 😉

      Co doprowadziło mnie ostatecznie do pytania które wypada zadać – jaki „fetysz” (zgodny z Twoją, nie powyższymi definicjami) masz, sensitive? 🙂

    34. W końcu autor się odezwał – FEEDER, na litość boską, nie da rady ustawić na blogu funkcji logowania? ZNOWU ktoś się pode mnie podszył. Przysięgam, że posty o BSB, Hatezicie i Galatei NIE JA PISAŁAM.

      Serio, dyskusja o penisach aż tak kogoś zabolała, że odważył się pisać w mym wszechzajebistym imieniu?

  26. A jakieś plany masz na wakacje, czy wolisz nosić bikini czy zwykły strój?( odsłonięty czy zakryty strój)

  27. Jeszcze jedna kwesita @Szary:
    Nie mogę się zalogować na BSB i się zastanawiam, czy Hatezit przypadkiem nie puścił na mnie hejta i mnie nie zbanował (?) 😉

    I tak rzadko tam wchodziłam, bo nikomu się nie chciało rozwijać dyskusji, a mi się też odechciało być motorem napędowym dla społeczności ludzi o tak niszowych upodobaniach 🙂

    1. Co do Galatei, ciężko wyczuć. Należałoby zacząć rozważania, jak sądzę, od pytania, czy to chociaż faktycznie jest kobieta 🙂 Gadane ma, nie da się ukryć. Aż żal, że między liniami prześwituje coś podejrzanie…. nie wiadomo tylko co dokładnie. Ale taki to już ten nasz krajowy internecik. Aż by człowiek z ciekawości się chętnie kiedyś dowiedział, co to za fantaści (bo że to też kobiety, w to wątpię bardzo) na Czaterii ściemniają cały czas 🙂 Czy jacyś dilerzy sfiksowani siedzący w piwnicy całymi dniami? Sześćdziesięcioletni emeryci kradnący Internet od sołtysa? Coś jeszcze innego? 🙂

    2. a skoro mowa o żałosnych społecznościach, jesteś gdzieś, sensitive, na feabie.com ?

    3. Hue hue, ile hejtu dzisiaj leci 😀 Tak nawiasem to mam w planach kolejny wpis, ale przez pracę mam mało czasu ostatnio, więc musicie mi wybaczyć 😀

    4. To nie pisałam ja, tylko jakiś frajer z małą kuśką. Chyba mu się nie spodobało to, co piszę o penisach – aż tak Cię to boli trollu, że Matka Natura Ci oszczędziła?

    5. szlag, a w końcu choć trochę się z kimś zgadzałem 🙂 🙂

    6. Że niby ze mną się nie zgadzałeś? 😉 Przykro mi, że Cię rozczarowałam. Nigdy w życiu w taki sposób publicznie się nie wypowiadam o innych. Poza trollami, którzy nie mają własnego życia i lubią przyjmować cudze imię. Choć w moim przypadku śmiało mogę powiedzieć, że to kradzież marki 😀

    1. W tego typu sprawach zawsze możecie pisać na mojego maila – mogę sprawdzić IP, usunąć komentarz itd.

  28. … Wow. Nie wejść jeden dzień na bloga i widzę, że sporo mnie ominęło. Między innymi kolejny troll 😉
    A czy miałby jakiś powód żeby Cię zbanowac? Przecież byłas aktywna, pisałaś z sensem i nikogo nie obrażałas.
    Nie ma tam już nawet Twoje konta ani wszystkich postów 🙁

    1. Nie mam pojęcia o co chodzi, bo nie mogę się zalogować od kilku dni 😉 A forum normalnie śmiga? Wy nie macie problemów z logowaniem?

    1. Rzadka u trolla cecha, zdolność do użycia choćby copy+paste do skopiowania cudzego nicka. Czapki z głów…. żenada. Panie administrator, zapraszamy do wiosennych porządków z trollami uprzejmie? 😉

  29. Niestety to jest to Sensitive 🙁 Tutaj jesteśmy tylko nazwą, każdy może się podszyć pod nas. Trolle ciągną to co napędza rozmowy, a że nie znajdziemy nigdy osoby winnej to mają w tym niesamowitą radość.

  30. Szanowny Administratorze, z niecierpliwością czekamy na kolejny wpis 🙂 A może Kasia zamieści dla nas swoje zdjęcie w sukience? W końcu mamy wiosenną porę roku 🙂

    1. Bardzo często, zazwyczaj ok. co 2-3 dni, a w międzyczasie jakieś mrożone smoothie z maka, albo grycana 😉

  31. Dziękuję Ci obsrańcu za to, że wysyłasz e-maile w moim imieniu. Udało Ci się – nie mam konta na BSB. Ba – nie tylko zostałam wyautowana! Zadowolony? Zniszczyłeś też moje relacje z ludźmi, z którymi nie miałam problemów. Życzę Ci wszystkiego najlepszego – zdobądź to, a później to utrać i sczeźnij w żalu, jakiego dotąd nigdy nie czułeś.

    1. Sensitive, przestań bo nic ci to nie da, a jeszcze bardziej podsycisz trolla, który to wszystko upichcił, dając mu większą satysfakcję ze swoich czynów 🙁
      Jest to wkurw wiadomo, rozumiem, bo nie raz się pode mnie podszywano, ale wyjdź z tego z podniesioną głową i swoim intelektem pokaż, że takie trollowanie jest dowodem czystej głupoty

    2. Dzięki 😉 Przestrzegam tylko tych, którzy mogą dostać rykoszetem. Ja po prostu nie mogę uwierzyć, że można być takim nieudolnym człowiekiem bez własnego życia, by przybierać maskę innej osoby.

      Przestrzegam, że mail jasensitive@gmail.com nie należy do mnie – jeśli ktokolwiek dostanie wiadomość, to serio – nie reagujcie, i nie daj Boże, nie łączcie tego bagna ze mną.

    3. Hej, czyli ja jednak dostałem prawdziwego maila od Ciebie? 😉 Bo się pogubiłem.

  32. W Polsce jest więcej trolli podszywających się rzekomo pod feederów, a jeszcze częściej pod feedee, niż osób rzeczywiście tym zainteresowanych. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Słabi ludzie boją się urzeczywistniać fantazje, które uważane są przez ogól społeczeństwa za perwersje godne pożałowania. Czy w tym kraju będzie lepiej za kilkanaście lat? Wątpię, dlatego edukowanie społeczeństwa w temacie postrzegania feederismu, nie ma sensu.

    1. Heh, przygnębiająca prawda. Panie Adminie, proszę zrobić notkę, taką jak tą z ogłoszeniami towarzyskimi, tylko o czateriowych trollach 🙂 Mam dziesiątki megabajtów fantastycznych materiałów ich produkcji. Marzy mi się, żeby ich kiedyś wyłuskać jak to się na zachodzie zdarzało i zdemaskować starych dziadów udających dwudziestolatki 😉

  33. Do wszystkich! Omijać stronę Hatezita – bigsizebody.h2g.pl. Kasuje nieprzyjemne komentarze. Omijać. Feeder, ty też omijaj!

    1. Ha ha, Hatezit może się uważać za małego celebrytę tego mikropółświatka feederów i feedee Polski, liczącego sobie może ze 2 tuziny uczciwych członkiń i członków 😉 Ma prawdziwie oddanego hejtera-trolla.

    2. I co z tego, że kasuje nie fajne komentarze ? Ważne, że treść strony jest fajna
      ( przynajmniej dla niektórych )

    3. A no z tego, że jak napiszesz o nim źle lub napiszesz krytykę o jego stronie, to zwróci Ci uwagę i skasuje. To flustrata a nie admin. DobryWyPasTerz, też Cię zablokował?

    4. Wiesz rybka, że jesteś głównym podejrzanym w sprawie podszywania się pode mnie i wysyłania próśb do admina o skasowanie mojego konta? 😉 Tylko że to nie moje podejrzenia…

      Serio, zrobiłbyś mi coś takiego? Nie potrafię (i niespecjalnie chcę) w to uwierzyć ale zapytać można.

    5. słuchajcie troche mnie nie było na tej stronie i ktoś tu komentuje pod takim samym loginem. Posty z 4 i 5 czerwca nie są moje. Wiem jak sie odmienia słowo frustrat, to kolejna kwestia cwelczyku który się za mnie podpisujesz – ja doskonale znam język polski, w przeciwieństwie do Ciebie. Sensitive nie prosiłem admina o skasowanie Twojego konta, bo jaki miałbym w tym cel, skoro nie raz prywatnie tak dobrze nam sie rozmawiało ?

    6. Czas opuścić towarzystwo. Hatezit pousuwał najwyraźniej nie te osoby, które trzeba. Na forum siedzi jakiś podszywacz, który ma dostęp do treści pisanych przez użytkowników. Skoro nie podoba mu się strona, to po co tam siedzi i psuje atmosferę robiąc takie dymy?

      Tu też odechciewa się komentować, żeby znowu ktoś mi nie ukradł mojej marki 😛

      Żegnam.

      PS Rybka – ja również nie widziałam logiki w tym, byś chciał się mnie pozbyć 😉

    7. Spokojnie, nie popadajmy w skrajności. Jeden kretyn to nie powód żeby się odcinać od społeczności. Z tego co mi się wydaje, jeśli założycie bloga np. nick.blog.pl (może zostać pusty), to macie taki czarny nick jak ja przy komentarzach – tak mi się przynajmniej wydaje. Trzeba być zalogowanym komentując po prostu. Może to rozwiąże wasze problemy? 🙂

    8. Jak to zalogowanym ? Trzeba będzie podawać emalia, numer telefonu, adres i inne takie ?

    9. Tak, i imię rodowe matki…
      Jak się założy bloga, to wtedy można komentować jako członek społeczności blog.pl. Wygląda to wtedy tak, jak przy komentarzach admina. Zawsze jest to jakaś opcja 😉

  34. Wspaniałe sadełko i niech dalej rośnie 🙂 P.S. Jednego feedera wywaliłem, byl dla mnie konkurencją na pewnym portalu o odchudzaniu 😉

  35. niech twoja dziewczyna niech jeszcze tak dobije 100kg;-) mam dobrą radę dla was na przytycie jedzcie śniadania, obiady i kolacje w maku lub burger kingu. Oprócz tego jedzcie w domu 2 pizze. a wy nocy zapychajcie się picami.

    1. Dobry pomysł ale dla kogoś kto musi na prawdę szybko i desperacyjnie przytyć 😉

  36. Kasiu, powinszować udanej przemiany, chociaż ja bym Cię jeszcze fajnym jedzeniem rozpieściła. Wyglądasz niezwykle ponętnie i kobieco. Tak trzymać 🙂

    1. Podrywasz dziewczynę szefa 😮 Odważne posunięcie. A tak na serio to czy można liczyć na to, że w trzeciej sesji zdjęciowej zobaczymy Kasię w kostiumie kąpielowym ? W końcu mamy lato więc można byłoby pochwalić się jakimś fotkami zrobionymi na plaży czy nad jeziorem.

    1. Tak, jesteśmy nadal razem 🙂 Kasia waży trochę ponad 80 kg 🙂

  37. Drogi Feederze, nie chcę hejtować, ale jeżeli naprawdę kochasz Kasię oraz chcesz żyć dłużej, radzę zaprzestanie takiego destrukcyjnego sposobu życia. Otyłość jest przyczyną wielu chorób w tym miażdżycy. Szanujcie się..

  38. Kasiu ładna opinia oby tak dalej , i może feeder da rade cię na mówić na kolejną bardzo piękna sesje 🙂 OBY TAK DALEJ !
    PS. Przepraszam za błędy pisałem na szybko na telefonie

Odpowiedz na „~RafałAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *