Krótka notka – Zakaz śmieciowego jedzenia w szkołach

Temat w ostatnim czasie jest gorący. Pewnie każdy już o tym słyszał. Kto nie wie o co chodzi, niech przeczyta poniższy artykuł – myślę nic dodać, nic ująć. Podobnych artykułów można znaleźć więcej.

http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/7432029,zakaz-sprzedazy-smieciowego-jedzenia-w-szkolach-uczniowie-na-przerwach-ida-na-hot-dogi,id,t.html

Mimo, że sam ze sklepiku szkolnego korzystałem od czasu do czasu, głownie ze względu na to, że albo brałem swoje kanapki do szkoły, albo kupowałem coś w sklepie po drodze, to zakaz jaki wprowadził nasz chory rząd jest czymś nie do pomyślenia. Niech Kopacz sama sobie wpierdziela to jałowe żarcie!

Teraz dzieciaki w ramach protestu przychodzą do szkoły z jedzeniem z McDonalda i z Hot Dogami ze stacji benzynowej. Jeśli ktoś chce być gruby, to nikt nie ma prawa tego zabronić, tak samo jak wyboru jedzenia, które jemy. Tylko niech nikt nie mówi, że dzieci nie są świadome co jedzą, wszystko to kwestia edukacji przez rodziców, każdy powinien mieć wolny wybór. Przyznam, że jestem mega oburzony tym zakazem i jestem też ciekawy co Wy myślicie na ten temat. Czekam na Wasze komentarze! 🙂

26 myśli na temat “Krótka notka – Zakaz śmieciowego jedzenia w szkołach”

    1. Aż tak głęboko Twoje preferencje sięgają, że troszczysz się o tycie DZIECI?

      Co do sklepików, powtórzę to, co w większości podobnych przypadków: Zakazy rodzą patologie. W ogóle ten pomysł jest patologiczny. Ponoć bohatersko wyłączyli z zakazu drożdżówki. Czekamy teraz na Kubusia i Bounty.

      Ja do szkoły robiłam sobie pyszne kanapki, z których mnie zawsze objadała koleżanka, dlatego po czasie zaczęłam robić więcej, aby ją dokarmić 😉 Nie wiem do tej pory, czy była biedna, czy po prostu leniwa. Cieszyłam się, że nie jest głodna, a ona odwdzięczyła mi się cudowną przyjaźnią, która trwa do dziś.
      Choć w sklepiku nie było fastfoodów, to nikt nie narzekał a i ja sama namiętnie kupowałam jednodniowy sok marchwiowy, czasem poratowałam się jakąś czekoladową pysznością, aby podratować poziom cukru w godzinach popołudniowych. Wiem, że nie jestem idealnym przykładem, bo piszę to z perspektywy osoby, która charakteryzuje się permanentną nadwagą, jednak szczupłe koleżanki utrzymały zgrabne centymetry w ryzach.

      Pamiętajmy też, że skupiona tutaj większość dzieciństwo/szkołę przeżywała w czasach, gdy na WFie uprawiało się sport, a po lekcjach szło się na dwór aktywnie spędzać wolne chwile. Bardziej od batonów w szkolnym sklepiku martwi mnie to, że Pokolenie Zero za mało się rusza. I tu nie chodzi o jakieś tam spalanie kalorii, tylko o ogólną kondycję. Wyrosną na chorowite pipy, które jednej pompki nie zrobią i umrą na grypę.

    2. Dzięki za wyjaśnienie, Captain Obvious. Zatem moja propozycja co do rodziców, którzy chcą, aby ich dzieci tyły – niech idą do psychiatryka wyleczyć się z tych chorych faz, bo to już zakrawa o umysłowe niedojebanie.

      Dzięki hatezit, zawsze mnie wspierasz ;P

  1. Internety nie kończą się na tym miejscu. Macie Insta, tumblra, YT i inne shity – wiecie, czego szukać, do dzieła i miłej zabawy 😉

    1. Ja oczywiście też wolę blog Michasia. Może dlatego, że mój angielski kończy się na „Hi, I’m a potato” 😉

      Na szczęście w pornolach nikt mnie nie pyta o nic i nic nie muszę umieć.

    2. No coś ty, naprawdę? Trzeba zatem koniecznie wdrożyć jakiś program edukacyjno-naprawczy!! 🙂 😛

    3. Sure 😀
      Pracuje nad tym od 2 tygodni po 2h dziennie, bo mam 2 miesiące na to, if you know what I mean :winkwink:

    1. Był taki portal i chciałam korzystać Fantasy Fat Body. Szkoda, że nie ma tej strony, bo nie tylko ja byłam zainteresowana:)

    1. Dorzucę tutaj swoje 3 grosze. Neron mylisz się. To jest typowy przykład sytuacji odwrotnie zamierzonej. Wezmę tu przykład alkoholu. Co pewien czas podnoszona jest akcyza na alkohol, marża itp., rząd myśli, że dzięki takiemu zagraniu ludzie będą mniej pić, a w efekcie otrzymują więcej bimbrowni, destylacji spirytusu itp.
      Wniosek – nasza kochana Polska robi jak umie, szuka zamienników, rozwiązań pośrednich, z tym śmieciowym jedzeniem także. Automatycznie sklepy z fast foodami, pizzerie, maki, kfc, spożywczaki, mógłbym pisać godzinami, będą dostawały więcej klientów, częściej, bo zabrali im F-f, coś co lubią, zakazane a nic tak nie kusi jak zakazany owoc
      Pozdrawiam
      Zer0

  2. Dla mnie to lekka przesada.Oczywiście,że zdrowe dla otyłych dzieci,ale wszystkie nawyki wynosi się z domu! I tak myśle ,że większosć dzieci(w tym ja już trochę ,,duże,, dziecko chodzę z kolegami do piekarni po zwykłe ciastko lub bułkę ..).Mogłaby szanowna pani.minister powiedzieć wcześniej o tych ustawach dla szkół,a nie pod koniec sierpnia.

  3. Witam wszystkich:-) Od jakiegoś czasu interesuję się tematem feed, najbardziej zainteresował mnie blog feedera i madamesensitive, dwójka zajebistych ludzi od których reszta społeczeństwa powinna się uczyć! Oby więcej takich ludzi… Rozważam założenie własnego bloga;) Pozdrawiam cieplutko, Ami

  4. Mam 14 lat i chce być gruby, nie chce żeby ktoś mi tego zabranial. Narazie mam 180 i ważę 90kg. Jest społeczność grubych dzieci tak samo jak dorosłych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *