Krótka notka – nowe znajomości

Cześć!

Mam nadzieję, że w tłusty czwartek zjedliście niejednego pączka, choć myślę, że ten dzień to raczej pretekst, bo zakładam, że dla czytelników tego bloga każdy dzień jest dobry na solidną wyżerkę! 😀 Pamiętajcie, że festiwal pizzy nadal trwa!

Widzę, że ogłoszeń w dziale Szukam/Poznam cały czas przybywa i jest to najczęściej odwiedzany wpis na blogu – co bardzo mnie cieszy! Widać, że brakowało takiego miejsca zarówno dla dziewczyn jak i facetów. Ale chcę Wam zaproponować nową alternatywę. Jak wiecie w przeszłości już byłby próby założenia forum w tej tematyce przez inne osoby, czy dodanie funkcji czatu. Prawda jest taka, że jeśli chcesz kogoś poznać na żywo, musisz przestać być anonimowy/a, przynajmniej częściowo. Dlatego w przeszłości było sporo głosów, żeby można było komentować pod unikalnym dla każdego nickiem. Ale do sedna – po co wymyślać koło na nowo? Już wcześniej wspominałem Wam o tej stronie i dzisiaj chcę Was do niej ponownie zachęcić:

http://www.feabie.com

Jej funkcjonalność trochę przypomina facebooka – można kogoś obserwować, dodać zdjęcia, lub wpis na tablicę. I co najważniejsze – można czatować! To taki trochę fetyszowy facebook, ale naprawdę świetnie zrobiony. Jest po angielsku, dla osób z całego świata, ale to nie przeszkadza w tym, żeby poznawać osoby z Polski. Polecam tym, którzy jeszcze tam nie byli, założenie konta, dodanie zdjęcia (z twarzą lub bez, jakiekolwiek) i dodanie paru zdań o sobie. Poczujcie się jako część tej społeczności i dodajcie własną cegiełkę. Ja zawsze na każdym portalu omijałem profile bez zdjęcia i żadnego opisu – nie pozwólcie, żeby ktoś ominął Wasz! W ostatnim czasie przybyło tam naprawdę sporo osób z Polski, a patrząc na to ile osób nadal szuka swojej drugiej połówki, jest szansa na więcej! Jedyne ograniczenie to ilość wyświetlanych dziennie zdjęć innych osób, ale myślę, że to żaden problem. To zamknięte forum, gdzie możecie się pochwalić wyhodowanym brzuszkiem, znaleźć dziewczynę feederkę, lub normalnego amatora krągłości, który niekoniecznie chce, żeby jego dziewczyna przytyła. Możecie się otworzyć i napisać jaką dzisiaj mieliście mega wyżerkę, lub jak bardzo przydałby się właśnie chłopak do pomasowania brzuszka. Nikt nie będzie tym zgorszony, a wręcz przeciwnie! Jeśli właśnie takiego miejsca szukałeś/aś, to nie ma na co czekać 🙂

Liczę, że uda Wam się poznać wiele ciekawych osób, lub właśnie tą jedyną/jedynego 🙂

Pozdrawiam!

 

73 myśli na temat “Krótka notka – nowe znajomości”

    1. U mnie tłusty czwartek trwa do dzisiaj. Wiem, że powinnam się wstydzić, ale czego się nie robi dla figury 😉 Sadełka przybyło 🙂

  1. Strona bardzo fajna, tylko szkoda, że w Warszawie dziewczyny określają się głównie jako BBW a mało jest feedee….

  2. Ile ważycie po tłustym czwartku ja 87kg. I tłuszczyku na brzuchu mi przybyło. Co najśmieszniejsze nie mieszczę się w żadne jeansy.

  3. Ja zjadłem 8 i któregoś dnia po jeszcze 4 ale z racji przemiany materii szybszej niż bolid f1 nie wywarło to na mnie żadnego wplywu.

  4. Feeder daj zdjęcia swoje i Kasi jak wyglądają wasze brzuszki po tłustym czwartku. Najlepiej w czymś obcislym. I powiedz mi jeszcze czy przebiłam juz wagę Kasi jak tak to musisz ją lepiej karmić. Ja idę teraz do maca. Nq

    1. Wedle życzenia. Zatem jutrzejszą kolację mamy z głowy 🙂

      Natomiast kankan odpada.

  5. Hej, ja mam pytanko. Czy jest tu ktos oprócz mnie, kogo nie kręcą otyle kobiety tylko fajnie przytyte i to wystarczy? Bo jak patrzę po spolecznosci tacy ludzie prawie nie istnieją, wszyscy lecą na BBW ktoe mnie juz obrzydzają ;//

    1. Ha, ja nawet mam coś jeszcze innego – kręci mnie sam widok objadającej się nimfy, tycie – ale już nie przytycie. Chociaż estetycznie lubię dziewczyny z nadwagą.

  6. Byłem na feriach w termach cieplickich. Świetnie się bawiłem. Widziałem ogrom panów z brzuszkamim, było ich po prostu dziesiątki. Za na Dziewczynach się trochę zawiodłem widziałem tylko ok 5 dziewczyn ze sporą nadwagą (plus size) i tylko ok 10 takich które kręcą mnie najbardziej czyli lekko utytych (na oko 80 90 kilo). Jedna dziewczyna wyglądała super. Miała spory brzuszek, dwa duże pośladki spore piersi i to wszystko w zaciasnym stroju kąpielowym dwu częściowym także pośladki jej wystawaly a brzuszek wyglądał na strasznie wypchany. Później byłem oczywiście na wyzerce w kawiarni i ona też tam była. Jadła duże lody i 3 kremowki
    Jej brzuch wyglądał jakby miał zaraz pękać. Kocham takie tłuścioszki.

    1. Poruszyłeś moją wyobraźnię – szkoda, że za Twój komentarz nie mogę wystawić Ci like’a 😉

    2. Niestety, bardzo trafne też podsumowanie sytuacji w naszym kraju jeśli chodzi o liczbę – dużych kobiet w porównaniu do niemałych mężczyzn…. skoro już taki patriarchat uprawiamy, moglibyśmy choć przedmiotowo traktować brzuchy do połowy uda 🙂

    3. Nie wiem, jak coś napisane w tak niedorobiony sposób może poruszać wyobraźnię. Naiwna historyjka, język i styl gimnazjalisty – myślałam, że macie większe wymagania, Drodzy Panowie. Ta sytuacja prawdopodobnie wydarzyła się wyłącznie w głowie autora.

    4. Niezależnie od tego w czyjej głowie się wydarzyła i czy głowy nigdy nie opuściła, czy to automatycznie unieważnia zawarte w historyjce obserwacje?

      To raz. Dwa – nie wiem, czy niedorobiony sposób to dowód na nieprawdziwość historyjki…. spośród tych którym wydarzają się rzeczy, ilu jest sprawnych pisarzy, a ilu – w najlepszym wypadku grafomanów?

      Trzy – mnie samemu w życiu wydarzyło się tyle historyjek (związanych z większymi kobietami) które zapewne zasłużyłyby w Twoich oczach na podobne podsumowanie…..

      Więc? Nadzieja umiera ostatnia 🙂

    5. Dokładnie. Takie obserwacje wcale nie muszą być wymyślone, ponieważ nasz kraj staje się grubszy z roku na rok i nic dziwnego że grubasków też można zobaczyć więcej, czy to na plaży, termach czy basenie.

    6. Dobra, wiem, że się przypierdalam, ale nie odpuszczę okazji:
      1. Co prawda nazwa zachęca do szaleństw, jednak wielokropek to nadal tylko trzy kropki 😀 😀 😀
      2. (Twoje raz) Obserwować można coś, co się wydarza. Nie można uznać, że obserwacja jest ważna/nieważna, skoro sytuacja nie miała miejsca.
      3. (Twoje dwa) Nigdzie nie napisałam, że historyjka jest nieprawdziwa, bo została zaprezentowana w jakiś sposób.
      4. (Twoje trzy) Skoro mowa o podsumowaniu, to podsumuję w taki sposób, którego chciałam uniknąć: w pale mi się nie mieści, że faceci mają tak prostolinijną konstrukcję, że byle obce sadło anonki stanowi dla nich podnietę.

      …a gdyby tak po prostu zacząć żyć naprawdę?

      Kiss, kiss
      s.

    7. coś mnie tu odpowiadanie nie działa, więc do Sensitive napiszę tędy.
      ad 1. – mamy wolny kraj…..
      ad 2. – ależ, o tym właśnie pisałem! nawet jeśli historyjka była zmyślona, to paradę męskich grubasów i jedną czy dwie większe kobiety – zaobserwować można łatwo gdziekolwiek, bez posiłkowania się fantazjami!
      ad 3. – ponieważ nie mam ochoty rozbierać logicznie twojej wypowiedzi tylko po to by udowodnić że mam rację – napisz ew. proszę, jaki w takim razie podałaś powód )”prawdopodobnej”) nieprawdziwości historyjki?
      ad 4. – akurat w żadnej ze swoich wypowiedzi w żaden sposób nie odniosłem się do wspomnianego przez Ciebie sadła 🙂 natomiast, gatunek homo „sapiens” zapewne długo by nie pociągnął, gdyby wygląd „anonek” nie stanowił dla jego samców podniety….

      i na zakończenie – jako ktoś, kto przy okazji tej (zmyślonej lub nie) historyjki wylał chyba więcej klawiaturycznego atramentu niż ja, z pewnością żyć musisz dalece prawdziwiej niż my, podniecające się byle czym samce. w ramach wspomnianego zakończenia więc – podniecimy się tym, że choć komuś (jeśli już nie nam, najwyraźniej) – ta sztuka się udaje 🙂

    8. ad 1. Za to, aby ten kraj był wolny i miał prawo do własnego języka, poświęcali się nasi przodkowie – z szacunku do nich nie powinno się powoływać na wolność kraju w kwestii błędnej pisowni 😉

      ad 2. Ok.

      ad 3. Pokaż, proszę, w którym miejscu napisałam, że historia jest nieprawdziwa, bo ktoś napisał ją srając na wszelkie standardy komunikowania się w języku polskim.

      Nie podałam w swojej wypowiedzi żadnego powodu, dla którego uważam, że ta historia najprawdopodobniej się nie wydarzyła 🙂

      ad 4. Nie o to chodzi. Mam na myśli to, że ktoś stalkuje anonkę, zagląda jej w talerz, a potem szczegółowo wylicza wszystko na blogu dla fetyszystów, jakby nie był samodzielnie unieść rozmiaru podniecenia, które zrodziło się w jego smutnej głowie. No ja pierdolę. Zamiast iść, zagadać, to kurwa nie – „a jebnę sobie post o grubej lasce, która wpieprzyła michę lodów w kawiarni pod termami, niech mi zazdroszczą!”… rly?

      Widzisz, różnica między moim marnowaniem czasu a Twoim jest taka: Oboje wylewamy klawiaturyczny atrament, ale to ja się rżnę *winkwink* *trololololo* 😀
      Przepraszam za wulgarną hiperbolę, ale niezbędna była dla zakończenia postu efektem *WOW*

      Kiss, kiss
      s.

    9. właśnie – „miał prawo do własnego języka.” więc używam własnego języka tak, jak uważam to za słuszne 🙂

      nie mam ochoty już uprawiać tu szermierki słownej z pozostałymi punktami, więc napiszę tylko – uzurpujesz sobie zaskakująco daleko posunięte prawo opowiadania innym, jak mają pisać, wylewać, do kogo gadać, o jakich „laskach” pisać a o jakich nie. czego oczekujesz na internetowych blogach dla fetyszystów? uniesień duchowych i literackich wyżyn godnych Pulitzerów?

      pe es: a skoro już wytykamy sobie liczby kropek i błędną terminologię – z definicji fetyszyzmu: „….silnie podniecające fantazje seksualne, impulsy lub zachowania, dotyczące wykorzystania obiektów nieożywionych.”

    10. Dobra, wprost, bo się nie dogadujemy: pieprzę to, w jaki sposób pisze jakiś niespełniony fantasta. Od początku chodziło mi tylko o jedno – zdziwiona jestem, że Was taka bylejakość zadowala. Ot, po prostu.

      Idę się dalej dziwić w takim razie.

      Buziaczky
      s.

    11. O ile zgodzę z sensitive, że poprawność ortografii i interpunkcji to rzecz ważna w każdej dziedzinie życia, tak nie widzę powodu żeby w komentarzach na blogu konieczne było pisanie całych esejów z okazji poruszania spraw na tyle błahych jak obserwacja ludzi na basenie. Piotrekfeeder po prostu chciał się podzielić z nami czymś co mu się spodobało na wycieczce i zrobił to tutaj. Spójrzmy prawdzie w oczy – w tzw. „Polskim Internecie” nie ma wielu stron poruszających tematykę tego fetyszu, że o forach dyskusyjnych nie wspomnę. Jeśli ktoś nie zna angielskiego w stopniu wystarczającym do swobodnej komunikacji na portalach jak Grommr czy Feabie, to na chwilę obecną nie ma gdzie się wygadać. Sensitive, mówisz o bylejakości – a co on miał tu zrobić? Napisać na temat swojej obserwacji spójne gramatycznie, stylistycznie i składniowo opowiadanie zawarte w 5 rozdziałach żeby wszystko było ok?

    12. Gdzieś między niechlujnym tekstem, a 5-rozdziałowymi esejami jest miejsce na umiarkowaną przyzwoitość 😉

    13. Spojrzałem na jego komentarz jeszcze raz i faktycznie, parę kropek przydałoby się dodać, a parę odjąć i połączyć kilka zdań. Ale to tylko komentarz i jestem pewien że gdyby Piotrekfeeder zdecydowałby się na napisanie posta na forum dyskusyjnym na ten temat, to zrobiłby to staranniej 🙂

    14. Ośmielę się stwierdzić nieskromnie, że w głowie autora tej opowiastki pewnie wydarzyło się znacznie więcej i doprawdy nie ma znaczenia, czy autor opisał autentyczne zdarzenie, czy też jedynie podzielił się z nami swoją fantazją.
      Nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy każdą wypowiedź traktować jak utwór literacki i surowo krytykować. Chyba, że pragniemy stać się elitarnym kółkiem wzajemnej adoracji 😉

    15. Z tego co widzę, to tutaj kółko wzajemnej adoracji hula już od dawna 🙂
      Zapomniałam, że w tym miejscu należy się tylko spuszczać nad słabymi tekstami. Przepraszam, że wyłamuję się tym swoim negatywnym komentarzem. Chyba byłam za ostra. Mea culpa. Od jutra same pozytywne komcie będą, obiecuję 😉

      Przepraszam Piotrekfeeder, nic do Ciebie nie mam.

    16. Droga Sensitive, autorko bloga, którego lubię i cenię i na którego powrót liczę, bardzo się cieszę, że jesteś gotowa zgodzić się ze mną, że trzeba niekiedy czytać między wierszami i wyłączyć wewnętrznego cenzora, belfra, recenzenta. Więcej luzu :), a wtedy pożądanie i erotyczne zaciekawienie nie rozpierzchną się od kilku błędów językowych.

    17. Ja jestem srogo spaczona, bo nawet nieseksowne tematy ujęte w przyzwoitej, a czasami wręcz hiperpoprawnej formie, przyprawiają mnie o mrowienie w okolicy podbrzusza. Dlatego nic się u mnie nie rozpierzchnie, niestety 🙁 Błędy są takie niepodniecające… Mój wewnętrzny cenzor nazywa się Adolf. Przepraszam za Adolfa.

    18. Pasterzu, ” brzuchy do połowy uda” ??? już nie do kolan ?
      Dzięki za fajne fotki. Sprawiłeś mi wielką przyjemność. Godne podziwu są możliwości adaptacyjne ludzkiego ciała i jego zdolności do przemiany.

  7. Przykro mi ze jestem traktowany jako dziecko. Wyjaśnij mi dlaczego uważasz ze sytuacja się nie wydarzyła?

  8. Cóż gdyby ktoś nie postanowił przed paroma dniami zawiesić swojego bloga to pewnie byśmy czytali ciekawsze fantazje i opowiadania, niestety ale jak to mówią na bezrybiu i rak ryba.

    1. Dokładnie. Jak ktoś zna dobrze angielski to i na DeviantArt sobie opowiadania wyszuka o tematyce wszelakiej. Jeśli ktoś zna tylko polski, to zapewne ma spory problem ze znalezieniem tekstów ciekawych i dobrze napisanych. Mówię tu oczywiście cały czas o opowiadaniach i tekstach traktujących o naszym fetyszu.

    2. Koniec tych klotni, pogadajmy o czymś fajnym. Kiedys spotkalem na basenie grubszą koleżankę, która zawsze nosi zwisające, duże ciuchy i nie mialem jej okazji zobaczyć nigdy w samym stroju ^^ to w sumie śmieszne, normalnie ludzie sie jarają lesbijkami itp. a mnie podnieca jak jakas koleżanka je kebaba i mowi „e, maly byl, zjadlabym jeszcze” 😀
      Pamiętam mój szok jak wpadlem na pomysl aby wpisać „belly stuffing” w google i odkrylem wielki swiat wideo dla ludzi takich jak ja…

    3. A propos komentarza Etzooo. Mam propozycję dla administratora tego bloga, aby utworzył osobny dział, w którym co mądrzejsi uczestnicy zamieszczaliby własne tłumaczenia obcojęzycznych tekstów o feederyzmie wydobytych z czeluści Internetu. Może też dział z własnymi, autorskimi opowiadaniami?
      Będąc przy głosie, zachęcam pełnoletnie dziewczyny (również te, które 18 lat skończyły w minionym tysiącleciu) do intelektualnej zabawy ze mną. Będę czuł się zaszczycony, gdy napisze do mnie (polishssbbw@interia.pl) feedee, mająca przeświadczenie bycia SSBBW. Marek

    1. Wybacz, nie mam ostatnio czasu na nic :/ Postaram się coś niedługo napisać!

    1. Z zyciem trzeba uwazac. Jest w nim nawet wiecej swirow niz na Feabie 🙂

    1. Wybaczcie, już wczoraj nie dałem rady. Z małym opóźnieniem, ale jest nowy wpis! 🙂

  9. Poznam młodą BBW z obfitym biustem,brzuszkiem…do miłej znajomości.Górny Śląsk Katowice i okolice.

    E-mail:wielbicielpuszystosci@interia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *