Ploteczki przy kawie – opowiadanie

 Gdzieś w alternatywnej rzeczywistości…

Dziewczyny umówiły się kawiarni na spotkanie. Tworzyły zgraną paczkę i często się widywały. Pierwsza przy stoliku zjawiła się Monia. Ledwo zdążyła usiąść, a zjawiła się Julka. Szła uśmiechnięta i cała promieniała.

– Hej Julka! – przywitała się Monia. – Świetnie wyglądasz! Chyba trochę ci się przytyło! – mówiąc to, dźgnęła ją w wystającą oponkę na brzuchu.

– Cześć kochana! Dziękuję za komplement. Nie będę ukrywać, przytyłam w ostatnim miesiącu 7 kilogramów i jestem z siebie mega dumna – powiedziała z uśmiechem Julka. – Większość poszła mi w brzuszek i według mnie wygląda teraz świetnie – dumnie złapała się za oponkę.

– Musisz mi chyba zdradzić swoją nową dietę – westchnęła z nadzieją Monia.

– Dla Ciebie wszystko! Już ja się tobą zajmę! – puściła jej oczko Julka.

– Swoją drogą, wiesz o której zjawi się Klaudia?

– Wiem tylko, że wczoraj wróciła z wakacji dopiero i mówiła, że ostro tam zaszaleje.

W tym momencie w drzwiach pojawiła się Klaudia.

 – Noooo… rzeczywiście zaszalała

– Cześć dziewczyny!

– Cześć grubasku! Oj widzę, że dbałaś o figurkę na wakacjach, nieźle się spasłaś! – Julka i Monia patrzyły z niedowierzaniem.

– Oj tak, all inclusive premium zrobiło swoje. Do tego mój Robert bardzo o mnie dbał i brzuszek miałam non stop pełniutki. W efekcie przytyłam 14 kilogramów… – powiedziała cała w skowronkach Klaudia

– Jak ja ci tego Roberta zazdroszczę. A bębenek naprawdę ci tłusty urósł, jest uroczy! – powiedziała rozmarzona Monia, podpierając głowę rękami opartymi o stół.

– Wy też wyglądacie świetnie, a ty się Monia nie martw, jeszcze wszystko przed tobą!

– W ogóle widziałyście Ankę? Wrzuciła dzisiaj zdjęcia na facebooka. Jezu, ona zawsze była taka chuda, a teraz zrobił się z niej mega pączek i ma dość duży tłusty brzuszek! Do tego odkąd tak przytyła ma super fajnego faceta, taki miso, ciacho, że ho ho!

– No wyglądają świetnie teraz razem, ona strasznie wyładniała jak nabrała ciałka, w końcu ma kobiece krągłości.

– A ja widziałam się ostatnio z Izą, kompletnie jej odbiło. Miała już lekką otyłość, wyglądała perfekcyjnie. Nagle zaczęła się odchudzać jak opętana i jadała samą sałatę. Teraz ma płaski brzuch kompletnie. Nie dziwię się, że rzucił ją chłopak i znalazł sobie takiego słodkiego pączka, która wygląda tak jak ona zanim schudła. No sama sobie taki los zgotowała.

– To rzeczywiście głupia. Nie dość, że się katowała dietami nie wiadomo po co, to rzucił ją chłopak i teraz pewnie prędko nowego nie znajdzie. Nie z takim brzuchem.

Pozostałe dwie dziewczyny zgodnie przytaknęły.

– Jutro jest festiwal pizzy, idziemy? – zmieniła temat Klaudia.

– No pewnie! Przecież wiesz, jak uwielbiam pizzę, a tym bardziej jeśli jest bez limitu… A potem wieczorem wyskoczymy na kilka browarków do naszego ulubionego miejsca. Co prawda z takim pełnym brzuszkiem nie potańczę, ale zawsze jak mi się tak wylewa sadełko spod koszulki i stoję z butelką i wlewam w siebie kolejne porcje pustych kalorii i brzuchol mi wysadzi, to zawsze podejdzie jakiś fajny chłopak i skomplementuje, że mam świetną figurę i czy dam mu numer – powiedziała podekscytowana Julka.

– A mnie wczoraj poderwał chłopak na basenie, kiedy wyszłam z wody i szłam wzdłuż brzegu, a sadełko mi się na brzuszku lekko trzęsło. Był uroczy! A pomyśleć, że kiedyś się tego brzuszka wstydziłam.  Teraz celowo chodzę na basen, bo lubię jak się gapią – powiedziała Monia i wystawiła język. Wszystkie dziewczyny się uśmiechnęły.

Po chwili poszły po kolejne zestawy i objedzone do oporu pożegnały się i umówiły na następny dzień.

137 myśli na temat “Ploteczki przy kawie – opowiadanie”

  1. Szkoda, że tak nie ma w rzeczywistości. A tak wogóle świetne opowiadanie, może bedzię więcej takich i więcej?

  2. Fajne opowiadanie. Niestety nigdy nie spotkałem żadnej feedee, może pech. A jeśli ma być jakakolwiek krytyka to że za krótkie.

    1. Ja bym chciał jakąś egzotyczną wycieczkę – np rejs statkiem na którym dwie przyjaciólki albo dziewczyna z chłopakiem będą się objadać potrawami z różnych stron świat i obrastać w sadełko

    2. 1) Coś w stylu Fresham 15 jak na FF – babeczka dobiła do ok. 700 kg – czyli opowiastka z grubej rury.
      2) Oczywiście niższa masa również:
      – Bardzo miło czyta się progresy jak w klinice BMI czy o tej parce ludzi
      – Albo o parze „mutuali” – no babeczka i facet

    3. Ja bym chciał, że facet spotyka jedzącą na plaży dziewczynę, zaprzyjaźnia się z nią i potem cały czas ją zabiera do pizzeri, itp.

    4. Ja feeder bym chciał historię podobną do Julki i Kacpra ale, że np. Tomka tuczy cała rodzina. 🙂 Żona mama tata brat itp. I chcę żeby było więcej opisów sadła i ubioru bohatera (pasek do spodni koniecznie 😀 nie wiem uwielbiam). I najlepiej żeby bohater przytył do 140-150kg 🙂 A i wkładaj ilustracje z internetu które np. Obrazują stan opony grubasa w poszczególnych etapach tycia 😉

  3. Witam. Chętnie bym zamieścił jakieś opowiadanie, kiedyś je pisałem na stronie altafat.com ale strona już nie istnieje. Może by stworzyć taki dział gdzie by można opisywać swoje fantazje i marzenia itd
    Pozdrawiam,

    1. Niestety nie mamy tutaj forum, ale zawsze można mi wysłać na maila i wtedy jest szansa na publikację 🙂

  4. Literatura jak literatura (może nie aż „tragiczna”, jak to ktoś tu raczył określić, ale jeszcze trochę przed meczem z Tołstojem trzeba będzie potrenować), niemniej sam pomysł niezwykle przypadł mi do gustu 🙂

  5. Świetne opowiadanie. Następne proponowanie proponuję na pierwszym spotkaniu, i żeby się skończyło tak, że ona będzie w domu przymuszana do jedzenia np: ona będzie przywiązana do krzesła w rozdartych od sadełka ciuchach, a facet będzie ją karmił, może też być odwrotna sytuacja. Oraz mam prośbę, czy mógłbyś opublikować swój progress, jeśli chodzi o twój poziom sadła na brzuchu.

  6. Fajne opowiadanie, fajnie byłoby by zobaczyć część drugą. Aczkolwiek dwie rzeczy mi się nie spodobały. Żadna z pań nie chwaliła się ile wynosi ich waga a to dosyć kluczowe w tego typu opowiadaniach. A druga sprawa… mogły by przytyć więcej :3

    1. Dzięki za komentarz! Na pewno wezmę go pod uwagę 🙂 Czasem celowo nie pisze takich rzeczy, ze względu na różne gusty, ale co tam, niech będzie! ;p

    1. Nie powinno być oburzenia, tak jak nie ma go pod dziesiątkami różnych poradników dla kobiet w stylu: „Co zrobić aby Twój facet (cośtam)” 🙂 Tak więc czekamy na poradnik 😉

    2. Wbrew pozorom utuczenie dziewczyny nie jest takie trudne, trzeba być tylko cierpliwym. Większość bardzo szczupłych kobiet jest udręczona dietami i nieustającymi treningami na siłowni, trzeba dać im tylko poczucie bezpieczeństwa i czas. Wiem, co mówię. Po trzech latach naszej znajomości moja ukochana – typowy przypadek ustawicznie niedojadającej i katującej się fitnessem osoby, zamieniła się w tłuściutką grubaskę o jakiej marzyłem. W tym czasie jej waga wzrosła o 35 kg a ja oczywiście dbam o to aby sadełka jeszcze przybyło. Ale miło by było poczytać kilka porad na ten temat.

  7. Droga społeczności. Sensitive, Pasterzu, Adminie oraz pozostali bywalcy tego bloga. Siedzę tu od trzech lat. Dużo mi dało do myślenia pisanie tutaj z wami, również i czytanie waszych doznań, przeżyć i cud miód przemyśleń. Co się stało? Dlaczego przestało tu być tak huczno? Brak treści czy może brak ludzi? 🙁 Jeżeli ktoś pisze, że blog umiera to jest w błędzie, bowiem to nie administrator napędza popyt na bloga, tylko użytkownicy i komentatorzy, aktywnie biorący udział w „dyskusjach”. Może istotą jest aby wspomóc Admina drogiego w pisaniu. Również ma swoje życie i nasze artykuły odciążą i wspomogą życie tej strony
    Pozdrawiam serdecznie

    1. Wpisy użytkowników to bardzo dobry pomysł. Kiedyś było huczno w bardzo dużej mierze dzięki nowym wpisom, były często i zarazem było o czym pisać. Po wejściach dziennych na bloga widać, że na bloga wchodzi bardzo dużo osób. Tylko jak to zrobić by czytelnicy mogli dodawać swoje notki? To chyba najtrudniejsze pytanie

    2. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł, może odezwać się na mojego maila.

    3. Zer0, odechciało mi się tu pisać od kiedy wróbel urządził z naszego rozstania i swojej nienawiści publiczne widowisko. Jestem tu, obserwuję i czasem coś napiszę, choć raczej już anonimowo. Ale bardzo mi miło, że ktoś stąd jeszcze o mnie pamięta 😉

    4. Nie mam nic przeciwko treści od czytelników na blogu. I to jest racja, że zwyczajnie brakuje mi na to wszystko czasu.

  8. Nie dość, że blog umiera, to na portalu feabie też nie jest kolorowo 🙂 Pasterz chyba całkiem zniknął i się wycofał, bo go już setki lat nie widać.. 🙂 Chyba wszysycy się odchudzają !

    1. Ja nie narzekam ale i też nie wychwalam. Dziewczyny jak nie miałem tak nie mam 😀 Ani blog ani też feabie nie pomagają specjalnie 😀 Odchudzanie, nieee 😛

  9. Boli mnie trochę śmierć dyskusji na tym blogu. Dawniej ludzie udzielali się tu częściej, teraz 80% komentarzy to ogłoszenia ;p

    1. Myślę, że jest kilka innych wyjaśnień dla śmierci dyskusji niż nieregularne wpisy. Do najważniejszych zaliczę: wysyp trolli, obrzucanie się błotem przez kilka osób i feabie. Jako osoba niegdyś bardziej aktywna w społeczności, starałam się nakręcać dyskusję, prowokować i rzucać starym, dobrym gównem w wiatrak, jednak w obawie przed upierdliwym nękaniem i panującą ogólną złą atmosferą wycofałam się zarówno ja, jak i lwia część „dawnej” ekipy. Żebym nie została źle zrozumiana – nie odpowiadam za tamte osoby, jednak wszyscy wycofali się mniej-więcej w jednym momencie. Do tego znikały wpisy niezwiązane z tematem notek, a były istotne w prowadzonej w komentarzach rozmowie, co raczej nie zachęcało do aktywności. Ale trzeba uszanować czyjąś wizję na to miejsce, bo to prywatna, dobrowolna inicjatywa 😉

      Kissky

    2. Niestety co racja to racja ~s. muszę ci przyznać, że trafnie opisałaś wszystko.
      Było spoko, dużo się działo, jednak w pewnym momencie wszyscy zniknęli, jedynie czając się jako czytelnik niżeliby jako komentator. Sam się przyznam do winy, że tak również postąpiłem 🙁
      Dla czytelników „starej” ekipy, ale również dla tej aktualnej. Jestę studentem i wieczory spędzam w domu, ewentualnie wychodzę przejść się po moim kulturowo umarłym mieście, mając jedynie samotność i muzykę ze słuchawek za towarzysza. Nie masz co robić to weź i mi napisz na gg: 60267269, może znajdzie się wspólny język. A może też i znajdę tą drugą połówkę, bo jak dotąd to jedynie 40% połówki mam 😀 😀 😀

    3. W sumie problem jest taki, że kiedy wy przestaliście komentować to blog zdechł ;p Odnoszę wrażenie, że teraz mało kto jest się w stanie zdobyć by zacząć tu dyskusję na poziomie. Po wyświetleniach bloga widać, że jego odrodzenie nadal jest możliwe, choć 99% ludzi których tu zagląda nie zostawia komentarza ;p

    4. Dokładnie, przede wszystkim wysyp parszywych trolli. Aż się odechciewa udzielać.
      I jednak też uważam, że brak bieżących wątków i nowych tematów też skutecznie zabija chęć komentowania. No bo ile można komentować to samo? Przydałoby się jakieś forum, kiedyś nawet były ale tamtejszy admin uparcie ciągle zmieniał witryny, adresy, wszystko co się dało stopniowo wykańczając odwiedzających aż wszystkim zbrzydło i porezygnowali. Miło by było jakby ktoś ogarnięty w temacie www i majacy nadwyżkę czasu ogarnął coś dla wszystkich 😉 Ale takich chyba brak.

    5. Zaglądam prawie codziennie, choć od niedawna, ale o czym by tu pisać i gdzie komentować, jak ostatni wpis jest sprzed ponad dwóch miesięcy 🙁 Myślę, że tu potrzeba odgórnej reaktywacji (albo czegoś nowego). Ehh wielka szkoda że trafiłem tu tak pózno…

    6. Ja tam mogę gadać wszędzie, nie wiem tylko, czy powinnam 😀 No i w ten sposób robimy śmietnik, za którym admin nie przepada, więc trzeba tylko liczyć, że przymknie oko na co nieco 😉

    7. Może i zabrzmi to śmiesznie ~s ale z drugiej strony ten nasz „śmietnik”, to porządna rozmowa, która też jest mini respiratorem dla bloga.
      Polska moja rzeszo wielbicieli – KOMENTUJMY, KŁÓĆMY SIĘ, WYRAŻAJMY SWOJE OPINIE!!!!!!!! To jest podstawa istnienia bloga.
      PS: Chciałbym podziękować wam a zarazem wkur*ić się na was, ponieważ przez te almost 3 lata przeczytałem tutaj wiele informacji i pomogło mi to ukształtować światopogląd własny i nie chcę żeby blog umarł dlatego nie spi*r*ol*ie tego i bądźcie aktywni 😀

    8. Haha, mówisz – masz 😀 Może faktycznie już najwyższa pora przestać tylko obserwować, a zacząć pisać, chociaż od czasu do czasu. Tak więc – miło mi was poznać, wszyscy! 😀

    9. Szczerze, tęsknię trochę za tymi fit krzyżowcami, którzy przybywali tu z wielką misją nawracania grubasów na dobrą stronę. Nawet oni przestali już tu pisać. Odnośnie syfu – fajnie byłoby gdyby do bloga było przyłączone jakieś forum, byłoby to na pewno lepsze i bardziej uporządkowane rozwiązanie.
      Na feabie też zapraszam, zdecydowanie za mało Polaków.

  10. Dobra jestem tutaj od początku, więc również wypadałoby zacząć się udzielać! Miło wszystkich poznać i zapraszam od razu na Feabie, mało tam ludzi od nas, a każdy jest mile widziany. 😉 Pozdrawiam.

    1. Byłam na Feabie przez krótką chwilę i ze spokojem w sercu mogę otwarcie powiedzieć, że moje rozczarowanie ludźmi sięga już poza granice naszego pięknego kraju 😀 Poza sporą dawką fat contentu – rzecz oczywista – trafiłam tam w zasadzie tylko na zawsze ciekawego Wypasterza i kilku innych, zapomnianych przyjaciół, na których równie dobrze mogłam się natknąć tutaj. Pozdrawiam w tym miejscu wszystkich zawsze ciepło i zawsze serdecznie.

      – Magdalena.

    2. Niestety, ale ciekawym człowiekiem też nie jestem, do tego ostro dziwnym i mam potężną super zdolność do wywoływania u kobiet uczucia niesamowitego odrzucenia, także złoto nie jest i pięknie też nie. Wypasterz też zawsze spoko, jego też tutaj brakuje, bo dawał spojrzenie na ludzkość i rzeczowość w sposób intrygujący. Sensytywna jak się często wypowiadała, też super. jeszcze był Hatezit. Ahh…. Przepraszam jeśli kogoś tak wyciągam, ale czas leci i wspomnienia zostają 🙂

    3. Ja właśnie wczoraj się zarejestrowałem i jeżeli chodzi o Polskę, to szału w liczbie użytkowników to nie ma. Za to widzę szerokie grono znanych mi osób z wysp brytyjskich i USA.

    1. Ale to tylko takie dzielenie się gustami, czy dostępnymi ogólnie materiałami w klimacie. Działoby się coś, gdyby faktycznie były jakieś dziewczyny mogące się pochwalić kolejnymi zdobytymi kilogramami (a nie były trollami). Jednakże wiemy, że praktycznie takie zjawiska wśród polskich dziewczyn nie występują. A ta stagnacja dziwi, bo na feabie, czy nawet innych miejscach coraz więcej feedee z UK, USA które już dawno przekroczyły nieosiągalne u nas 150 kg.

    2. No cóż, my nic z tym nie zrobimy, jak dziewczyna się nie przełamie to nie ma o czym gadać. Choć trzeba przyznać że w UK czy USA jest to bardziej rozpowszechnione.

  11. Ja bardzo miło wspominam ten blog. Razem z nim przybyło mi 11 kg, a od tego tygodnia zaczynam (w oparciu o innych również pomocny zagraniczny blog) dietę 5 kg – tydzień.

    1. Dla wielu może się taka dieta wydawać powiedzmy mało-realna, ale zobaczymy jak wyjdzie w praktyce. Za mną już doświadczenie w progresie 3,5 kg – tydzień, a nowe doświadczenia i sprzyjająca aura mogą pomóc 🙂

    2. A podzieliłbyś się kiedyś dietą i poradami, jak Ci się udało osiągnąć taki przyrost masy? U mnie ostatnio zastój i muszę spróbować czegoś lepszego.

    3. Napisz mi e-mail to możemy pogadać o tych sprawach 🙂
      Moja wiedza jest raczej podstawowa, ale myślę że oboje możemy czegoś się od siebie dowiedzieć. Chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami.
      Adres: obeznanyciekaw@gmail.com

  12. Chciałbym się z wami podzielić tym co dziś mnie spotkało
    Kiedy przyszedłem jak codzień na przystanek zobaczyłem przed sobą dziewczynę- lecz nie zwykłą. Już z daleka ujrzałem jak spod jej koszulki zwisa sadełko. Wtedy się po nim podrapała/pomasowała. Chwilę potem przyjechał autobus. W tamtym momencie rozpoczęło się moje szczęście- ona wsiadła do tego samego przepełnionego autobusu i szcześliwym trafem staliśmy obok siebie. Przez moje roztrzepanie zapomniałem chwycić się czegokolwiek, więc kiedy autobus ruszył odrzuciło mnie do tyłu a moja ręka wylądowała na jej brzuchu. Mimo woli pomasowałem go. Kiedy przestałem spodziewałem się że dostane w morde jednak ona tylko uśmiechnęła się, a ja zarumieniłem. Kiedy razem wyszliśmy na przystanek powiedziała, że ma na imię Paulina i dała mi swój numer.

  13. Aż dziw że nie dostałeś w mordę, bo z tak potężnej ręki mogło by być z tobą źle. A tak ogólnie to masz niezłe szczęście takiego kogoś spotkać to jak 6 w totka.

  14. Dziś mnie spotkało coś podobnego, siedziałem sobie w restauracji po meczu z kumplami (amatorska na orliku w nogę). Patrzę a tam siedzi taka piękna blondynka z pięknym brzuchem i dwoma szczuplymi kumpelami. Cały czas zerkałem na nią myśląc że nie widzi. Gdy wyszliśmy zaczepila mnie i mówi: Natalia jestem odpowiedziałem Mateusz powiedziala ze widziała jak patrzyłem i że ja jej też się podobam i dała mi numer.

  15. Sama widzę to po sobie. Zawsze byłam szczupła, i od zawsze miałam powodzenie. Od kilku lat trochę mi się przytyło i nie mogę sie odpedzic od adoratorów. Mam 44 lata 177 wzrostu 72 wagi(wiem że według was mało ale tyc nie zamierzam celowo jak się przytrafi bo się najem to źle nie będzie ale to nie moj cel), ale nogi mam zaokrąglone, brzuch odstaje, biust duży jak o włosy chodzi jestem blondynką. Jak przechodzę ulicą co drugi ogląda się, w firmie gdzie pracuje co drugi zagaduje. Ostatnio miałam chłopaka 27 lat, gra w siatkówke. Podbijał jakiś 19 latek dla mnie dziecko więc dostał kosza. Kobieta w każdym rozmiarze jest piękna czy Lewandowska czy Romanowska każdy mądry mężczyzna rozumie. Jakby co to na fotki nie liczcie bardzo cenię sobie prywatność.

    1. Po domu raczej luźno jakas koszulka i dresy bądź leginsy do pracy spódnica i koszula (tak ubieram że brzuch nie wystaje na wierzch gdyby co) bądź obcisłe jeansy(fajnie podkreślaja kragle nogi i tylek) i koszula(na guziki bądź zwykła). W lecie na basen oczywiście strój dwu czesciowy bo uważam że nie ma się co wstydzic. Sukienki ubieram raczej tylko na imprezy choć wyglądam w nich dobrze to jednak wolę jeansy bo są wygodniejsze. Raczej z poradnika ubierania z bloga nie korzystam bo mi się to po prostu nie podoba. Wiem że gdybym wyszła na ulicę w koszulce z wylatującym na wierzch brzuchem było by to nie kulturalne i nie przyzwoite dla kobiety po 40. Może nawet i faceci by się oglądali i podobało by im się ale nie jednak nie wolno przesadzać. Jedyny problem mam gdy idę do restauracji, bo lubię porządnie zjeść a gdy wsunę w siebie duzo jedzenia to niestety wbrew mojej woli brzuch wypada po za koszulke. Raz w domu miałam sytuację że jadłam w obcislej koszuli na guziki która niestety nie wytrzymala i guziki wystrzeliły w powietrze. Jedząc na mieście nie chce takiej sytuacji więc ubieram coś mniej dopasowanego bądź elastycznego. Ubieram się dość podobnie do tej dziewczyny z galeri fashion z chyba 6 zdjęcia takiej ala insta girl tylko brzuch mam ciut mniejszy a biust większy.
      Co jak co ale kraglosci w jeansach podobają się każdemu facetowi, co widać na ulicy. Gdy idzie jakas kobieta z dużym tyłkiem i kraglymi udami nie ma faceta który by się nie obejrzał. Nawet tacy młodsi ledwo po osiemnastce patrzą jak zahipnotyzowani, wielu gdy tylko na nich spojrzę od razu uciekają wzrokiem a nie ma po co. Zapatrzyc się na piękną kobietę to żaden wstyd a dla kobiety najlepszy komplement to że może się podobać wiele młodszym mężczyzną.

  16. Jak tam szanowne panie po śniadanku wielkanocnym brzuchy pełne? Sam przyznaje się że nie zjadłem dużo bo ja jeść nie lubię.

    1. Oj dziś to taki dzień że chyba wszyscy najedzeni. Ja sama także.
      Śniadanie wielkanocne tradycyjnie było u mnie tak obfite że z trudem wbilam się w jeansy do kosciola. Później u rodziny zjadłam mniej(jakoś nie lubię się obzerac gdy jestem w gości). Po drodze zajechalam na stację benzynową kupiłam hod doga i pół litra pepsi. W domu przed telewizorem wcisnelam paczkę lejsów i popilam piwem. Teraz skończylam codzienny trening(nie, nie rowerki ani bieżnie a atlas i hantle). Cóż taki dzień że można sobie pozwolić na więcej. Teraz zjem zapewne tabliczkę czekolady, pójdę na spacer(jak się w coś wcisne, po jedzeniu może być problem). Na kolacje pewnie zjem ze dwa tosty, a później jeszcze coś podjem. Co poradzić może się mi nie odłoży w brzuch, bo chce zachować taką figure jaka mam bo według mnie jest idealna. Jutro będę chyba się ograniczać bo we wtorek do pracy się nie zmieszcze w żadne ciuchy. Wesołych Świąt wszystkim .

    2. Cóż trochę mnie tu nie było niestety. Nic mnie nie ominelo niestety bo to jak śmierć dla bloga. Mi samej przytyło się 4 kg, poszło rownomiernie po całym ciele. Zauważyłam że wielu młodych chłopaków ogląda się za starszymi kobietami. Ostatnio chłopczyk(muszę go tak nazwać) 20 letni prosił mnie o numer telefonu i skomplementowal mój brzuch który strasznie odsawał od spodni. Nie wiem czy można brać te wypowiedzi na poważnie więc został pozegnany.
      Czekam na rozwój bloga

  17. Witam pomyślałem ze tez sie odezwę i opowiem coś o sobie. Sam NIEjestem jakoś skrzywiony na punkcie otyłości ale przyznaję że facet nie pies i kośćmi sie mie naje, a przynajmniej spora cześć facetów. U siebie odkryłem to zupełnie niedawno za sprawą swojej lubej. Dziewczyna zawsze szczupła a pożerała więcej ode mnie. Dodam ze sam am 185 a ona ledwie 174:D No… Do czasu. Mam wrażenie ze od roku siada jej przemiana materii i tu i ówdzie zaczęła rosnąć. Nigdy nie pociągała i nadal nie pociąga u kobiety beczkowata sylwetka. Wiecie, chude nogi, szerokie ramiona,brak talii i cyce jak donice. Mojej akurat poszło w dolne partie, tylek, brzuch i uda. Nie wygląda idealnie, ale zdecydowanie bardziej kobieco niż do tej pory.
    Czasem ją nawet chwaliłem ze jest wreszcie za co złapać bo mi to się faktycznie spodobało. Noooo ale wiadomo, co za dużo, to też nie zdrowo. W sumie myślałem ze z czasem wreszcie sie zatrzyma z tym tyciem, a tu z dalej miesiąca na miesiąc rośnie jej tyłek. Jakoś nie wyobrażam sobie jej w wydaniu 120kg ;/ Nawet nie mamy teraz wagi by sprawdzić ale tak jak bylo 54kg tak teraz pewnie przywaliła do 80kilo. Tyle by w zupełnodci starczyło alejakoś mimo sugestii nie potrafi się dziewczyna ogarnąć

  18. A może teraz wpis o ubraniach dla misiów?
    Ja ważę 110kg i chce podkreślić mój brzuch 🙂 Jakie zakładać spodnie? Pasek czy szelki? Jeśli pasek to z pełną czy zwykłą klamrą? Jaka koszula i t-shirt?
    Czy wkładać koszule do spodni (i np. Założyć wtedy pasek, bo lubię go nosić 🙂 )?

    Oraz najśmieszniejsze i najgłupsze 😀
    Jak ułożyć brzuch przy takim ubiorze albo jak przytyć by wyglądać fajnie w takich ciuchach (np. Czy wystający czy onwisły) Feeder, zrób coś takiego 🙂

    1. Ja mieszkam dość niedaleko, napisz na gg 52411406, tylko napisz że z bloga

    1. Pomysł.
      Jest sobie Tomek którego tuczą koledzy, rodzice, dziewczyna. Tyje bardzo dużo, aż w końcu tyje do 150kg. Wszystkim się to podoba a on cieszy się z brzucha. I najlepiej żeby feeder wkładał zdjęcia sadła innych facetów, które obrazują stan opony Tomka 🙂

    1. Ej skoro nastolatka to podałabyś może jakieś gg albo pocztę chociaż? 😀

    1. Sam nie wiem bo u mężczyzn preferuje muskularna sylwetkę ale moje słoneczko z 120 w oponce mówi że znakomicie. A widok objadajacej się dziewczyny palce lizać.

    1. „Nakarm mnie” autorstwa niejakiej Julity Strzebeckiej. Ja właśnie skończyłem czytać, jak będę miał czas to napiszę pełną recenzję na blogu.

      W dwóch zdaniach: jak sugeruje tytuł, fabuła jest zwyczajnie zerżnięta z filmu „Feed” z 2005 roku oraz z dokumentu „Fat girls and feeders” z roku 2003. Przykro mi to stwierdzić, ale do ostatnich szczegółów tak jest. Facet, który lubi karmić otyłe kobiety, bo w dzieciństwie jego chora, unieruchomiona matka mówiła mu „Feed me, feed me” — a teraz z grupką kumpli zatuczają biedne kobiety na śmierć (mają nawet schody, którymi będą wynosić trupy). Ostatecznie straż pożarna wywala ścianę i je wynosi, bo od śmierci dzielą je godziny (to motyw z tego drugiego „źródła”). Żenua.

      Jedyną pracą własną autorki włożoną w przygotowanie tej książki było 1) napisanie jej po polsku, 2) wymyślenie imion bohaterów, 3) przepisanie połowy książki kucharskiej (nazwy jedzonych potraw), 4) zrobienie listy „przebojów” muzyki klasycznej (słucha ich główna bohaterka) oraz 5) niekończące się opisy uroków niejakiego Kompleksu Rekreacyjno-Historycznego w Kurowie, który musiał być chyba sponsorem prac pani J.S., bo nie umiem inaczej wytłumaczyć jego obecności na co trzeciej stronicy książki.

      Postaci są do bólu płytkie, dialogi… cóż, dialogów nie powstydziłby się niejeden internetowy grafoman ;]

    1. Nie wiedziałem, że ktoś już zdążył napisać o tym książkę, oczywiście opartą na wszystkim znanym, nieprawdziwym stereotypie. Szkoda.

  19. To je się dekuję z ” Nakarm mnie ” autorstwa Julity Strzebeckiej i pokaźną ilością fajnego jedzenia. Cel : przyjemność jedzenia, tycia i czytania. W sierpniu urlop, trzeba trochę popracować nad sadełkiem, żeby się dobrze prezentować w bikini 🙂

  20. sytuacja jest rozwojowa 🙂 Sądzę. że dwa tygodnie nad basenem all inclusive wystarczą, aby przywieźć kilka..naście kg obywatelki więcej 🙂

    1. A jakiś kontakt można, żeby pogadać o tym co się tam dzieje u Ciebie? 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *