Szkolne opowiadanie

Marta była uczennicą drugiego roku liceum ogólnokształcącego. Była uroczą, długowłosą blondynką o pięknych, niebieskich oczach. Była połowa roku szkolnego. Mimo, że spędziła z ludźmi ze swojej klasy tyle czasu, nadal miała wrażenie, że nic o nich nie wie. Sama też miała kilka sekretów na temat swojego życia, o których nikomu nigdy nie powiedziała. Sekretem Marty było to, że była feedee, choć jak dotąd bała się w tym realizować. Na ten moment przy wzroście 168 cm ważyła 62 kg.

W klasie było kilku chłopaków, którzy jej się podobali, ale do tej pory bardziej skupiała się na nauce niż na szukaniu związku. Choć dobrze wiedziała jak poderwać chłopaka.

Jednym z nich był Alex. Trochę nieśmiały, ale niesamowicie przystojny! Pewnego dnia na przerwie poprosiła go o skorzystanie z telefonu, ponieważ zapomniała swojego, a musiała wydrukować wypracowanie zapisane na mailu. Niechcący nacisnęła przycisk, który spowodował pojawienie się wszystkich otwartych kart. Jedna z nich miała tytuł: feabie.com – alex20. Nie miała pojęcia co to jest, ale szybko otworzyła maila i oddała telefon.

Będąc w domu, jako że była niezwykle dociekliwą dziewczyną, wygooglowała ‚feabie’. Ku jej wielkiemu zdziwieniu odkryła, że to strona dla osób z jej fetyszem! Szybkie sprawdzenie… jest konto alex20! Nie mogła uwierzyć, że ktoś z jej szkoły też w tym siedzi i że to właśnie Alex! Jego profil był pusty, ale miał wpisane, że jest feederem i uwielbia dziewczyny z nadwagą! Wow! W tym momencie w głowie Marty pojawił się plan.

Wymyśliła, że za jednym razem nie tylko spełni swój fetysz w końcu, ale uwiedzie Alexa! Nie ma opcji, żeby się nie udało! To będzie jej tajna broń.

Był luty. Marta szybko obmyśliła plan i zaczęła go realizować. Udało jej się dostać pracę w pobliskiej piekarni na niektóre popołudnia. Gdy nie było klientów, podjadała ciasteczka zza lady. Przecież nikt ich nie policzy! Piekarnia dbała o jakość i sprzedawała tylko dzisiejsze pączki. Oczywiście nigdy nie sprzedały się wszystkie, a te które zostały były wyrzucane. Przynajmniej takie polecenie dostawała Marta przed zamknięciem sklepu. W rzeczywistości sama zjadała je na zapleczu. Wszystkie. Średnio 5-6 pączków dziennie. Na początku było ciężko, ale potem już po 15 minutach była głodna. Zarobione w piekarni pieniądze wydawała na… wizyty w KFC i Mc Donaldzie. Szła tam zaraz po pracy. Codzienny zestaw po pracy wszedł jej w nawyk. Mama się o nią bardzo troszczyła, zawsze pytała jak było w pracy. Marta mówiła, że od popołudnia nic nie jadła i umiera z głodu. Oczywiście kłamała. Mama była wielka fanką kuchni włoskiej, więc zazwyczaj serwowała Marcie wielki talerz makaronu. Marta wiedziała, że kluczem do przytycia jest rozepchanie sobie żołądka. Ilość jedzenia, którą zaczęła pochłaniać była naprawdę imponująca. Udając się do lekarza, udało się jej załatwić całoroczne zwolnienie z wfu. To było dziecinnie łatwe! Zapisała się też na dodatkowe obiady w szkole. Nie były rewelacyjne, ale zawsze to więcej kalorii! Żeby nie nudzić się na wfie, patrząc, jak inni ćwiczą, zazwyczaj brała ze sklepiku szkolnego paczkę chipsów, albo słodką bułkę.

Był kwiecień. Marta się rozebrała i stanęła bosymi stópkami na wadze łazienkowej. 76 kg! W 2 miesiące przytyła 14 kg. To było niesamowite. Czuła się świetnie. Na jej brzuchu zrobiła się już widoczna oponka. Cała się zaokrągliła i nabrała apetycznych kształtów. Nie zdążyła jeszcze kupić nowych ubrań, więc jej brzuszek często wystawał spod ciasnego t-shirta. Obserwowała reakcję Alexa. Starał się z tym kryć, ale większość czasu na nią zerkał. Jak przechodził obok, to uśmiechał się, jednocześnie się rumieniąc. Plan chyba działa! Na przerwie po lekcji matematyki cała klasa wyszła na przerwę. Marta wyszła pierwsza ze swoją koleżanką. Zaczęły rozmawiać, kiedy niedługo potem z klasy wyszedł Alex, niosąc Kinder Bueno w ręce. Podszedł do dziewczyn, żeby przyłączyć się do rozmowy. Marta przeciągając się do tyłu, zaczęła poprawiać sobie kucyka, mówiąc przy tym:

– Normalnie umieram z głodu, co ja bym dała za coś słodkiego teraz… – jej przykrótka bluzka odsłoniła całe sadło, które zawiązało się jej przez dwa ostatnie miesiące na brzuszku. Alex patrzył na to osłupieniu, ale gdy otrząsnął się z tego co się właśnie wydarzyło, zaproponował:

– Mogę ci odstąpić moje Kinder Bueno jeśli masz ochotę – powiedział uśmiechnięty.

– Dziękuję ci, jesteś kochany! – powiedziała radośnie Marta. Podeszła do Alexa po batonika, nie zasłaniając nadal swojego brzuszka. Przybliżyła się i dała mu w podziękowaniu buziaka w policzek, dotykając „przypadkiem” swoją tłustą oponą jego ręki. Alex zarumienił się jeszcze bardziej, a Marta jak gdyby nigdy nic zakryła swój brzuszek, wzięła batonika i szybko uciekła. Alex patrzył na to wszystko w osłupieniu.

Marta wiedziała, że jest kilka zasad, którymi musi się kierować żeby poderwać chłopaka. Pierwsza z nich, to kontakt wzrokowy. Faceci uwielbiają, jak dziewczyna na nich zerka, bo wiedzą, że podobają się dziewczynie i mają wolną drogę, żeby „startować”. Marta i Alex nie raz na siebie zerkali w taki sposób, że aż iskrzyło w powietrzu. Drugi punktem jest kuszenie faceta. Najlepiej dyskretnie, niby przypadkowo. Sam nie będzie wiedział, kiedy się zauroczy. Marta była w tym mistrzynią. Ubierała się seksownie, ale bez przesady. Wystarczyło, żeby zainteresować Alexa. Gdy do tego dochodziło wspólne hobby, facet nie może się oprzeć. Trzecim punktem jest niedostępność. Oczywiście z umiarem. Marta również to opanowała do perfekcji. Trzymała Alexa delikatnie na dystans, jednocześnie go kusząc. Kiedy pewnego dnia Alex chciał się spotkać na kawę, przełamując swoją nieśmiałość, Marta powiedziała, że musi się uczyć i nie może iść. Jednak następnego dnia zapytała, czy pomoże jej z zadaniem z matematyki po lekcjach. Dzięki temu sprawiała wrażenie, że jest trudna do zdobycia, ale jak by się postarać, to w końcu się uda!

Alex zgodził się pomóc z zadaniem. Byli sami w świetlicy. Zbliżał się już czerwiec i koniec semestru, więc wszystkim zależało na dobrych ocenach. Przyniósł 2 pączki, żeby podzielić się z Martą.

– Pączka? – zaproponował Alex, lekko się uśmiechając.

– Nie wiem, czy powinnam… przytyłam ostatnio znowu… – zaczęła się droczyć. Nie przejmowała się tym wcale, jedynie chciała zobaczyć reakcję Alexa.

– Marta, wyglądasz naprawdę świetnie, nie musisz się martwić o to – powiedział, lekko dotykając ją za ramię.

– To mogę dwa? – zapytała uradowana Marta.

Tego się Alex nie spodziewał. Przytaknął, a Marta, jako, że pączki jadła w hurtowej ilości, z tymi dwoma poradziła sobie w parę minut.

– Przez ciebie będę grubsza – powiedziała śmiejąc się Marta – zobacz jaki już miękki jest… – to mówiąc podniosła koszulkę do góry i kazała mu dotknąć swojej oponki. Alex nie mógł w to uwierzyć. Dotknął jej brzucha i rzeczywiście był bardzo mięciutki i miły w dotyku. Marta wtedy ważyła już 80 kg.

– Śliczny masz brzuszek. Jest mega uroczy i bardzo ci pasuje…

– Naprawdę tak uważasz? – Marta spojrzała mu głęboko w oczy, a kiedy przytaknął, pocałowała go.

Wtedy usłyszeli, że ktoś wchodzi do świetlicy, więc wrócili do rozwiązywania zadań, choć oboje mieli teraz o czym myśleć.

Za każdym razem między lekcjami, po wyjściu na korytarz Marta opierała się łokciami o parapet, odsłaniając przy tym oponkę pod pępkiem. Gdy wychodził Alex, uśmiechała się do niego, a on odwzajemniał uśmiech. Marta była mistrzynią kuszenia a Alex coraz bardziej się do niej zbliżał. Często ze sobą rozmawiali i bardzo się polubili.

Niedługo potem skończył się semestr szkolny i z powodu wyjazdów z rodzicami nie mieli jak się zobaczyć. Marta chciała zaskoczyć Alexa po wakacjach. Kontynuowała swoje wyżerki i tym razem musiała już kupić większe ubrania. Kiedy wróciła po wakacjach do szkoły, nie było już wątpliwości, że jest najgrubsza w klasie. Wszyscy byli w szoku ile przytyła. Po bilansie u pielęgniarki, który był w pierwszym tygodniu, Alicja, która siedziała obok Alexa szturchnęła go w ramię i szepcze:

– Widziałeś jak Marta się spasła???

– Chyba nie, bo miała na sobie duży sweter ostatnio, a co?

– Byłyśmy właśnie razem na bilansie. Rozebrała się u pielęgniarki i ma taką oponę, że masakra! Całą w rozstępach. Waży 98 kg!

Alex był w szoku. Alicja chciała go poderwać i myślała, że dzięki temu odwidzi mu się Marta, bo widziała jak na nią patrzy. Jednak efekt był odwrotny. Jedyna dziewczyna, o której teraz myślał, to Marta. Kiedy zrobiło się trochę cieplej i Marta przyszła bez swetra, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Marta cała się zaokrągliła, przytyła w udach i tyłku, który teraz mocno odstawał, a na jej brzuchu wisiała pokaźnych rozmiarów opona. Wow! Zaczęła się gra w otwarte karty. Kiedy byli sami Alex zapytał Martę, czy pójdzie z nim na festiwal pizzy, czyli pizzę bez limitu.

– Wiesz, że masz ze mną szans? Trenowałam przez wakacje – spojrzała na swój brzuszek i poklepała się po nim.

– Wiem, wyglądasz świetnie…Tak czy siak moglibyśmy razem wyskoczyć – zaproponował z nadzieją.

– Wiesz, że nie potrafię sobie odmówić pizzy, z miłą chęcią z tobą pójdę – mówiąc to przytuliła go i dała buziaka w policzek.

W pizzerii mieli zaciszny kącik, gdzie mogli swobodnie porozmawiać. Już wtedy stało się jasne, że od tego dnia są już razem. Alex swobodnie już zwierzał się jak bardzo go kręcą tłuściutkie dziewczyny, a Marta wyznała swoją miłość do jedzenia i brak oporów przed przytyciem, jeśli to będzie się podobało jej chłopakowi.

– Misiu, to nie przeszkadza ci, że twoja dziewczyna waży 102 kg?

– Masz rację kochanie, trochę mało, lepiej weź dokładkę pizzy!

– Jak ja cię uwielbiam…! – przytuliła go.

Zawsze na przerwach można było zobaczyć przytulające się pary. Tym razem jedną z nich z nich była Marta z Alexem. Nie wstydził się trzymać ją za boczki i chodzić z nią za rękę, bo dla niego była piękna i nie przejmował się tym, co inni powiedzą. Ważne, że zarówno on, jak i Marta byli szczęśliwi. Na koniec roku Marta ważyła już 120 kg. Alex był szczęśliwy, a Alicja nadal nie mogła zrozumieć dlaczego nie wybrał jej…

 

 

 

54 myśli na temat “Szkolne opowiadanie”

  1. To niezłe XD na koniec :v Tak troszeczkę niestety tym zepsułeś, jakbyś sobie beke z tego cisnął czy coś :/

  2. Bardzo fajne opowiadanie, choć fajnie by było jakby pojawiła się kolejna część historii. Marta zasługuje na więcej!

    1. jeśli jest tu jakaś taka dziewczyna, to może do mnie napisać na gg: 64311229

  3. Ale chciałbym przeżyć taką z historię z piękną feedee i razem tyć z nią do 200kg bym w nią ładował tyle jedzenia że by przytyła z 14 kg na miesiąc.

  4. Marzę przeżyć taką z historię z piękną feedee i razem tyć z nią do 200kg bym w nią ładował tyle jedzenia że by przytyła z 14 kg na miesiąc

    1. 14 kg w miesiąc to bardzo wątpliwa liczba.
      Fizjologicznie i anatomicznie kobieta by tego nie wytrzymała:
      – bez rozepchanego żołądka dodatkowe 4,5 – 5 tyś kcal dziennie to niewykonalne
      – 14 kg w miesiąc to tak duże obciążenie, że miałaby problemy z chodzeniem
      – skóra również ma swoje ograniczenia do rozciągania się

  5. Chciałabym opowiedzieć moją historię. Poznaliśmy się w liceum w Warszawie, on był chudy, niebiesko-oki, raczej chudy, brunet, a ja byłam uroczą blondynką 175 wzrostu 64kg wagi.Po 2 roku lo, zauważyłam że gdy przytyłam około 7kg zaczoł na mnie głębiej patrzeć. Wreszcie podbił do mnie dał mi swój numer telefonu i chciał się ze mną spotkać. Już dokładnie nie pamiętam gdzie ale wydaje mi się że w jakiejś restauracji. Na spotkaniu był bardzo miły i elegancki. Spodobał mi się. Miałam pewność że był feederem wszystko na to wskazywało. Porozmawialiśmy o tym fetyszu na naszym spotkaniu, ja byłam akurat feede więc idealnie pasowaliśmy do siebie. Od tamtego spotkania byliśmy już parą, ważyłam wtedy 73kg. Zaczął mnie mocno tuczyć na 3 rok lo ważyłam już prawie 88kg. Nie dziwię się, nasze wspólne spotkania w maku, spotkanie u niego gdzie potrafiłam zjeść 1 dużą pizze z szejkiem, poprostu dbał o mnie codziennie dawał mi moje ukochane szejkiem które wypijałam z radością. Na koniec lo ważyłam prawie 100kg! Po lo zamieszkaliśmy razem, codziennie zamawialiśmy pizze,robił mi pyszne obiady i kolacje a ja się prawie nie ruszałam. Dziś nadal się kochamy, mam 23 lata on tak samo ważę 171kg mu też się przytyło bo waży 111kg moim celem jest mieć więcej kg niż wzrostu i tak jakieś dodatkowe 15kg jakbym nie daj boże schudła. Zachęcam was do tycia, to jest niesamowite uczucie gdy na wadze pokazuje się coraz większą liczba, liczę że każdy z was znajdzie swojego feedera, feederke, gainera lub feedee.

    1. U mnie stabilnie 123kg przy 169cm niestety mieszkam w Ameryce chciałabym się spotkać z jakimś feederem, a u ciebie?

    2. Może popiszemy? Tutaj masz do mnie kontakt GG:62335693
      Chyba, że chcesz gdzieś indziej pisać to podawaj kontakt do siebie 🙂

  6. Fajne opowiadanie. Czekam na kolejne w którym role się odwrócą i chłopak okarze się gainerem a dziewczyna będzie go tuczyć albo grupa przyjaciol znająca się od podstawówki idzie na studia. Mieszkają w akademiku i niby przypadkiem chłopaki zaczynaja tyć. Nagle okazuje się ze jeden z nich jest feederem drugi mutual gainerem trzeci gainerem. Dziewczyny z pokoju obok okazują się federkami i dopiero cała zabawa się zaczyna…

    1. Wreszcie nowy wpis. Zgadzam się z tym, że powinny być też opowiadania o chłopakach.

    2. Fajny pomysł! Może o tym będzie kolejne opowiadanie 🙂 Ale trzeba obmyślić fabułę 🙂

  7. Ja to jest opowiadanie fantazyjna Historia 😉 nadnaturalna ;P która działa na wyobraźnie erotyczną jak i zwykła.

  8. S. Opowiadanie: cz2: dalsza część opowiadania nie lubisz tematyki nie czytaj.

    Gdy skończyłem już jeść wszystkie ciastka którymi mnie karmiła Pani Pedagog
    Oparłem się mocniej na krześle, P.P widząc to uśmiechnęła Się i powiedziała mam nadzieje że czujesz się bardziej otyłym chłopcem jęknąłem że tak. P.P wzięła koszulkę w którą byłem wcześniej ubrany i postanowiła mnie w nią z powrotem ubrać. Przy ubieraniu pocierała jeszcze mój brzuszek i czuła jak z lewej strony brzucha zrobiło się twardziej, powiedziała że w końcu jestem najedzony i zaczęła naciągać mi koszulkę. Gdy wstałem koszulka znów poszła w górą i było widać mój krągły brzuch P.P uśmiechała się i mówiła będę Ci musiała kupić teraz większą koszulką, zestresowany mocniej ją naciągnąłem i zakryła cały mój brzuch, odparłem że jeszcze się mieszczę. Zostawiłem P.P swój nr telefonu powiedziała że po lekcjach mam do niej przyjść, i zrobi mi więcej słodkości do zjedzenia. Ja powiedziałem że może dam radę a Ona odparła dasz, wiem że lubisz jeść i głaszczę mnie po brzuchu. Gdy zadzwonił dzwonek wyszedłem na przerwę miałem jeszcze lekcję Religi i przyrody. Podczas lekcji religii dostałem mms od P.P jak nago w domu gotuję i czeka na mnie z pysznymi potrawami, dopisała ze jeszcze upiecze mi więcej ciasteczek. Zdziwiony byłem odpisałem że przyjdę ale pewnie będzie już wieczór. Odpisała mi ze bym się tym nie martwił powiedziała że mamy cały weekend i że będę leżał u niej w sypialni i ciągle jadł pyszności, dodała że zrobi mi również szejki które będzie mi wlewać po karmieniu. Zdziwiony mms zastanawiałem się czy iść czy nie iść. Nastała godzina 18 po szkole czekam na przystanku autobusowym koledzy się pytają czy idę z nimi do pubu odparłem że musze podskoczyć w jedno miejsce i wsiadłem do innego autobusu. W autobusie dostałem kolejnego mms P.P zrobiła zdjęcie jak leży na łóżku nago a obok niej było mnóstwo jedzenia i pod spodem napisała czekam na Ciebie moja świnko mam ochotę cię karmić i pieścić twoje krągłości chciała bym też poczuć Twój ciężar na Sobie. Po przeczytaniu sms bardzo się zaczerwieniłem, gdy wysiadłem z autobusu musiałem jeszcze przejść kawałek i jakiś park P.P mieszkała w większym parku samotnie otoczona drzewami. Gdy dotarłem na miejsce dostałem lekkiej zadyszki nacisnąłem na dzwonek na drzwiach i otworzyła mi P.P w szlafroku uśmiechnięta powiedziała dotarła moja świnka w i zaczęła ciągnąc mnie za rękę. Gdy zobaczyła jak tył mojej koszulki jest cały mokry powiedziała bym szybko ją ściągnął bo nie można mieć mokrych ubrań na Sobie i momentalnie ściągła mi koszulkę oraz spodnie bo też były przemoczone. P.P powiedziała ze mam fajne tłuściutkie nóżki i że chętnie mi je jeszcze bardziej powiększy oglądnąwszy jej przedsionek poczułem nagle że dotyka mnie pod brzuchem rozciągnąwszy majteczki. Popatrzałem na Nią i P.P roześmiała się i powiedziała tym malutkim tłuścioszkiem też się zajmę i po dłuższej zabawie i przytuleniach powiedziała bym poszedł z nią do Kuchni.
    Podoba się nr gg 11179604

  9. Opowiadanie fajne ale z każdym przeczytanym słowem przypomina mi się że jestem alone i mimo że bardzo chcę to chyba nigdy nie będę w miejscu Alexa.
    Życie

  10. Witam. Mam do Was pytanie. Mi też podobają się trochę obwitsze dziewczyny, ale nie wiem, czy już kwalifikuję się ti Was, czy jestem jeszcze w „normie”?
    Np bardzo podoba mi się dziewczyna z tego… obrazu
    https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.google.com/culturalinstitute/beta/asset/venus-of-urbino/bQGS8pnP5vr2Jg%3Futm_source%3Dgoogle%26utm_medium%3Dkp%26hl%3Dpl%26avm%3D2&ved=0ahUKEwjYn_aJ4ujYAhWS6aQKHQEfC3EQu_MBCCwoAA&usg=AOvVaw28TWYpaWl18UGCEViLiWQD
    Uważacie, że jest ona jeszcze w normie, czy już nadaje się na ten blog?

    1. Cześć. Ja uważam, że ona jest „w normie” 😉 Może ma jednie lekką nadwagę albo nawet górna granica normy wagowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *