Co cię kręci?

Ten blog dotyczy 4 różnych fantazji, lub fetyszów, jak kto woli. Opiszę je krótko dla tych, którzy o tym nie słyszeli, lub dopiero zaczynają to odkrywać.

feedee / gainer – feedee dotyczy zazwyczaj kobiet; gainer mężczyzn. Jest to osoba, której sprawia przyjemność bycie tuczonym przez swojego partnera, obżera się specjalnie żeby przytyć i jest dla niej ekscytujące, gdy oponka na brzuchu obrasta w sadełko, a na wadze pokazuje się coraz większa liczba. Osoba taka może również tyć bez niczyjej pomocy, to zależy zazwyczaj od tego, czy jest w związku, czy nie. Są osoby, które czekają z rozpoczęciem tycia, aż poznają osobę, która im w tym pomoże, lub też od początku biorą sprawy w swoje ręce. Tak jak kulturyści trenują, żeby upiększyć swoje ciało, tak feedee upiększa je sadełkiem. 🙂

feeder – osoba, której sprawia przyjemność tuczenie drugiej osoby, zazwyczaj swojej partnerki/partnera, uwielbia patrzeć jak przybywa jej sadełka i coraz więcej waży. Uwielbia rozpieszczać tą osobę smakołykami i łakociami, a co najważniejsze, bardzo kręci go/ją takie zaokrąglone ciało z nadmiarowym sadełkiem, które może pieścić bez końca. Trzeba tu zauważyć, że każdy feeder ma inny limit. Dla jednego wystarczające będzie 80 kg, dla innego 100 kg, a inny w ogóle nie będzie miał limitu. Tych ostatnich szczerze mówiąc potępiam, chodzi w tym wszystkim o to, żeby obie strony czerpały z tego przyjemność i żeby mieć na uwadze dobro drugiej osoby. Przegięcie w żadną stronę nie jest dobre!

mutual gainer – feeder i feedee w jednym – osoba, która chce, żeby jego/jej partnerka/partner przytył/a i sam/a też chce przytyć. Oba te procesy są dla niego/niej ogromną przyjemnością. Czyli dwie powyższe fantazje połączone w jedno.

foodee – osoba, której przyjemność sprawia jedzenie, uwielbia uczucie najedzonego, pełnego brzucha i jest strasznym łakomczuchem i żarłokiem. Lubi jeść tak bardzo, że nie przejmuje się kompletnie przybywającymi kilogramami, choć jej/jego celem nie jest przytycie.

 

Każdy z tych fetyszy może posiadać osoba dowolnej płci i kombinacje mogą być tutaj całkiem dowolne. Dziewczyna może tuczyć faceta, a on dla niej tyć; para kobieta i mężczyzna mogą razem tyć, lub może tuczyć jedna lesbijka drugą, lub może być pojedynczy facet, który hoduje oponkę.

Zaapeluję – znajcie swoje limity. Powiem wam, że da się poznać odpowiednia osobę, z którą można przeżyć dzięki temu wspaniała przygodę, która może trwać. Nie bądźcie samolubni, miejcie na uwadze drugą osobę. Żyjemy w rzeczywistym świecie, nie odstraszajcie swoich potencjalnych partnerów historiami wziętymi z kosmosu! Wszystko jest dla ludzi.

Chciałem, żeby ten opis był zwięzły i krótki, dlatego nie chciałem się zagłębiać w szczegóły.

Wpisujcie w komentarzach, który z tych fetyszy wy macie! Może dzięki komentarzom odnajdzie się ktoś do pary? 😉 Pokażmy ilu nas jest, nie bójmy się otwarcie powiedzieć, co nas kręci 🙂

Komentujcie! Liczę na was, że uda się stworzyć społeczność stałych bywalców i może kiedyś ten blog przekształci się w coś większego!

Gdzie ci wielbiciele krągłości i sadełka? Strony WWW.

Wielu z was pewnie zastanawia się, czy w ogóle istnieją, lub gdzie są strony, które zrzeszają ludzi takich jak my, czy wielbicieli krągłości i sadełka. Niestety polski internet (tu nic dziwnego) nie ma wiele do zaoferowania. Chciałbym się z wami podzielić stronami, które ja znam i mam nadzieję pomogą wam lepiej poznać to, co lubicie, dowiedzieć się czegoś nowego, a może nawiązać ciekawe znajomości!

Polskie strony:

facebook.com/prawdziwekobiety lub kraglosci.pl – fanpage na facebooku i strona, regularne zdjęcia, ale stonowane i z klasą. Bardzo dużo komentujących! Sub na facebooku obowiązkowy!

puszyste.eu – portal randkowy dla puszystych. Warty uwagi, może akurat tam znajdziesz swoją drugą połówkę?

czateria.interia.pl – czat internetowy,  pokój „puszyści”, różni ludzie tam siedzą, ale warto wiedzieć, że coś takiego istnieje.

 

Zagraniczne strony:

fantasyfeeder.com – na tej stronie znajdziecie ludzi, którzy chcą się pochwalić swoimi zdjęciami pokazującymi jak przytyli, prezentując dumnie swoje sadełko. Strona skupia się głownie na kobietach, ale uwzględnia różne rodzaje fantazji, które można posiadać. Na stronie oprócz zdjęć znajduje się forum, nie jest bardzo aktywne, ale znajduję się tam sporo ciekawych informacji.

curvage.org – strona działa na zasadzie forum. Tak jak na poprzedniej, dziewczyny chwalą się swoim sadełkiem, co wiąże się z założeniem wątku na forum i bardziej żywej dyskusji w komentarzach. Na forum ludzie rozwiązują swoje problemy z związkami plus size i znajdują się tam wszelkie rzeczy związane z tym tematem, bez tabu! Ludzie bardzo na poziomie!

stuffer31.com – strona z modelkami, które celowo tyją i pokazują postępy w postaci zdjęć i filmów. Zawartość jest płatna, poza 30 sekundowymi skrótami (>videos), które mimo wszystko są warte uwagi.

feedism.net – wszystkiego po trochu, choć nie dzieje się aż tak dużo jak na poprzednich.

experienceproject.com – strona to portal społecznościowy, który polega na „polubieniu” grup, które nas charakteryzują, np. lubię psy, nigdy nie skakałem na bungee itd. Co sprowadza się do znalezienia grup jak np. chcę przytyć, lubię dziewczyny z nadwagą itd. Następnie dodać znajomych o podobnych zainteresowaniach i wymieniać doświadczenia. Myślę, że wiadomo o co chodzi.

tumblr.com – prawdziwa kopalnia, jeśli chodzi o zdjęcia. Wyszukaj odpowiednie profile, zasubskrybuj i voila!

 

Jeśli znacie jakieś ciekawe strony, których tutaj zabrakło, podzielcie się w komentarzach! Możecie się też podzielić waszymi dotychczasowymi wrażeniami z używania wyżej wymienionych stron! 🙂

Shake na tycie – przepis

Tym wpisem chciałbym rozpocząć kolejną serię dotyczącą gotowania. Postaram się przedstawiać wam najciekawsze przepisy, które nie dość, że są smaczne i proste w przygotowaniu, to pomogą wam odłożyć na brzuszku więcej sadełka 🙂 Będę przedstawiał przepisy najbardziej tuczące i kaloryczne, idealne żeby włączyć je do swojej codziennej diety i cieszyć się dodatkowymi kilogramami na wadze 🙂 Zapraszam!
Shake (lub szejk), który przygotujemy, będzie przypominał tego z Mc Donald’s, z tym że nasz tuczy bardziej! Przygotowanie jest banalne – wszystko należy zmiksować w blenderze aż do uzyskania gładkiej konsystencji.

Lista składników:

– 300 ml lodów (np. truskawkowe z Algidy – wtedy będziemy mieli smak truskawkowy; nie używaj sorbetów!)

– 100 ml śmietanki 30% (np. Zott w kubeczku, ważne żeby nie była gęsta)

– 300 ml mleka 3,2%

– 2 łyżki cukru

– 2 łyżki kremu czekoladowego lub Nutelli (to jest opcjonalne; jeśli chcecie smak truskawkowy, to nie dodajecie tego składnika; osobiście wolę krem czekoladowy, bo Nutella zostawia wyraźny smak orzechowy)

Kaloryczność:

lody – 820 kcal

cukier – 100 kcal

śmietanka – 290 kcal

mleko – 170 kcal

nutella – 240 kcal

Razem: 1620 kcal

 

Smacznego! 🙂 Pijcie codziennie! 🙂

Faceci z brzuszkiem + galeria

Wiem, że ten blog jest głównie o kobiecych krągłościach, ale dzisiaj specjalnie dla was, temat dotyczący facetów! Spróbujemy odpowiedzieć na następujące pytania:

– Czy kobiety wolą szczupłych facetów, czy facetów z brzuszkiem?

– Jak kobiety uzasadniają swój wybór?

– Jakie są typy sylwetki i rodzaje brzuszków u facetów?

Na koniec, jako bonus, galeria!

Na początek może przytoczę kilka losowych wypowiedzi dziewczyn z forum kobiecych na temat tego, czy lubią facetów z brzuszkiem:

Klementyna: mi się podobają 🙂 moj ma calutkie 108 w pasie 🙂

Fryne: Mały brzusio musi byc. Nie pociągają mnie chuderlaki, równie dobrze mogłabym sie przytulic do kaloryfera i wiekszej roznicy by nie bylo.

nixie7:  brzuszek jest fajny… taki mięciutki 🙂 Mój mężuś jak go poznałam to byl taki chudy, (istny patyczak) ze nawet kompleksy miałam ze ma tyłeczek chudszy ode mnie… Nie zwracałam nigdy uwagi na chudzików, ale zakochałam sie w jego charakterze i oczkach (wielkie czarne źrenice) … No ale nasz związek mu wyszedł na dobre i teraz jest taki właśnie fajniutki  z mięciutkim brzuszkiem:) podobno faceci w stałych związkach przybierają 😀
magwiz: A ja mam mięśniaka z lekkim brzuszkiem i jak najbardziej mi to odpowiada! 😀
Komentarze mówią same za siebie! Takich opinii jest sporo więcej! Z moich własnych obserwacji zdecydowana większość dziewczyn woli faceta grubszego niż chudszego! Ci z okładek magazynów są fajni, żeby na nich popatrzeć, ale kobieta do związku zazwyczaj wybierze misia. 🙂

 

Dlaczego akurat kobiety lubią miśków z brzuszkiem?
Po pierwsze, kobiety czują się przy dużym facecie bezpiecznie, a to jedna z ich podstawowych potrzeb. Po drugie, kobieta wyzbywa się kompleksów związanych z wagą, jeśli jej facet jest od niej po prostu grubszy 🙂 Wtedy zawsze widzie siebie jako tą drobniejszą, nawet jeśli też ma niemało sadełka. Zapewnia jej to komfort psychiczny. Po trzecie, która nie lubi się przytulać? A każdy wie, jak przyjemnie przytulić się do takiego tłuściutkiego brzuszka! Dziewczyny używają też brzuszków swoich facetów jako poduszki. Jeśli jesteś facetem i masz brzuszek, nawet nie zorientujesz się kiedy twoja dziewczyna zacznie się do niego tulić! 🙂

 

Jak podzielić typy figury i rodzaje brzuszków u facetów?
Wiadomo, że ciężko dokonać takiego podziału, żeby każdy pasował, ale ja zaproponuję podział na typ (1), gdzie facet od zawsze był grubaskiem i zazwyczaj tyje cały równomiernie, wliczając w to nogi i ręce, poza oczywistym – brzuszkiem. Typ (2) to taki, który dawniej był szczupły, a upasł się niedawno. Jednak z budowy jest szczupły i po utyciu nie jest typowym grubaskiem, wszędzie nieznacznie mu przybędzie obwodów, ale głównym miejscem odkładania się sadełka jest tłusta oponka na brzuszku.
Jeśli chodzi o typy brzuszka to pierwszy z nich (a) to brzuszek bardziej zbity, często określany jako bębenek piwny. Bardziej on odstaje niż się wylewa, choć nie wyklucza to faktu, że może być mięciutki. Drugi typ (b), to brzuszek który jest bardzo miękki i z łatwością można w nim zatopić palec, sadełko wylewa się nad paskiem, a pod pępkiem znajduje się tłuściutka oponka, która dumnie trzęsie się podczas chodzenia.
To, jaki brzuszek wolą dziewczyny, zależy już tylko od indywidualnych gustów. Jest możliwe, że figura lub brzuszek zmienią się z jednego typu na drugi! Jednak tu zależy to od genetyki, ciężko to przewidzieć.

 

Możecie się pochwalić, jaki brzuszek wy posiadacie! Mój typ figury to (2), bo dopiero jakiś czas temu zrobił się ze mnie grubasek, a brzuszek to początkowo typ (a), zaczął przekształcać się w (b), czyli tłustą trzęsącą się oponkę 🙂 Jeśli chcecie mięć brzuszek bardziej miękki i trzęsący się, musicie przytyć i trochę schudnąć na zmianę, np. przytyć 10 kg, schudnąć 5 kg, przytyć 10 kg, schudnąć 5 kg itd. w ten sposób możecie osiągnąć zamierzony efekt 🙂

 

Jeśli jesteś dziewczyną, a twój facet jeszcze nie ma oponki, nie ma nic złego w tym, żebyś zaproponowała mu zapuszczenie większego brzuszka, mówiąc, dlaczego tak bardzo by ci się u niego taki podobał 🙂 Jeśli jest łakomczuchem, to będzie świetny związek!
Jeśli jesteś facetem, a podobają ci się krągłe kobiety, pomyśl o tym, że krągłe kobiety zdecydowanie częściej wybierają miśków! Jeśli już masz dziewczynę i chce ona, żebyś dla niej przytył, zdecydowanie jesteś szczęściarzem! Nie bój się zapuścić dla dziewczyny brzuszek, tak aby już na sam twój widok robiło się jej ciepło!

 

Na koniec obiecana galeria:
Zdjęcia zostały wybrane specjalnie dla was! Mam nadzieję, że się spodobały!
Do zobaczenia wkrótce!
Zdjęcia pochodzą ze strony www.tumblr.com

Jak tam po tłustym czwartku? :) Jak przytyć vol. 2

Witam was ponownie! Wczoraj wszyscy mieliśmy przyjemność obżerać się pączkami i innego rodzaju tuczącymi słodyczami i przekąskami z racji tego, że mieliśmy tłusty czwartek. Mam nadzieję, że nikt z was nie przegapił tej okazji, żeby władować sporą ilość kalorii w swój brzuszek! 🙂

Zapraszam na kolejną porcję porad, tym razem już same konkrety!

1. Białka, tłuszcze, czy węglowodany?

W przeprowadzonym niedawno badaniu, stworzono 3 grupy osób. Każda z grup dostawała taką samą ilość kalorii, tylko, że ich źródłem była tylko jedna z wymienionych (białka, tłuszcze, węglowodany). Okazało się, że najwięcej przytyli ci, którzy jedli same węglowodany, potem dopiero tłuszcze, a dopiero na końcu białko. Daje to jasny przekaz, że powinniśmy postawić na takie produkty jak: makaron, pieczywo, ryż, miód, czekolada i słodycze, banany (i inne owoce), również wszelkiego rodzaju produkty z mąki, jak naleśniki, placki tortilla i pizza. Jako, że tłuszcze są na drugim miejscu, nie możemy o niech zapomnieć. Wśród najbardziej tuczących produktów znajdują się: olej, masło, chipsy, śmietanka 30%/36%, majonez, lody. Pamiętajmy, że jest sporo produktów, które powstają na bazie wymienionych składników, np. wszelkiego rodzaju sosy i dipy, których podstawą jest majonez.

2. Czy jeść śniadanie?

Po przeprowadzonej ankiecie okazało się, że ludzie, którzy są otyli w znaczącej większości nie jedzą śniadań. Czy to jednak dobry pomysł? Poddano badaniu dwie grupy osób o normalnej wadze – jednej kazano jeść śniadania, a drugiej nie. Okazało się, że w ogólnym rozrachunku ci, którzy jedli śniadanie, zjadali więcej kcal w ciągu dnia! Więc jeśli już jesteś grubasem i nie jesz śniadań i nadal tyjesz, to zostaw jak jest. Jeśli jednak należysz do tych szczuplejszych, jak najbardziej jedz śniadanie!

3. Jeść mało i często, czy dużo i rzadko?

Odpowiem krótko: jedz często i dużo! Niektórzy mówią, żeby czekać do wieczora i wtedy się najeść, bo zwalnia metabolizm. Jednak metabolizm zwalnia dopiero po 3 dniach głodzenia się! Pamiętaj, że im więcej będziesz jeść, tym twój żołądek bardziej się rozciągnie i będzie potrzeba więcej jedzenia, żeby zaspokoić twój apetyt. W ten sposób, małymi kroczkami, będziesz w stanie zjadać coraz większe porcje, a inni będą tylko patrzyć ze zdziwieniem, jak ty jesteś w stanie to pomieścić! A im więcej jesz, tym większa opona na brzuchu! 🙂

4. Ale ja jem dużo!

Tylko ci się wydaje. Oblicz swoje zapotrzebowanie kaloryczne, uwzględniając płeć, aktualną wagę i aktywność fizyczną. W internecie jest wiele kalkulatorów, które to obliczają, skorzystaj z nich. Teraz oblicz kaloryczność posiłków z poprzedniego dnia i odpowiedz mi na pytanie: dlaczego wyszło tak mało? 🙂 Wiadomo, że chcemy nabić jak najwięcej kalorii w ciągu dnia, więc nie będę podawał liczby, którą powinniście skonsumować.  Chyba, że ułożycie sobie specjalną dietę. Traktujcie to raczej jako wskazówkę. 4 tys kcal bez fast foodów itp. jest bardzo trudno osiągnąć. Ale jeśli odpowiednio skomponujecie swoją dietę, dodając najbardziej tuczące rzeczy, 6-7 kcal dziennie zapewni wam stały przyrost tkanki tłuszczowej. Na początek polecam do swojego zapotrzebowania kalorycznego dołożyć 1500 kcal. Dacie radę! Do obliczeń i prowadzenia dziennika polecam np. stronę www.ilewazy.pl Mi bardzo pomogła! Dzięki niej możecie obliczyć kaloryczność waszej potrawy uwzględniając dokładne ilości wszystkich składników. Możecie też wyszukiwać produkty według zadanych parametrów.

5. Ułóż dietę

Nie jest to konieczne, ale na pewno pomoże tym, którzy jedzą wtedy, kiedy im się zachce i trudno im jeść tyle, co zaplanowali. Ułóż dietę na cały tydzień, która ujmuje jaki posiłek zjadasz o której godzinie. Uwzględnij szkołę, pracę i zajęcia dodatkowe tak, aby wszystko ze sobą współgrało. Zrób zakupy wcześniej i planuj do przodu!

6. Magiczne 20 minut

Jest to bardzo ważna rada. Jedz szybko. A konkretnie, to masz 20 minut, zanim twój mózg otrzyma sygnał, że jesteś najedzony/a i nie będziesz już miał/a takiego apetytu. Więc w ciągu tych 20 minut będziesz czuł/a głód i postaraj się to wykorzystać i zjeść jak najwięcej tylko zdołasz. Dzięki temu będziesz w stanie zjeść więcej niż normalnie, bo z czasem twój apetyt słabnie i nie będziesz mieć ochoty na dokończenie posiłku. Na koniec jest czas na jakiś kaloryczny napój i deser, który zawsze wejdzie 🙂 dlatego jemy go na końcu 🙂

7. Pij tylko kaloryczne napoje.

Woda jest dobra dla zwierząt, ale nie dla ciebie! :p Pij owocowe soki (które dodatkowo są zdrowe i dostarczą ci witamin), coca colę i inne napoje gazowane, nestea, ice tea itp. Pamiętaj tylko, żeby nie przesadzić, bo mają one kwaśny odczyn i mogą powodować zgagę, więc od czasu do czasu przepij to czymś neutralnym, np. herbatą lub wodą. Do słodzenia napoi najczęściej używany jest syrop glukozowo-fruktozowy, który jest niemiłosiernie tuczący! Węglowodany w płynie To wspaniały dodatek do naszej diety!

8. Ucz się od lepszych

Nie bój się pytać twoich koleżanek z nadwagą o jakieś ciekawe przepisy, może zaskoczą cię czymś tak tuczącym, że od razu zapragniesz umieścić to w swojej diecie! Polecam również program „Supersize vs. Superskinny” do znalezienia na youtube, gdzie porównywane są diety grubasów i chudzielców. Zobacz jak naprawdę jedzą jedni i drudzy, można się sporo dowiedzieć i wyciągnąć interesujące wnioski! Tak jak już pisałem wcześniej, trzymaj się z grubszymi znajomymi, wychodź z nimi na miasto na jedzenie, lub gotuj razem z nimi w domu! Nie dość, że zacieśnisz przyjaźnie, to nauczysz się czegoś nowego i odłożysz dodatkowe kilogramy!

9. Czy piwo tuczy?

Ile osób, tyle zdań. Są w końcu osoby, które piją dużo i są szczupli, a są też tacy którzy mogą się pochwalić sporym brzuszkiem piwnym. To jak to w końcu jest? Istnieje coś takiego jak indeks glikemiczny, czyli im wyższy IG danego produktu, tym bardziej jego spożycie podnosi nam cukier, dzięki czemu bardziej tyjemy. Swoją drogą polecam przejrzeć tą listę i zainteresować się produktami z wysokim IG 🙂 Piwo znajduje się na szczycie listy, z najwyższym IG. Co więcej, warto wiedzieć, że łącząc w jednym posiłku produkty o różnym IG, należy odpowiednio wyliczyć średnią. Czyli żeby spotęgować efekt trzeba pić piwo tylko i wyłącznie z kalorycznymi przekąskami, nigdy samego! Razem z piwem zawsze zjedz chipsy, karkówkę z grilla, frytki z oleju, lub inne danie bogate w tłuszcz. Piwo powoduje zwiększoną wchłanialność tłuszczu, więc wykorzystajmy to, żeby wyhodować naszą oponkę! Do piwa zawsze zajadaj tłuste przekąski! Pamiętaj, że bez tego samo piwo cię nie utuczy.

10. Siłownia?

Tą kwestię będę jeszcze poruszał, bo jest to ciekawy temat – czy można budować mięśnie i obrastać w sadełko i zapuszczać oponkę? Można! Ale jak, to jeszcze do tego wrócimy. Powiem tylko tyle, że im więcej mięśni posiadamy, tym szybszy jest nasz metabolizm i więcej i szybciej spalamy kalorie, nawet nie ćwicząc! To tak jak posiadanie dużego silnika w samochodzie – nie ważne, że jedziesz powoli, i tak dużo pali! Więc czasem lepiej choć przez pewien czas, nie budować mięśni, żeby skutecznie odkładać sadełko. Jeśli uprawiasz sport, musisz solidnie ładować w siebie kalorie, żeby sadełka nie ubyło! 🙂

 

Jeśli ktoś chce się ze mną skontaktować, lub ma jakieś cenne uwagi, niech pisze w komentarzach!

Do zobaczenia wkrótce!

Jak przytyć vol. 1

Nareszcie rozpoczyna się długo wyczekiwana seria wpisów na temat „Jak przytyć”. Zapewniam was, że takich porad nigdzie nie przeczytacie, ponieważ jak nietrudno się domyślić, są one dość nietypowe…

W internecie jest mnóstwo porad dotyczących odchudzania, lub ćwiczenia na siłowni w celu zbudowania mięśni. My skoncentrujemy się na hodowaniu sadełka 🙂

Chciałbym ten temat opisać bardzo szczegółowo, dlatego podzielę to na kilka części, skupiając się w każdej z nich na każdym z elementów tego, jak przytyć. Dzisiaj, na początek zajmiemy się elementem psychologicznym.

 

1. Dlaczego chcesz przytyć? Ważne, żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie, żeby być przekonanym do tego co robimy. Powodów może być kilka:

– Masz niedowagę. Masz BMI poniżej 18.5 i nawet lekarz zaleca takie działanie. Bardzo prawdopodobne jest, że dotychczas stosowane metody nie przyniosły skutku. Chcesz w końcu wyglądać normalnie.

– Masz normalną wagę ale ze względu na zdrowie chcesz przytyć (jak było wspomniane w poprzednim wpisie, według badań, ludzie z nadwagą żyją dłużej niż ci z normalną wagą).

– Tycie sprawia ci przyjemność, której nie masz zamiaru sobie odmawiać. Do tego uwielbiasz jeść, a twoje ulubione potrawy są tymi najbardziej tuczącymi. Uwielbiasz swój tłusty brzuszek i nie możesz się doczekać, jak zrobi się jeszcze większy.

– Twój chłopak, lub twoja dziewczyna powiedział/a ci, że uwielbia u swojej/ego partnerki/ra duży tłusty brzuszek. Lubi facetów misiów z oponką albo lubi dziewczyny tłuścioszki z wystającym brzuszkiem i jesteście tak blisko ze sobą związani, że chcesz dla niego lub dla niej przytyć. Wiesz, że będziesz się z tym świetnie czuć i będziecie oboje zadowoleni.

– Próbowałeś/aś przytyć chodząc na siłownie żeby zbudować mięśnie, ale doszłaś/eś do wniosku, że lepiej na początku zbudować tłuszcz, żeby nabrać pełniejszych kształtów i zwiększyć swoją masę. Może mięśnie nie chciały rosnąć i tłuszczyk okaże się lepszy i przyjemniejszy do zbudowania.

– Uważasz, że nadmiarowe kilogramy i sadełko są atrakcyjne i tak jak kulturyści na siłowni upiększają swoje ciało, tak ty chcesz je upiększyć dodatkowymi kilogramami i przytyć.

Możliwe jest, że masz jakiś inny powód, którego tutaj nie wymieniłem, lub kilka z wymienionych powodów się u ciebie zgadza. Tak czy siak już wiesz, dlaczego chcesz to zrobić, dzięki czemu jest mała szansa na to, że zmienisz zdanie, a większa na to, że dotrzesz do celu.

2. Ustal cel. Zaplanuj ile chcesz przytyć i w jakim czasie. Lub jakie wymiary chcesz osiągnąć. Oszacuj tak, żeby cel był możliwy do osiągnięcia, ale żeby też wymagał od ciebie mobilizacji i sprawnego działania. Przytycie 10 kg w miesiąc może być arcytrudne, ale już 2-3 kg w  miesiąc jest osiągalne. Zakładając 3 kg miesięcznie, możesz przykładowo w 7 miesięcy osiągnąć cel 20 kg.

3. Dokumentuj postępy. Prowadź zeszyt, w którym przykładowo co tydzień będziesz wpisywać swoje wymiary (np. obwód w pasie, talia, udo, pośladki) i wagę (żeby było miarodajnie, waż się zawsze rano po toalecie, przed jedzeniem, w samej bieliźnie). Do tego rób sobie zdjęcia w ustalonych odstępach czasu. To świetna motywacja, kiedy możesz na własne oczy zobaczyć, jak zmienia się twoje ciało.

4. Dobrze dobieraj znajomych. Jeśli wśród twoich znajomych są sami chudzielce, którzy pilnują swojej wagi, lub co gorsza, odchudzają się, twoja misja może być zagrożona. Badania pokazują, że jeśli większość twoich najbliższych znajomych to grubaski, sam/a prawdopodobnie nabierzesz ich nawyków i przytyjesz. To dobra wiadomość i ważna wskazówka. Twoje koleżanki i koledzy z nadwagą na pewno częściej odwiedzają fast foody, a to świetna okazja, żeby zacząć chodzić razem z nimi, lub jeszcze lepiej –  samemu proponować takie wyjścia!

5. Bądź szczery/a sam/a ze sobą i broń swojego zdania. Nie ukrywaj przed nikim, że nie jesteś na diecie tak jak inni. Nie musisz od razu mówić, że tyjesz celowo (choć możesz jak najbardziej się tym pochwalić), ale daj do zrozumienia, że jesz to co lubisz i nie masz zamiaru z niczego rezygnować! Jeśli otwarcie przyznasz przed kimś, że chcesz przytyć lub, że hodujesz oponkę, może to spowodować kilka reakcji: ktoś może to potraktować jako żart, ktoś może powiedzieć, że postradałeś/aś zmysły i jesteś nienormalny/a lub może, się okazać, że osoba, której to mówisz ma taki sam cel i otworzy to mega interesującą i ciekawą znajomość. To z kim się podzielisz tą wiadomością, a musisz to wyczuć, zależy tylko od ciebie. Jeśli ktoś zacznie cię atakować, że to niezdrowe, po przeczytaniu mojego poprzedniego wpisu będziesz mógł/ mogła przytoczyć odpowiednie badania, które obalą taką teorię. Wszystkie zalety posiadania sadełka na pewno znasz, począwszy od tego, że grzeje w zimę, a skończywszy na tym, że jest miłe do przytulenia. Użyj tych argumentów w rozmowie! Broń swojego zdania i tego, że sadełko jest lepsze niż kości!

6. Potraktuj to jako styl życia. Dlaczego niektórzy po schudnięciu mają efekt jojo i z powrotem tyją? Bo wracają do stylu życia grubasa. Więc jak myślisz, co się stanie, jeśli przytyjesz, wkładając w to sporo trudu, a potem wrócisz do starego trybu życia, zaczniesz mało jeść, dużo ćwiczyć itd.? Schudniesz i znajdziesz się w punkcie wyjścia. A tego nie chcemy. W internecie często widać jak ktoś chce magiczną tabletkę na schudnięcie lub magiczną tabletkę na przytycie. Bez wysiłku. To niestety tak nie działa. Zmień sposób myślenia. Pomyśl jak by to zrobił grubas. Czy grubas pójdzie schodami czy windą? Czy grubas pobiegnie na autobus czy poczeka na kolejny? Czy grubas zamówi sałatkę czy hamburgera? Zaczynasz łapać? :p Zacznij myśleć jak tłuścioszek a staniesz się nim bez trudu i bycie nim będzie sprawiało ci przyjemność! Powodzenia! 🙂

 

Moi drodzy, mam nadzieję, że moje porady wam się przydadzą i że powiedziałem wam o czymś nowym, o czym jeszcze nie wiedzieliście! Wkrótce kolejne części cyklu „Jak przytyć”. Do zobaczenia!

Gorzej być grubym czy chudym?

Może zacznę od tego, jak zostaliśmy zmanipulowani i to już od małego. Większość uważa, że stwierdzenie „ty grubasie” jest obraźliwe, a z kolei „tu chudzielcu” takie nie jest. Czy aby na pewno? Nie. A co jeśli grubaskowi dobrze z tym jak wygląda, a chudy jest smutny, bo nie może przytyć i nie podoba się mu własna sylwetka?

Moim zdaniem nazwanie kogoś chudym jest obraźliwe, a nazwanie kogoś grubaskiem nie jest!

Zaskoczeni? Wielu może się ze mną nie zgodzić i rozumiem to. Ale ja uważam, że trudniej jest przytyć i uzyskać dzięki temu ładne ciało, niż schudnąć i te walory stracić. Dlatego rozumiem osoby szczupłe, które są nieszczęśliwe z tego powodu, że ciężko im przytyć. Nie pogrążajmy ich bardziej, wytykając im wygląd, tylko im pomóżmy. Z kolei nie uważam, żeby schudnięcie było czymś trudnym. Wystarczy nie jeść. Żadna filozofia. Z kolei, żeby przytyć trzeba naprawdę się postarać. Poza tym jak tu nie lubić swoich krągłych, apetycznych kilogramów? Nazwanie kogoś tłuścioszkiem to przecież komplement! W końcu to jest to, co się podoba i jest miłe dla oka!

Jako niespodziankę na koniec zapowiadam cykl wpisów pod tytułem „jak przytyć”. Myślę, że większość ma dość wszechobecnych diet i na pewno jest sporo osób, które chętnie zadbały o swoje ciało i nabrały trochę sadełka 🙂 To propozycja zarówno dla tych, którzy mają niedowagę, jak i dla tych, którzy mają już tłuściutki brzusio, ale pragną go jeszcze powiększyć.

Do zobaczenia wkrótce! 🙂

Galeria pięknych kształtów, vol. 1

Dzisiaj, po krótkiej przerwie, publikuję niewielką galerię przepięknych kobiecych kształtów, wraz z ich ślicznymi krągłościami. Będą dominować brzuszki, ale w końcu jest to coś co osobiście lubię najbardziej! Po cichu liczę na to, że wy też. To tyle na dzisiaj, dajce znać w komentarzach, czy wam się podoba. Obiecuję, że wkrótce pojawi się kolejny wpis, na pewno dłuższy! 🙂

 

Mimo, że wolę kobiety ciemnowłose, ta blondynka zdecydowanie działa na zmysły. A te okularki z ciemnymi oprawkami jeszcze dodają jej uroku.

Piękna dziewczyna, z piękną figurą. Wygląda na to, że sprawdza jak wygląda w bikini przed wyjściem na plażę. Piękne ciałko do bikini, brzusio i boczki wyglądają tak mięciutko, że z wielką chęcią wtarłbym w nią olejek przed opalaniem. Oby więcej takich dziewczyn na plaży!

Konkretny, tłusty brzucho, masywne uda i sterczące piersi – czego chcieć więcej? Jest pięknie!

Tutaj świetnie widać, jaką ważną rolę grają proporcje i talia. To jest zdecydowanie to, co tygryski lubią najbardziej, wcięcie w talii! Pięknie wyeksponowany tłuściutki brzuszek! Jest cudowny, ale nie miałbym nic przeciwko, gdyby był jeszcze trochę większy.

Jedni uważają, że tak nie powinno się ubierać, a dla mnie wylewająca się oponka w ciasnych biodrówkach zawsze będzie piękna. Taki widok zawsze przyciągnie mój wzrok i zainteresowanie, bez dwóch zdań. Skoro chude dziewczyny pokazują swoje chude brzuchy, na które nie chcę patrzeć, to dlaczego krągłe dziewczyny nie mogą odsłaniać oponki? Ja to uwielbiam i drogie dziewczyny, liczę na was, że takich widoków będzie coraz więcej!

Pozdrawiam i trzymam kciuki podczas sesji, jeśli zdajecie egzaminy! 🙂 Do zobaczenia!

Zdjęcia pochodzą ze strony www.fantasyfeeder.com

Dlaczego nadwaga jest zdrowa

Wszędzie media bombardują nas informacjami jak to nadwaga i otyłość są niezdrowe i ile to różnych problemów powodują. Ale czy to na pewno prawda? Czy niektóre wnioski nie są wyciągane zbyt pochopnie, bez żadnego potwierdzenia w rzeczywistości? Czy producentom preparatów na odchudzanie i autorom książek z dietami i treningami nie zależy na rozpowszechnianiu takich opinii bez względu na ich prawdziwość?

Niestety wszystko wskazuje na to, że tak właśnie jest. Wszyscy już tak bardzo się przyzwyczaili, że nikt nawet nie próbuje tego kwestionować, żeby nie wyjść na szaleńca. Przedstawię wam fakty i badania, które jednoznacznie pokazują, jak jest naprawdę.

BMI. Może dla przypomnienia przedstawię wzór i zakresy Wskaźnika Masy Ciała. Tak, żeby każdy przed przeczytaniem dalszej części mógł go sobie policzyć.

BMI = masa / wzrost^2

  • < 16,0 – wygłodzenie
  • 16,0–16,99 – wychudzenie
  • 17,0–18,49 – niedowaga
  • 18,5–24,99 – waga prawidłowa
  • 25,0–29,99 – nadwaga
  • 30,0–34,99 – I stopień otyłości
  • 35,0–39,99 – II stopień otyłości
  • ≥ 40,0 – otyłość kliniczna

Jak się okazuje, BMI nie zostało do końca dobrze zaprojektowane i konieczne są poprawki, ale o tych badaniach jeszcze w przyszłości napiszę.

Journal of the American Medical Association (JAMA) przeprowadziło badania na 2,88 milionach ludzi i przeanalizowali 270 000 zgonów na całym świecie. Wynikiem badań było stwierdzenie, że ludzie z nadwagą mieli o 6% mniejsze ryzyko przedwczesnej śmierci, niż ludzie z prawidłową wagą, według BMI. Co więcej, ludzie z nieznaczną otyłością mieli o 5% mniejsze ryzyko przedwczesnej śmierci, niż ludzie z prawidłową wagą!

„Results showed that overweight people were six per cent less likely to die during the average study period. Mildly obese people had a five per cent lower rate of premature death.”

~http://rt.com/news/overweight-live-longer-study-238/

Okazuje się, że tłuszcz może nas chronić przed chorobami i zmniejszać nasze szanse na zachorowanie. Tłuszcz, tak bardzo niedoceniany, pełni niezwykle ważną funkcję w organizmie, stanowi jego ochronę i pozwala na przetrwanie w trudnych warunkach.

Wyniki przedstawionych badań są opisywane w wielu artykułach, m.in.:

http://edition.cnn.com/2013/01/02/health/overweight-mortality/

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmedhealth/behindtheheadlines/news/2013-01-02-overweight-people-live-longer-study-claims/

Podobnych artykułów jest w internecie sporo, temat na pewno jest gorący.

 

Podsumowując. Lepiej jest mieć nadwagę lub lekką otyłość (BMI ~ 25 – 32) niż mieć wagę prawidłową, ponieważ jest to zdrowsze! Tak! Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale to prawda! Wszyscy wielbicie krągłości mogą odetchnąć z ulgą, nie ma potrzeby, żeby pozbywać się słodkiej, tłuściutkiej oponki, czy odmawiać swojej drugiej połówce kolejnego kawałka torta, nawet jeśli brzuszek już dumnie wystaje ze spodni! Szczupli może zastanowią się, czy nie lepiej jednak zgromadzić kilka kg zapasu. Wiosna coraz bliżej, nie pozostaje nic innego jak chwycić za widelec i zadbać o swoje krągłości i zdrowie!

O czym jest ten blog?

Ten blog jest przeznaczony dla wielbicieli kobiecych krągłości i nadmiarowego sadełka. Będę się zachwycał wystającymi brzuszkami, będę pisał o tym dlaczego kobiety z nadwagą są lepsze i dlaczego nie warto się odchudzać, tylko lepiej dać się ponieść kulinarnym rozkoszom. Mam nadzieję, że niektórym kobietom to, co tutaj piszę, podniesie samoocenę i zdadzą sobie sprawę, że jest mnóstwo facetów, którym mogą się spodobać.

Chciałem zaznaczyć, że wszystko, co będę tutaj pisał na blogu nie jest zmyślone i przedstawia moją prawdziwą opinię na temat opisywanych spraw. Nie mam na celu nikogo obrażać, grubsze dziewczyny naprawdę mi się podobają, a szczupłe z góry przepraszam, cóź, zawszę mogę wam pomóc, jeśli chcecie przejść na krągłą stronę mocy 😉