fit2fat2fit

Pewnie pamiętacie trenera personalnego o imieniu Drew Mannings, który zdobył popularność dzięki temu, że przytył kilkadziesiąt kg, żeby zobaczyć jak to jest być grubym i żeby udowodnić swoim klientom, że schudnięcie wcale nie jest trudne. Chciał przejść przez to sam. Oczywiście jego przygoda zakończyła się sukcesem i stał się dość popularny. Co najlepsze, okazało się, że wielu dziewczynom spodobał się w ‚większej’ wersji – jako misiek z brzuszkiem 🙂 Najbardziej niesamowite jest to, że w pierwszym tygodniu przytył 5,5 kg, a w pierwszym miesiącu łącznie 10 kg!

Fit2Fat2Fit : The Journey of Drew Manning

Jego śladem poszedł też Paul PJ James, który już akurat nie stał się aż tak popularny, ale nadal udało mu się osiągnąć ten sam cel.

Fat and back – Paul PJ James

To są tylko urywki dla przypomnienia; pełne wersje tych filmów gdzieś na pewno krążą w internecie.

Ale teraz najlepsze! Jak się okazało Drew Mannings patronuje kolejnej edycji tego programu – tylko tym razem tyją kobiety – trenerki fitness.

Episode 6, Katie:

https://mega.nz/#!UREyAZIC!a8OAJXjpfyoOXWkJxOi0lwIDqkueXAC8HglV7En02Fc

Episode 7, Carrie:

https://mega.nz/#!1QNQxJJR!i1HjuTau2AG_EEF5vwn2kK4ri-lbX77Mb2pc-SI8iB0

Episode 8, Fallon:

https://mega.nz/#!ZV1TGK4I!I__McYuLpcc3w16tkRTxwpv1pbDp9fY8rpit1Yv2rvo

Niestety trzeba pobrać, ale jakość full HD, to pełne odcinki tej serii. Nie wiem jak Wy to oceniacie, ale wg mnie dziewczynom poszło dość słabo (celem każdej z nich było przytycie prawie 20 kg) i strasznie marudziły w trakcie 😀 Ale tak czy siak, chyba fajnie, że powstała taka kontynuacja. Czekam na Wasze opinie, co myślicie na ten temat. Jak dla mnie Drew Mannings to jest gość i ciężko już go przebić 😀 W każdym razie mam małą misję dla Was! Może komuś z Was uda się odnaleźć w internecie dietę (tą na przytycie oczywiście), którą stosował Drew i wrzuci ją tutaj na bloga? Jej skuteczność jak widać była niesamowita, więc byłoby to cenne znalezisko!

Pozdrawiam!

 

 

Dieta na przytycie od dietetyka

Witam Was ponownie!

Nad tym wpisem myślałem już od dawna i w sumie nawet obiecałem, że taki wpis powstanie 😛 Wiele osób pytało kiedy podam jakąś kolejną dietę na przytycie. Ten wpis dedykuję zarówno osobom, które mają problem z niedowagą, jak i feedee/feederom, którzy chcą jeszcze bardziej przytyć 😉

Dieta została zamówiona przeze mnie od profesjonalnej Pani dietetyk z Warszawy. Było to jakiś rok temu. O ile dobrze pamiętam, zapłaciłem za nią 70-80 zł. I dzielę się nią z Wami za darmo! 🙂 W założeniu to dieta 4000 kcal, choć dokładnie tego nie policzyłem. Dieta miała być w miarę zdrowa (dlatego nie ma tutaj fast foodów) i mieć odpowiednią ilość białka, żeby przy umiarkowanych treningach zbudować też trochę masy mięśniowej. No i oczywiście wyhodować większe sadełko 🙂 Pani dietetyk była mocno zdziwiona, ale podjęła się zadania. Dostałem na początku wywiad do uzupełnienia, z pytaniami o moje dotychczasowe nawyki żywieniowe, alergie pokarmowe itd. Dieta powstała w wyniku chyba 2-tygodniowej wymiany mailowej, bo ciągle coś wymagało zmiany, coś mi nie smakowało, lub nie chciałem tego jeść. Chciałem też, żeby dieta wychodziła relatywnie tanio i żeby posiłki były szybkie i łatwe do przygotowania. No i oczywiście smaczne. Domyślam się, że część z Was lubi inne potrawy i moje menu komuś może wydać się okropne i to jest zrozumiałe, bo każdy woli co innego. Ale jednak myślę, że mimo wszystko jest dość uniwersalne i każdy może je lekko stuningować i dostosować pod siebie. Liczę na to, że ktoś z Was z tego skorzysta 😉
Posiłki zawierają listę składników wraz z ilością, ale nie podają sposobu przygotowania. Jak zrobić naleśniki, czy placki ziemniaczane myślę, że każdy wie, dlatego pominąłem ten element, koncentrując się tylko na liście składników. Oczywiście na pytania dotyczące przygotowania posiłków mogę odpowiedzieć w komentarzach.

Pytanie czy warto było? 😀 Według mnie nie. Dlaczego? Patrząc na to realistycznie, pracując lub ucząc się nie mamy aż tyle czasu, żeby to wszystko przygotować i kupić składniki w sklepie. To znaczy jest to możliwe, ale na pewno pochłonie to sporą część naszego dnia i zawsze zdarzy się taka sytuacja, że coś nam wypadnie i nie przygotujemy przez to posiłków na daną porę. W ogóle czy potrzeba do ułożenia tego dietetyka? Niekoniecznie. Wystarczy trochę zainteresować się tematem, poczytać w internecie i ułożyć coś samemu. Prawda jest taka, że dietetycy są głownie przygotowani na diety odchudzające i zapewniam Was, że w dietach na przytycie mają małe doświadczenie. Potem dochodzicie do wniosku, że sami ułożylibyście to lepiej i że właśnie wyrzuciliście pieniądze. Bo pierwsza wersja mojej diety, którą dostałem to jakiś dramat był 😀 Ogólnie to stosowałem ją jakieś 2-3 tygodnie i zabrakło mi cierpliwości. A to chyba za krótko, żeby były zauważalne efekty. Choć może trzeba spróbować na nowo? 🙂

Jakie Wy macie doświadczenie w tej kwestii? Podzielcie się swoim jadłospisem! Może ktoś uważa, że to są jakieś śmiesznie małe porcje, bo sam zjada na śniadanie bochenek chleba 🙂 Z obecnej perspektywy stwierdzam, że niektóre przepisy, które zamieściłem rzeczywiście nie są zbyt udane, ale niektóre za to stosuję od dawna i mogę osobiście polecić. Czekam na Wasze opinie i sugestie! Szczególnie zachęcam do dzielenia się jadłospisem osoby, które sporo przytyły 😀

dieta_na_przytycie

Jak zwiększyć apetyt?

Zdecydowanie większym problemem, niż duży apetyt, jest jego brak. Chcemy przytyć, chcemy więcej jeść, ale za nic w świecie nie mamy na to ochoty, ani siły, żeby jedzenie w siebie wepchnąć. Co na to poradzić?

1. Unikaj dłuższych okresów bez jedzenia. Twój żołądek po prostu zacznie się kurczyć i nie będziesz czuł apetytu.

2. Stopniowo zwiększaj ilość jedzenia. Twój żołądek po trochu będzie się poszerzał i będziesz w stanie jeść więcej. Trzeba czasu, żeby rozciągnąć na stałe żołądek, jednorazowa wyżerka może nie wystarczyć.

3. Wysiłek fizyczny wzmaga łaknienie, zwłaszcza na świeżym powietrzu. Wybierz się więc na spacer, na basen, pojeździć na rowerze. Nie mówię tu o jakimś morderczym wysiłku fizycznym, ale lekkiej aktywności.

4. Apetyczna prezentacja. Jeśli przygotowujesz jedzenie, dbaj o to, żeby było dobrze przyprawione i smaczne. Niech potrawa jest kolorowa, ładnie podana, na ładnym talerzu. Widok takiego dania o wiele bardziej będzie stymulował nasz apetyt, niż jakaś obrzydliwa papka chlapnięta do miski. Może się to wydawać proste, ale jest to skuteczne. W tym momencie przypominam sobie ludzi (zazwyczaj tych z siłowni), którzy dzień w dzień jedzą suchy ryż z gotowanym kurczakiem i 2 gałązkami brokuła 😀 Takie jedzenie jest okropne i szybko się każdemu znudzi. Jeśli nie wiecie jak urozmaicić wasze gotowanie, kupcie jakąś książkę kulinarną z przepisami lub poszukajcie przepisów w internecie – ja lubię Gordona Ramsay’a, Jamie’ego Oliviera i Nigellę Lawson, choć często przy wyborze przepisów kieruję się prostotą i dostępnością składników, szczególnie jeśli to gotowanie codzienne.

5. Imbir.
– Ułatwia trawienie. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soku żołądkowego, działa żółciopędnie i rozkurczowo, leczy wzdęcia.
– Łagodzi mdłości (jest składnikiem leków przeciw chorobie lokomocyjnej), przeciwdziała wymiotom po narkozie i chemioterapii. Wzmaga apetyt.

Można kupić sobie korzeń imbiru i w razie potrzeby uciąć mały kawałek, obrać i żuć przez jakiś czas, lub zrobić z imbiru jakiś napój: >>Przepis na herbatę imbirową z miodem<< Do herbaty podczas podawania można dodać jeszcze sok z cytryny według uznania.

6. Sok z cytryny. Niektórzy przed posiłkiem wypijają sok z połówki cytryny (lub taki sok rozcieńczony z wodą). Zwiększa to kwasowość w żołądku, a co za tym idzie, zwiększa apetyt. Może nie działać na każdego, ale sposób warty przetestowania. Jeśli sok z cytryny jest za kwaśny, można zamiast tego wypić przed posiłkiem pół szklanki soku pomarańczowego.

7. Syrop Apetizer (100 ml – ok. 13 zł)
– Wyciąg z mięty pieprzowej wspomaga trawienie i prawidłowe funkcjonowanie przewodu pokarmowego.
– Wyciąg z korzenia cykorii pomaga w utrzymaniu zdrowych jelit. Dodatkowo wzmaga wydzielanie soków trawiennych i perystaltykę jelit.
– Ekstrakt z owoców anyżu wspomaga trawienie.
– Ekstrakt z owoców kopru wzmaga apetyt, jak również wspiera trawienie i eliminację nadmiaru gazów.

Przyznam, że nie próbowałem tego syropu i jestem ciekawy jak i czy działa 😀

8. Tumblr. Zacznij przeglądać te strony. Gwarantuję, że w ciągu 5-10 minut apetyt powróci 😀 Dodatkowo może znajdziesz inspirację kulinarną! Na mnie to bardzo działa 😀
– http://delicious-food-porn.tumblr.com/archive
– http://nom-food.tumblr.com/archive

Piszcie w komentarzach jakie są Wasze sposoby na apetyt! 😀

Dieta GOMAD

O co chodzi z GOMAD? Skrót ten oznacza „Gallon Of Milk A Day”, czyli galon mleka dziennie. Galon amerykański to 3,78 litra, ale my możemy to dla uproszczenia zaokrąglić do 4 litrów. Jakie są efekty? Można utyć 11 kg w miesiąc! Brzmi bosko. Jak działa ta dieta? Nic prostszego – trzeba pić galon mleka dziennie. Ale oczywiście przyda się garść cennych wskazówek i porad na temat tej diety!

Galon mleka zawiera 2430 kcal, 128 g białka, 192 g węglowodanów i 128 g tłuszczu. GOMAD w połączeniu z naszą dotychczasową dietą bez problemu daje nam ponad 5000 kcal dziennie! Tyje się wtedy błyskawicznie. Oczywiście liczymy na przyrosty sadełka, najlepiej w postaci tłustej, odstającej opony na brzuchu 😀

Korzyści diety GOMAD:

– szybkie tycie: nawet 11 kg w pierwszym miesiącu

– wzrost siły: tą dietę można stosować chodząc na siłownię i wtedy zamiast samego sadełka, przybędzie też nam mięśni, wszystko zależy od nas

– prostota: nie ma żadnych skomplikowanych zasad

– zdrowie: dieta ta na pewno jest zdrowsza niż fast foody, do tego mleko zawiera korzystne kwasy tłuszczowe, które mogą podnosić poziom testosteronu (plus dla facetów!)

– cena: w porównaniu do innych metod, wychodzi tanio

– naturalna: nie stosujemy żadnych sztucznych wspomagaczy, samo mleko

– tyjesz na stałe: GOMAD uczy cię jak zmieścić więcej w żołądku. Łatwiej jest coś wypić niż zjeść, więc dla osób które mają problem, żeby przytyć, to świetna metoda. Później dzięki temu, że rozepchamy sobie żołądek, możemy więcej zjeść i mamy większy apetyt niż wcześniej, dzięki temu nie utracimy zebranych kg łatwo

Minusy GOMAD:

– trzeba dużej motywacji, żeby nie zrezygnować w połowie przed końcem diety

– przez większość czasu będziemy czuć wzdęty i pełny brzuch, który jest pełen mleka

– jeśli cierpimy na nietolerancję laktozy, może ta dieta powodować różne problemy gastryczne, wzdęcia i biegunki

Ważne, żeby oprócz mleka jeść normalnie w ciągu dnia, tak jak do tej pory. Mleko pić pomiędzy posiłkami, razem z przekąskami i podjadać przy tym. Nie wypijemy całego mleka na raz przecież. Jeśli nie jesteś w stanie wypić całego galona, zacznij od 1 litra w pierwszy tygodniu, 2 litrów w drugim tygodniu, aż do 4 litrów w czwartym, ostatnim tygodniu. Wtedy jednak przybranych kg będzie na pewno mniej. Do tego zaleca się stosować dietę GOMAD jeden miesiąc, maksymalnie dwa. Im tłuściejsze mleko tym lepiej, ja polecam mleko 3,2%, choć można dostać w sklepie np. mleko Łaciate Junior, które ma aż 3,7% tłuszczu, ale jest droższe. GOMAD mogą stosować zarówno osoby, które mają niedowagę, jak i ci, którzy chcą wyhodować jeszcze większą oponkę 🙂 Póki co sam jeszcze nie przetestowałem GOMAD, ale dostałem wiadomość od osoby, której udało się na GOMAD przytyć 7 kg (stopniowo zwiększając ilość mleka). Więcej informacji możecie oczywiście znaleźć w internecie, ale wszystko co najważniejsze już wiecie 🙂

P.S. Wiem, że trochę tęskniliście i niektórzy już myśleli, że blog umarł. A jest tak, że po prostu nie mam na bloga tyle czasu, ile bym chciał mieć. Ale postaram pisać częściej!
Życzę wam Wesołych Świąt! Wigilia już jutro, więc najedzcie się jak tłuste świnie 😀 Pochwalcie się potem po świętach ile komu kg przybyło 😀 A na Nowy Rok życzę wam dużo dodatkowych kilogramów i więcej sadełka! ^^

Jak przytyć vol. 4

Wszystkich tych, którzy są tutaj pierwszy raz, lub zaczynają od tego wpisu! Zapraszam do przeczytania poprzednich trzech części cyklu „Jak przytyć”. Linki powinny pojawić się na dole po wejściu w komentarze. Również można poprzednie części znaleźć za pomocą wyszukiwarki w panelu obok! Zapraszam gorąco wszystkie dziewczyny i wszystkich facetów, którzy chcą utyć 🙂

Jest możliwe, że będzie to ostatnia część tego cyklu, ale nigdy do końca nie wiadomo. Podałem już większość sprawdzonych trików i sposobów jak przytyć. Dzisiaj podam kilka dodatkowych metod i tym razem dla urozmaicenia, będzie o kilku środkach, które mogą nam w tym pomóc.

To, ile przytyjesz, zależy tylko od ciebie! Ja oferuję wam tycie bez treningu i wychodzenia z domu. Skutecznie i przyjemnie. Porady tutaj są zarówno dla tych, co mają niedowagę i chcą wyglądać normalnie, jak i dla tych, którzy chcą zwiększyć swój obwód w pasie i wyhodować na brzuchu tłustą sexy oponę. Do dzieła! 😀

***

1.  Łącz węglowodany (cukry) z tłuszczami. Jak wiemy, cukry powodują największe tycie, zaraz potem tłuszcze. A co jeśli połączymy siłę obu? Organizm zużywa podany mu cukier na bieżące potrzeby energetyczne. Nadmiar gromadzi w postaci glikogenu w wątrobie. Jeśli nadal będzie nadmiar, to reszta odkłada się w sadełko. Cały nadmiarowy cukier i cały nadmiarowy tłuszcz! O całym tym procesie na pewno jeszcze napiszę dokładniej. W każdym razie jest to najbardziej korzystne połączenie makroskładników.

2. Popijaj wszystko mlekiem. W ostatniej części mówiłem o piciu dużej ilości soków owocowych. Obie metody są dobre! Mamy mleko 3,2% (60 kcal | 3,2 B | 4,7 W | 3,2 T)  i np. napój Tymbark jabłko brzoskwinia (39 kcal | 0,1 B | 9,5 W | 0,1 T). Widać, że mleko ma 2x większą liczbę kalorii i ma tłuszcz, przy jego braku w soku. Za to sok ma 2x większą liczbę węglowodanów. Czyni to oba z nich skutecznymi – sok ze względu na dużą liczbę węglowodanów, a mleko dzięki połączeniu tłuszczy i cukrów z dużą liczbą kalorii. Przetestuj co na ciebie lepiej działa, pij jedno lub drugie zawsze do/po posiłku, lub gdy po prostu chce ci się pić.

3. Systematyczność i regularność. Zawsze staram się dla was zdobyć informacje z samego źródła. Rozmawiałem z wieloma osobami, którym niekoniecznie celowo, ale udało się sporo przytyć w niedługim czasie. Często ściągam rozmowę na ten temat, dzięki czemu mogę się dowiedzieć ciekawych rzeczy. Nie chodzi tylko o to, że akurat dzisiaj zjesz czekoladę i pizzę na kolację. Sekretem jest to, że te osoby zjadały np. codziennie paczkę chipsów i 2 czekolady. Codziennie przez kilka miesięcy. To jest klucz do sukcesu. Nie możesz sobie pozwolić na to, że jesz tuczące rzeczy jak ci się zachce. Niech to stanie się twoją codziennością. Ustal co lubisz najbardziej, zrób zapasy i do dzieła!

4. Rzuć palenie. Ostatnio mówiłem o tym, że trawka pobudza apetyt i jest to prawda. Ale zwykłe papierosy, czy cygara, czy cokolwiek tam palisz, powodują przyspieszenie metabolizmu, w efekcie czego trudniej ci przytyć. Co więcej, osoby, które rzucają palenie często aby zająć czymś ręce zaczynają podjadać. Dodatkowo wyostrza ci się zmysł smaku i węchu, co jeszcze bardziej zachęca cię do zjadania większych porcji.

5. Pij gainery. Są to odżywki dla sportowców, do rozpuszczenia w wodzie lub mleku, z których powstaje szejk. Ich skład to około 70% cukry i 20% białko. Piją je ludzie trenujący, by uzupełnić spalone kalorie. Co się stanie jeśli je zaczniesz pić, a nie będziesz ćwiczyć? 🙂 Odłoży się sadełko 🙂 Porcja to zazwyczaj kilkaset kalorii. Dlaczego cukier tuczy to nie muszę mówić, co do białka to na pewno się przyda, żeby nie stracić tych mięśni, które już mamy – też trzeba je utrzymać, bo mogłoby to oznaczać utratę kg, więc obecność białka jest też uzasadniona. Gainery nie są szkodliwe, zawierają jedynie substancje odżywcze, dzięki czemu są jak zwykły posiłek, zawierają czasem różne dodatki, jak witaminy – to już zależy od konkretnej firmy. Cena to około 30-40 zł za kg. Przykładowe produkty to Mass XXL firmy Trec, lub Gain Bolic firmy Olimp. Polecam zwracać uwagę na smak i na to, jak dobrze produkt się rozpuszcza, co ułatwi jego przygotowanie. Zalecana dawka to 3x dziennie, co daje grubo ponad 1000 kcal, choć nawet 1x dziennie powinno dać efekty.

6. Tabletki antykoncepcyjne. Tu informacja dla dziewczyn, bardziej w kwestii uświadomienia. Zazwyczaj tabletki antykoncepcyjne powodują tycie, choć nie jest to regułą. Przypadki i powody są różne. Często też dziewczyny zmieniają tabletki, bo od jednych tyją, a od innych nie. Jeśli przyjmujesz hormon estrogen, na pewno spowoduje on, że przybędzie ci kg, bo takie jest jego działanie. Oczywiście tabletki takie można przyjmować tylko jeśli rzeczywiście są potrzebne i wyłączenie z zalecenia lekarza, tylko na receptę. Nie proś o nie lekarza tylko ze względu na to, że chcesz przytyć. Ale jeśli już je bierzesz, to mam nadzieję, że będą to dla ciebie dobre wieści!

7. Megace. Jest to preparat, którego celem jest zwiększenie apetytu i tycie. Jest to lek wyłącznie na receptę, ze względu na swoje działanie jest polecany jedynie kobietom. Jeśli uważasz, że rzeczywiście tego potrzebujesz, skonsultuj to ze swoim lekarzem. Jest to lek dość silny, może też mieć skutki uboczne. Dzięki Megace można bez problemu przytyć kilkanaście kg w ciągu paru miesięcy, oczywiście zakładając, że przez zwiększony apetyt zaczniesz więcej jeść. Cena to około 10 zł przy refundacji, a 120-150 zł bez refundacji za opakowanie.

8. Peritol. Jest znany jako syrop lub tabletki na apetyt. Odradzam stosowanie czegoś takiego jak Apetizer, bo to po prostu nie zadziała. Peritol został wypróbowany przez wiele osób, może być stosowany przez każdego. Można go dostać tylko na receptę. Efektem jego stosowania jest przybieranie na wadze. Nie działa raczej tak mocno jak Megace, ale można dzięki temu przytyć kilka lub kilkanaście kg, w zależności od czasu stosowania. Oczywiście działa on pobudzając apetyt, więc żeby dał efekt, trzeba również to wykorzystać i więcej jeść. Zdecydowanie polecam! Istnieje również taki preparat jak Kreon, zawierający enzymy trawienne, które powodują lepsze wchłanianie się składników z pożywienia, dzięki czemu tycie będzie jeszcze bardziej skuteczne. Kreon można dostać bez recepty lub na receptę w zależności od wersji i wielkości opakowania. Cena Peritolu to około 15 – 20 zł za opakowanie.

9. Zyrtec i leki na alergię. Leki antyhistaminowe, czyli właśnie leki na alergię, gdzie substancją aktywną jest np. loratadyna lub cetyryzyna mają efekt uboczny w postaci przybierania nadmiarowych kg. Najbardziej znanymi są np. Zyrtec lub Claritine. Czytając opinie, niektórzy piszą, że tyją od Zyrtecu, a nie tyją od Claritine, na każdego leki działają inaczej, ciężko jest uogólnić. Co prawda leków na alergię jest sporo więcej, ale zawsze warto zwrócić uwagę na substancję aktywną, która jest najbardziej istotna i definiuje działanie leku. Zazwyczaj leki te przyjmowane od czasu do czasu nie mają takiego działania, jak wtedy, gdy są przyjmowane regularnie – natknąłem się na opinie, że po całym roku regularnego przyjmowania Zyrtecu osoba przytyła 20 kg. Oczywiście tego rodzaju leki należy przyjmować tylko wtedy, jeśli rzeczywiście ich potrzebujecie, czyli macie alergię i po odpowiedniej konsultacji z lekarzem. Zyrtec można dostać bez recepty lub na receptę, w zależności od wielkości opakowania. Koszt opakowania to około 10-15 zł.

 

Zachęcam was do dzielenia się własnymi doświadczeniami. Pozdrawiam!

Dieta tucząca – przykładowy jadłospis

Niektórym jak wiadomo ułożenie sobie samemu diety może sprawiać problemy. Czasem czytamy różne porady, ale nie wiemy jak je zastosować w praktyce. Specjalnie dla was ułożyłem przykładowy jadłospis na jeden dzień. Mam nadzieję, że będzie dla was inspiracją dla układania własnych wariacji i eksperymentowania. Pamiętajmy, żeby nasza dieta była różnorodna, a nie monotonna – dzięki temu dostarczymy wszystkie niezbędne składniki odżywcze – jedzmy każdego dnia coś innego!

Śniadanie – 1049 kcal:

2 tosty (4 kromki) zapiekane w opiekaczu z serem gouda i szynką, podane z sosem czosnkowym (4 łyżeczki) – 852 kcal

2 szklanki soku owocowego – 197 kcal

Drugie śniadanie – 1213 kcal:

2 bułki z białego pieczywa z masłem, serem gouda, szynką, pomidorem i ogórkiem – 750 kcal

1/2 czekolady – 266 kcal

2 szklanki soku owocowego – 197 kcal

Obiad – 687 kcal:

spaghetti z sosem bolognese, porcja 300 g – 580 kcal

szklanka soku owocowego – 98 kcal

Deser – 606 kcal:

mały kubełek lodów 290g – 606 kcal

Podwieczorek – 1020 kcal:

zestaw McDonald’s – Big Mac, średnie frytki, średnia Coca Cola – 1020 kcal

Kolacja – 1756 kcal:

1/2 dużej pizzy (druga połowa dla waszej dziewczyny lub chłopaka) – 1000 kcal

2 piwa – 490 kcal

1/2 czekolady – 266 kcal

RAZEM: 6331 kcal !

Piszcie, jak wam się podoba moja dieta 🙂 Podzielcie się własną dietą, którą właśnie stosujecie, żeby przytyć, lub dzięki której udało wam się zapuścić wasze sadło!

Jak przytyć vol. 3

Wszystkich, którzy jeszcze nie przeczytali poprzednich dwóch części tego cyklu, serdecznie do tego zapraszam. Początkowo opisywałem sposoby, których cześć z was mogła się domyślać, lub znała z życia codziennego. To jednak nie koniec porad, choć tym razem bardziej zagłębimy się w bardziej szczegółowe sposoby.

Dla przypomnienia dodam, że poniższe rady pomogą wam odłożyć tkankę tłuszczową, a nie mięśnie 😀

1. Nie pij przed jedzeniem.

Napoje wypełnią ci żołądek, przez co nie będziesz mógł/mogła zjeść tyle ile byś chciał/a. W dodatku napoje rozrzedzą kwas żołądkowy, co może spowodować, że jedzenie źle się strawi, czyli się zmarnuje. Pij w trakcie posiłku tyle, ile konieczne, a napij się dopiero jak skończysz.

2. Zapal sobie trawkę.

Zanim to zrobisz, upewnij się, że masz spory zapas jedzenia, najlepiej tuczącego. Po zapaleniu większość ludzi czuje niepohamowany głód i nie czuje sytości! Dzięki temu będziesz w stanie zjeść o wiele więcej niż normalnie, a do tego będziesz się czuć świetnie. Sposób najlepiej działa, jeśli jesteś w towarzystwie znajomych.

3. Najedz się na wieczór.

Zadbaj o to, żeby był to posiłek bogaty w węglowodany. Organizm nie potrzebuje tak dużej ilości energii podczas snu, więc cały ten cukier odłoży się w tłuszcz! Oczywiście nie przesadź, bo dopadnie cię zgaga. Świetnym pomysłem będzie spaghetti, lub wypicie szejka na tycie z przepisu, który podałem. Możesz do tego zagryzać czekoladę 🙂

4. Oszczędzaj czas.

Każdy z nas uczy się, lub pracuje, co nie zawsze pozwala zjeść tyle, ile byśmy chcieli. Pewnie lubicie gotować w domu. Jeśli robicie jakąś potrawę, zróbcie kilka porcji więcej, a będziecie mogli potem resztę szybko odgrzać, albo zamrozić na inny dzień. Do tego zgromadź ulotki lub zapisz numery twoich ulubionych knajp i pizzerii, które dowożą jedzenie na telefon. Czasem warto dopłacić trochę za tą wygodę i cieszyć się tłustym, tuczącym posiłkiem, który przywiozą ci pod sam nos 🙂

5. Jedz deser.

Może brzmi to banalnie, ale pewnie wielu z was o tym zapomina. Ukształtuj u siebie  nawyk, że zawsze po sytym posiłku, po obiedzie, jesz jakiś pyszny deser. Cokolwiek lubisz – ciasto, lody, galaretka, czekolada – niech to stanie się twoim nawykiem. Jak to się mówi – deser zawsze wejdzie, niezależnie od tego ile już się zjadło! 😉

6. Podjadaj.

Zadbaj o to, by twój cukier nie miał okazji, żeby spaść. Jego wysoki poziom zapewni, że będziesz tyć cały czas i nie spalisz ani grama wyhodowanego już sadełka. Czy oglądasz TV, czy siedzisz przy komputerze, czy jesteś w pracy przy biurku, zawsze miej pod ręką coś do podjadania – chipsy, ciasteczka, delicje, paluszki, cukierki, co tylko chcesz. Podczas gdy będziesz się koncentrować na innych czynnościach, nie zwrócisz uwagi kiedy władujesz kilkaset kalorii z samego podjadania. Zysk z tego na pewno zauważysz podczas zapinania spodni 🙂

7. Sprawdź swoje zdrowie.

Upewnij się, że nie chorujesz na nic, co mogłoby powodować, że nie będziesz w stanie przytyć, lub co gorsza, schudniesz.

Najpopularniejsza jest nadczynność tarczycy, jej objawy to: nerwowość, uczucie gorąca i potliwość, duszności, kołatanie serca, zwiększony apetyt, szybszy metabolizm, osłabienie, łzawienie oczu przy wietrze i silnym świetle i utrata masy ciała. Jeśli zauważysz te symptomy u siebie, jak najszybciej udaj się do lekarza.

Kolejna choroba, która może ci pokrzyżować plany to celiakia, czyli nietolerancja glutenu. Z tego powodu nie wolno ci jeść pizzy, makaronu, chleba itd. Objawy to m.in. : bóle i wzdęcia brzucha, utrata masy ciała, depresja, biegunki tłuszczowe, niewyjaśniona niedokrwistość z niedoboru żelaza, niedorozwój szkliwa zębowego, uporczywe bóle głowy i inne. Jeśli podejrzewasz, że masz podobne objawy, skonsultuj się z lekarzem.

Kolejnymi chorobami, którym choć w części możemy zapobiec są choroby pasożytnicze. Myj często ręce (szczególnie po miejscach publicznych), myj owoce i warzywa, nie jedz surowego mięsa, a zwiększysz szanse, że nic cię nie dopadnie. Rodzajów tych chorób jest wiele, najbardziej znane to tasiemiec (osłabienie, chudnięcie, nudności, wymioty, bóle brzucha, biegunka, zaparcia) i glista ludzka (wzmożona pobudliwość nerwowa, rozdrażnienie, uporczywy ból gardła, zaburzenia snu, bóle brzucha, biegunki, wzdęcia lub uporczywe zaparcia, nudności, wymioty, duszność). Po więcej informacji odsyłam was do internetu.

 

Mam nadzieję, że dzięki tym poradom uda wam się odłożyć jeszcze więcej sadła! 😀  Trzymam za was kciuki! Jeśli macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na przytycie, pochwalcie się nimi w komentarzach. 😉

Do zobaczenia wkrótce!

Trening a tycie

Obiecywałem już wcześniej ten temat, więc dzisiaj postaram się coś więcej o tym napisać.

Ogólnie rozróżniamy 3 typy sylwetek/ rodzaje budowy ciała – ektomorfik (bardzo szczupły, ciężko mu przytyć, łatwo schudnąć), endomorfik (osoba przy kości, łatwo tyje, ciężko chudnie) i mezomorfik (coś pomiędzy dwoma poprzednimi, często tak się nazywa osoby, które z łatwością przybierają czystą masę mięśniową). Ogólnie jest też kilka typów pośrednich, bo nie zawsze można kogoś jednoznacznie przydzielić do którejś z grup. Najczęstsze są dwa pierwsze typy i na tym się skoncentrujemy.

Endomorficy przybierają z łatwością zarówno mięśnie, jak i tłuszcz, a to w jakich proporcjach, zależy już tylko od nich samych. Myślę, że sobie sami poradzą. Gorzej z ektomorfikami…

Jako, że naszym celem jest przytycie, wlicza się w to również budowanie w pewnym stopniu masy mięśniowej. Ale oczywiście nie chcemy się przy tym pozbywać tłuszczu, a to już trudniejsze zadanie! Powstaje zatem pytanie, czy w ogóle warto ćwiczyć.

Następująca rada dotyczy zarówno dziewczyn, jak i facetów. Jeśli już decydujecie się na trening pamiętajcie o tym, żeby:

1. Robić trening na masę. Bez wyjątków. Żadnych aerobów. Żadnego biegania, rowerka, ani nic podobnego. Trening aerobowy przyspiesza spalanie tłuszczu, a tego nie chcemy. Do tego chcemy być więksi, a trening na masę nam to zapewni. Tylko ćwiczenia z wolnymi ciężarami i na maszynach.

2. Czas treningu to maksymalnie 1h 15 m. Optymalny czas to godzina. Częstotliwość to minimum 2 razy w tygodniu, max 4 razy, a najlepiej 3 razy w tygodniu. Pamiętaj, że po 40 minutach intensywnego treningu, jeśli organizm nie będzie miał z czego czerpać energii, uruchomione zostaną rezerwy tłuszczowe, czyli nasza oponka. Więc lepiej ćwiczyć krótko.

3. Obliczyć na nowo swoje zapotrzebowanie kaloryczne, które uwzględni trening i jeść więcej! Bilans kaloryczny musi być dodatni. Jeśli spalamy więcej, trzeba jeść więcej. Pamiętaj, żeby nie ładować do diety od razu samego białka, bo stracisz tłuszcz, spożywaj również dużo węglowodanów.

4. Jak ćwiczyć? Dla facetów polecam trening wszystkiego, lub tego, co akurat chcecie skorygować. Nie chcecie być mięśniakami, tylko chcecie żeby wasza oponka dobrze komponowała się z całą sylwetką. Dziewczynom z kolei polecam tylko i wyłącznie trening nóg i tyłka 🙂 Uwierzcie mi, więcej wam nie potrzeba. Najlepiej ćwiczyć, wykonując łącznie 6-9 serii wybranych ćwiczeń na małe partie, 9-12 serii na średnie partie i 12-16 serii na duże partie (dziewczyny – wasze nogi to właśnie duża partia 😉 ) O bardziej szczegółowe rzeczy pytajcie w komentarzach.

Z ważnych rzeczy, o których należy pamiętać to to, że mięśnie i tłuszcz są antagonistyczne. Co to znaczy? Że im więcej mamy mięśni, tym bardziej będą one zwalczać nasz tłuszcz. Większe mięśnie powodują przyspieszony metabolizm, czyli szybsze spalanie kalorii. Do tego przyczyniają się do większej produkcji hormonów, które wspomagają spalanie tłuszczu. Mięśnie są jak silnik o dużej mocy – spalają sporo paliwa. Same ich utrzymanie wydatkuje sporą energię. Tak samo z sadłem – im jest go więcej, tym większy mamy apetyt i organizm najchętniej zgromadziłby go więcej, bo tłuszcz wspomaga wydzielanie hormonów, które sprzyjają odkładaniu się tkanki tłuszczowej.

Jedna z zalet treningu to zwiększenie apetytu, którego brak może być właśnie powodem naszego przestoju w tyciu. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie np. 3 miesiące treningu na przemian z 3 miesiącami lenistwa i obżarstwa. Po skończonym okresie treningu nasz apetyt nadal będzie wysoki, ale przez to, że będziemy spalać mniej, wszystko odłoży się w sadło! To wszystko są ogólne porady i wszystko należy dostosować indywidualnie do swojego organizmu. Decyzja należy do was!

Powodzenia! 🙂

McDonald’s – I’m lovin’ it!

Chciałbym ten wpis poświęcić znanej przez wszystkich sieci restauracji McDonald’s. Ma ona swoich zwolenników i przeciwników, ale myślę, że u was zajmuje ona wyjątkowe miejsce 🙂 Nie dzieje się tak bez powodu – McDonald’s zapewniając nam tuczące i smaczne jedzenie dba o to, żeby nasze brzuchy skutecznie obrastały w tłuszcz 🙂

Największym konkurentem McDonalda jest KFC. Niezależnie od tego, co inni powiedzą, dla mnie zawsze McDonald’s będzie na pierwszym miejscu! Dla mnie jedzenie jest tam po prostu lepsze. To w końcu zawsze McDonald’s był symbolem tycia 😀 Dlatego mam nadzieję, że jest to również i wasz ulubiony fast food!

Królem kanapek jest zdecydowanie Big Mac. Myślę, że nie trzeba go nikomu przedstawiać. Ja go uwielbiam. Ja zazwyczaj zamawiam zestaw z Big Makiem, frytkami i Coca Colą, a do tego lody McFlurry z KitKatem i polewą karmelową 🙂 Wpisujcie w komentarzach, jakie jest wasze ulubione menu w McDonald’s 😀 Piszcie też jak często tam chodzicie, ja tam jestem przynajmniej dwa razy w tygodniu 😀

Warto polubić ich stronę na Facebooku, dzięki temu będziemy na bieżąco ze wszystkimi promocjami.

Polecam ściągnąć sobie aplikację na telefon „Mc Donald’s kupony”. Jak wiadomo, co jakiś czas w centrach handlowych lub w samych restauracjach, kiedy zaczyna się okres promocji, rozdawane są kupony rabatowe. Jednak mając je na telefonie, możemy ich używać bez ograniczeń i mieć je zawsze przy sobie. Kupony w formie elektronicznej są akceptowane we wszystkich restauracjach. Ja korzystam odkąd tylko się o tym dowiedziałem i również wam polecam!

Jak ciekawostkę, warto również wspomnieć o filmie „Supersize me”, gdzie główny bohater przeprowadza eksperyment i przez miesiąc je tylko i wyłącznie w McDonald’s, przez co w efekcie tyje kilkanaście kg! Warto obejrzeć!

Tuczący przepis na naleśniki z bitą śmietaną i bananem

Przepis na 8 naleśników – Porcja dla 2 osób

Jeśli macie już sprawdzony przepis na ciasto naleśnikowe, możecie je wykorzystać. Jeśli nie, to w blenderze umieśćcie:

– 250 ml mleka 3,2%

– 3 jajka

– 120 g mąki

– 20 g roztopionego masła

– szczyptę soli

Składniki zmiksujcie w blenderze i odstawcie nasze ciasto naleśnikowe do lodówki na około 40 minut. Następnie na dużym ogniu i niewielkiej ilości oleju smażymy z obu stron około 8 naleśników.

Teraz przygotujemy nasze nadzienie. Będzie potrzeba:

– 400 ml śmietanki 30%

– 4 łyżki cukru

– 3 banany

Do garnuszka wlewamy śmietankę i dodajemy cukier. Miksujemy mikserem na najwyższych obrotach przez kilka minut, aż nasza śmietanka zesztywnieje. Kroimy w drobną kostkę banany. Na naleśniku umieszczamy pokrojone kawałki banana, dodajemy bitą śmietanę i zawijamy w rulon. Jeśli macie ochotę, możecie jeszcze wszystko polać czekoladą, albo posmarować nutellą, ale mnie to już by zbyt  zasłodziło 😀

Podsumowanie kaloryczne:

– mleko 145 kcal

– śmietanka 1160 kcal

– mąka 408 kcal

– jajka 234 kcal

– masło 147 kcal

– cukier 194 kcal

– banany 342 kcal

Razem: 2630 kcal

Dlaczego ten przepis jest tuczący? Składnikiem ciasta jest mąka, tak jak w pizzy czy chlebie, czyli źródło węglowodanów, których chcemy jak najwięcej. Tłusta bita śmietana posłodzona cukrem wywinduje nasze kalorie w kosmos! Banany to najbardziej bogate w cukry owoce, czyli najbardziej tuczące. Zgadza się, dzięki odpowiednim owocom też można przytyć! Pamiętajmy, żeby nasze posiłki były nie tylko wysokokaloryczne, ale bogate w węglowodany, które najszybciej pozwolą nam się dorobić tłustej opony na brzuchu 🙂 Przepis jest na dwie osoby – z myślą że zrobicie go dla siebie i dla swojej drugiej połówki 🙂 Do popicia polecam Coca Colę, szklanka zawiera aż 5 łyżeczek cukru! Po jedzeniu oczywiście półgodzinna drzemka, żeby zawiązało się sadełko 😀

Smacznego! 😀