Opowiadanie – koleżanki po fachu

Monika już dawno nie widziała się z Natalią, dlatego postanowiła umówić się z nią na kawę. Uwielbiały plotkować, a szczególnie o chłopakach. Łączyło je upodobanie do chłopaków, których niekoniecznie można określić jako „chudych”. Same z kolei raczej zaliczały się do szczupłych.

– Co tam słychać? Jak się układa z Grzesiem? – zapytała Monika.

– Wiesz, zaczął dojeżdżać do pracy samochodem…. Do tego praca siedząca plus moje wypieki …- zaczęła opowiadać Natalia.

– Ho hooo! To pewnie mu w brzuszek poszło, co nie? – zachichotała podekscytowana Monika.

– No i to dość konkretnie – powiedziała z dumą zadowolona Natalia. – Nie dopina się w żadne spodnie. – Musieliśmy iść kupić mu nowe…

– Ostatnio jak rozmawiałyśmy 3 miesiące temu to ważył chyba z 95 kg. To ile ma teraz? Poszło w górę?

– Oj tak… dobił do 112 kg już… przytył fajniutko – odpowiedziała rozmarzona Natalia.

– Łoł! To sporo! Coś czuję, że to w głównej mierze twoja sprawka – zaśmiała się.

– No raczeeeej! Wykorzystałam okazję i miał codziennie do praca spory kawałek ciasta ode mnie. A jak wracał to wypychałam w niego drugi obiadek, a wieczorem zawsze jakaś pizza albo chipsy. Fajny ma brzuszek teraz, nie mogę przestać go miętosić!

-No to muszę przyznać, że rozegrałaś to perfekcyjnie! Pokaż jak teraz wygląda!

Natalia wyciągnęła telefon i pokazała Monice selfie swojego chłopaka bez koszulki. Tłusta opona zachodziła mu na pasek i pojawiło się kilka czerwonych rozstępów. Monika była w szoku.

– Ale ciacho! Ależ się z niego tłuścioszek zrobił! Wygląda bosko!

– Dzięki! Jestem zakochana po uszy… i bardzo szczęśliwa! Ale wiem za to, że ty rozstałaś się ze swoim chłopakiem. Mega mi przykro, co się stało?

-Wiesz, jednak nie pasowaliśmy do siebie. Niby miał fajny charakter, ale to nie było to. No i wiesz, że ja patrzę na wygląd bardziej niż powinnam… Co prawda był przystojny, ale chudy! 85 kg. Liczyłam na to, że przytyje, ale nic z tego… To nie mogło się udać, haha! – zaśmiała się.

– No ale co, masz kogoś nowego?

– No mam!

– To powiedz coś więcej!

– Zaraz tu będzie! Podrzuci mi tylko kartę na autobus, bo zostawiłam w domu. Wpadnie na minutę. Możesz być w lekkim szoku… – puściła oczko Monika.

Zanim Natalia zdążyła coś powiedzieć, wszedł nowy chłopak Moniki. Z każdym krokiem trzęsło mu się sadło na brzuchu, które uroczo wisiało nad paskiem od spodni. Opięty t-shirt z ledwością zakrywał jego brzusio.

– Cześć kochanie! – przywitał się.

– Poznajcie się, to jest Natalia, a to mój chłopak, Kacper.

– A co tutaj masz? – zachichotała Monika, wskazując na jego kubek z KFC w ręce.

– Musiałem coś przekąsić – uśmiechnął się, kompletnie bez żadnego zakłopotania.

Po tym jak się przywitali, Natalia nadal była w szoku i nie mogła wydusić z siebie słowa.

– Tu jest twoja karta. Ja muszę już lecieć, na razie! – i poszedł.

– Jaką on ma pięknie tłustą oponę na tym brzuchu! Ale słodziak! – wydusiła z siebie koleżanka Moniki. – Jest grubszy od mojego Grzesia! Ile on waży???

– 124 kg już…

– To rzeczywiście więcej niż Grzesiek! Cholera jestem w szoku, ale przystojniak! Jak się poznaliście?

– Wiesz, byłam w KFC i nie było miejsc do siedzenia. Zobaczyłam go z pełną tacką jak się objada i zapytałam się, czy mogę się dosiąść. Zgodził się. Zauważyłam, że mu się podobam, bo ciągle na mnie zerkał. Zagadałam, czy próbował tego nowego burgera. Powiedział, że tak, ale, że dla niego za mały, bo on zawsze bierze tego XL. Zapytałam wtedy jak mu idzie robienie formy na lato w takim razie. On się uśmiechnął, odchylił na krześle, złapał za oponę i powiedział, że on to robi masę. To było takie słodkie, że już wtedy wiedziałam, że będzie moim chłopakiem! Zaczęliśmy się spotykać 2 miesiące temu, wtedy jeszcze ważył 114 kg. Okazało się, że jego też to kręci, wiesz, wszystko mu opowiedziałam. Odkąd się spotykamy przytył dla mnie 10 kg!

– Nawet nie wiesz jak się cieszę, że tak trafiłaś! Ok, ale muszę lecieć, bo Grzesiek pisze, że zamówił pizzę do domu! Lecę! Do zobaczenia niedługo!

– Pa Nati!