Kasia vol. 2

W końcu się doczekaliśmy! 😀 Kolejny wpis z Kasią w roli głównej! Jesteśmy nadal razem i mamy się dobrze (gdyby ktoś przypadkiem miał wątpliwości) 🙂 Próbowałem Kasię namówić, żeby sama napisała ten wpis, ale nie udało mi się jej przekonać. Za to chętnie pozowała do zdjęć 😀 W każdym razie na pewno chętnie odpowie na Wasze pytania, jeśli się jakieś pojawią. Wiadomo, jak każda kobieta, czasem ma wątpliwości co do swojej figury (ja wszelkie jej kompleksy staram się zwalczać i chyba nawet się udaje), więc jeśli podobają Wam się krągłości Kasi, dajcie znać w komentarzu. Każde miłe słowo jeszcze bardziej motywuje i utwierdza w przekonaniu, że nie powinna iść na dietę i może dalej objadać się swoimi ulubionymi łakociami 🙂

Kasia oficjalnie dobiła już do okrągłych 80 kg. Odkąd się poznaliśmy, przytyła już 15 kg (zaczynała od 65 kg) ^^ Przyznam, że niesamowicie mnie kręci ta przemiana 🙂 Z raczej szczupłej dziewczyny z krągłościami, zrobiła się mega apetyczna tłuścioszka i do tego sadełko odłożyło się dokładnie tam, gdzie powinno 🙂

Zawsze ciekawił mnie wskaźnik WHR, bo pokazuje dość ciekawe rzeczy. Tak nawiasem, to BMI Kasi wynosi już 28,7 🙂 WHR (waist to hip ratio – stosunek talii do bioder) pokazuje jak dobre dziewczyna ma proporcje. Sugerują się tym nawet modelki. Dzięki temu można sprawdzić, czy krągłości i sadełko dobrze wpływają na naszą figurę, a co najważniejsze – u kobiet wskaźnik WHR = 0,7 uważany jest za idealny i najbardziej seksowny dla mężczyzn. Nie mogłem sobie odmówić, żeby to sprawdzić! Pomiary u Kasi pokazały: talia = 80 cm, biodra/tyłek = 112,5 cm. WHR = 80/112,5 = 0,7(1) 😀 Moja dziewczyna ma idealne wymiary… 😀 Mamy tutaj żywy dowód na to, że mając nadwagę i sporo nadmiarowego sadełka, można mieć świetną figurę z idealnymi proporcjami! ^^

„Według psychologów ewolucyjnych WHR jest miarodajnym, liczbowym wskaźnikiem atrakcyjności fizycznej kobiet w oczach mężczyzn. W większości kultur za najbardziej atrakcyjny uważany jest kobiecy kształt o WHR = 0,7. Obserwacje te potwierdzają badania w których wykazano, że na widok nagich kobiet, posiadających WHR na poziomie 0,7 dochodzi do aktywacji w mózgu mężczyzn ośrodka przyjemności. Przypuszcza się iż jest to powiązane z nieświadomym ocenianiem potencjału płodności kobiety przez mężczyznę, gdyż kobiety o szerokiej miednicy znacznie łatwiej przechodzą ciążę i poród.
~Wikipedia”

Przyznam, że niesamowicie na mnie działa wąska talia w połączeniu z tłustą, odstającą oponą na brzuchu… No i mam takie szczęście, że Kasia akurat najbardziej tyje w tej oponce, sadełko odstaje konkretnie. Byłem ciekawy ile już w tej oponce jest i sprawdziliśmy (na siedząco). Ciężko w to uwierzyć, ale Kasia dobiła już do 112 cm w pasie! Aż 32 cm różnicy między talią! Zdjęcie poniżej 🙂

20150412_175136

Kolejne zdjęcie to dość częsty widok 😛 Objedzona Kasia z laptopem 😛 Obok brakuje tylko paczki jeżyków, kinderków, lub pudełka z pizzą 🙂 Jestem ciekawy kiedy ta oponka wejdzie na touchpada od tego laptopa 😛

20150411_220703

 

A poniżej niebieska koszula na guziki office-style. Oczywiście wsadzona do spodni! Pisałem o tym ostatnio, jak bardzo lubię tą stylizację, więc namówiłem Kasię, żeby ją przymierzyła 😀 Wyobrażacie sobie taki widok w biurze, gdzie pracujecie? ^^

20150414_163311

A na koniec wisienka na torcie, chyba najlepsze zdjęcie w tej sesji :3

20150412_175340

Pozdrawiamy razem z Kasią i do zobaczenia wkrótce! 😉

Galeria sadła vol. 7

W jakim celu powstają kolejne edycje galerii? Chodzi o kształtowanie naszego gustu i dzielenie się tym z innymi. Czasem sami nie wiemy, co nam się podoba, dopóki nie zobaczymy tego najpierw na własne oczy –  wtedy stwierdzamy – to jest to! Jak wytłumaczyć dziewczynie, jaka figura mu się podoba, jeśli nie ma żadnej koleżanki, która tak wygląda? Można posłużyć się zdjęciem z galerii! Skąd dziewczyna, która chce być krągła ma wiedzieć do jakiej figury dążyć i co facetom się podoba? A może już jest idealna i nawet nie wie o tym? 🙂

Wiem, że każdy ma inny gust i niektórzy wolą trochę większe rozmiary, inni mniejsze. Staram się dogodzić po trochu każdemu, ale też prezentuję jakby mój gust, wasz może się nieco różnić! Więc bez spinania się proszę!

1. Pierwszy brzuszek z kategorii tych mniejszych. Ja zawsze zwracam uwagę na proporcje i stosunek wcięcia w talii do szerokich bioder. Takie rzeczy działają na facetów ponoć bez względu na jego gust. Ta dziewczyna dopiero zaczęła przybierać na wadze, ale już widać, jak bardzo jej to pasuje. Do tego ładna bielizna podkreśla coraz tłuściejszy brzuszek i boczki oraz szerokie bioderka! Dziewczyna jest na dobrej drodze 😀 niezła figurka!

tumblr_mgr414DgVv1rnds6po1_500

2. Kto nie lubi widoku ładnej, tłuściutkiej dziewczyny z wywalonym na wierzch sadłem obżerającej się bez opamiętania łakociami? 😀 To jest boskie! Do tego jak mówi, że już nie może, ale po kilku sekundach zmienia zdanie i pyta czy przyniesiesz jej więcej… 🙂 A potem czy pomasujesz, bo się przejadła… 🙂

tumblr_nb364anfe41tk40a2o4_1280

3. Nie zawsze najlepsze atuty muszą być od razu odsłonięte. Czasem dobrze pobudzić czyjąś wyobraźnię. Ta dziewczyna świadomie i celowo kusi niemiłosiernie. Obcisłe jeansy na opięte na krągłych udach i obcisła, elastyczna koszulka(w poziome paski, ups ;p), która opina się na jej całej sylwetce i podkreśla jej tłusty, wylewający się brzuchol 😀 Tak, tak! Tak się ubierajcie!! 🙂

IMG_1252

4. Nie wiem jak wy, ale ja strasznie uwielbiam, jak dziewczyna z brzuszkiem zakłada obcisłą koszulę z guziczkami i wsadza ją do spodni…! Jeszcze jak guziczki się lekko rozchodzą i cała ta opona się wylewa… niesamowicie sexy! 🙂 Dziewczyna na zdjęciu jest prawdopodobnie Włoszką, bo one uwielbiają się ubierać w ten sposób właśnie, choć nie każda ma taki brzuszek :p Jeśli chcecie więcej takich widoków, to zapraszam na wakacje do Włoch, potwierdzone info! Choć nie spodziewajcie się, że pierwsza dziewczyna, którą spotkacie, będzie tak wyglądać 😉 A dziewczyna na zdjęciu według mnie śliczna!

4dded85694697e379a050200

5. Na koniec prawilna tłusta opona 😀 Brzuszek ładny i zadbany, mega apetyczny 🙂 Jest co miętosić! No i co jak co, ale spodnie dobrane idealnie!

tumblr_nh9h1kkxo51slmt14o1_1280

P.S. Nadal zachęcam do korzystania z Szukam/Poznam! 😀 Dochodzą do mnie głosy, że zawiązują się ciekawe znajomości dzięki temu!

 

Zdjęcia pochodzą ze strony www.fantasyfeeder.com i www.curvage.org

Best of Youtube vol. 1

Tym wpisem otwieram nową serię wpisów z filmikami z Youtube. Jak to bywa w życiu, czasem ktoś te filmy usuwa, więc oglądajcie póki możecie 🙂 Dzisiaj będą dziewczyny konkretnie tłuste 😛 Wybrałem filmiki, które akurat wpadły mi w oko 😉

 

1. Fat Velcra. Ta dziewczyna ma coś w sobie. Bezlitośnie zapuściła sobie tłusty brzuchol, który robi świetny kontrast z jej szczupłą resztą ciała.

https://www.youtube.com/watch?v=_LxmGXEmH78

 

2.  roxiegotfat. Ta dziewczyna jest niesamowita; kocha jeść, kocha tyć i założyła kanał na youtube, żeby chwalić się jak rośnie jej brzusio. Dodatkowo uwielbia opowiadać o swoim fetyszu ze swoim brytyjskim akcentem. Jej tłusty brzuch jest jak wielki kawał słoniny, który wylewa się przeokropnie, zakrywając pasek od spodni. Do tego ma seksowne v-ki, utworzone z wylewającego się sadełka 🙂

 

3. muffinmaid. Legenda, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Wygląda tutaj niesamowicie seksownie, jej ubranie jest mistrzowskie. Widok tak ładnej, tak tłustej dziewczyny, która obżera się tuczącym jedzeniem, z wystającym tłustym brzuchem i uśmiechającej się tak uroczo, to istna poezja! ^^

https://www.youtube.com/watch?v=kJwjTr5YlOY

 

4. username. Nowa twarz, a raczej brzuch 😛 Nieśmiała, ale chce się pochwalić tym, że przytyła – wysiłek doceniony!

 

5. Ni Ki. Wielki, tłusty i niesamowicie jędrny brzusio 🙂 Sadło też może być jędrne. A jakie to jest? Takie, które masz ochotę miętosić, miętosić, miętosić… Wielkie biodra i spore piersi sprawiają, że Ni Ki prezentuje się wyjątkowo obficie!

https://www.youtube.com/watch?v=bRunSZgVRB0

 

Która najbardziej Wam się podoba i dlaczego? 🙂

Kasia vol. 1

#truestory

Kasia ma 20 lat. Jej historia zaczyna się rok temu, kiedy poszła na studia.

Zanim poszła na studia, uprawiała jogging i pilnowała co je. Choć jej wielkim uzależnieniem było jedzenie. Kochała jeść. Była okropnym łakomczuchem. Mimo to czuła, że musi sprostać oczekiwaniom otoczenia i ukrywała w sobie to pragnienie. Wszystko zmieniło się w październiku, kiedy zaczęła studia. Wreszcie mogła robić co chciała; nikt jej nie zaglądał do talerza ani nie kontrolował. Oj, wtedy się zaczęło… Mogła wreszcie popuścić wodze swojemu łakomstwu. Jakby tego było mało, w już w pierwszym tygodniu Kasia przestała uprawiać sport. Zaczęła jeść podwójne obiady, tłuste ciężkie sosy i tonę makaronu zazwyczaj w postaci spaghetti. Do tego wręcz uwielbiała piec domową pizzę, lub w bardziej leniwe dni zamawiała ją przez telefon. Do tego bardzo częste wizyty w McDonaldzie… Pizza 3 razy w tygodniu stało się dla niej normą. Co więcej do tego stopnia pokochała Big Maca, że nie wyobrażała sobie żeby nie wpaść na zestaw do Maka co jakiś czas. Wszelkie słodycze również znikały w mgnieniu oka. Taka wyglądało jej studenckie życie.

Po pewnym czasie Kasia zorientowała się, że przestała się mieścić w niektóre spodnie, sadełka zaczęło przybywać i brzuszek zaczynał coraz bardziej odstawać. Co stwierdziła Kasia w tej sytuacji? Stwierdziła, że tycie sprawia jej przyjemność i kocha jeść. Apetyt się jej zwiększył, więc nie zważając na nic, jadła coraz więcej. Skutkowało to oczywiście tym, że tyła coraz bardziej, aż doszła do punktu, w którym jest teraz.

Jak poznałem Kasię, od razu moją uwagę przykuła jej miłość do jedzenia. Zacząłem jej przynosić jej ulubione jedzonko, gotowaliśmy razem i chodziliśmy na wyżerki do fast foodów. Po pewnym czasie powiedziałem jej o moich upodobaniach do krągłych kształtów i o moim fetyszu. Spodobało się jej do tego stopnia, że teraz jesteśmy razem 🙂

Początkowa waga Kasi to 65 kg, przy 168 cm wzrostu. W szczytowym momencie dobiła prawie do 80 kg, teraz jej waga waha się w granicach 75 kg.

Przed:

[zdjecia usuniete]

W trakcie:

kasia_w_trakcie1

kasia_w_trakcie2

Po:

kasia_po1

kasia_po2

kasia_po3

 

Kasia deklaruje się jako mutual gainerka, jej samej sprawia przyjemność przybieranie na wadze, jak i lubi to u faceta, który według niej koniecznie musi mieć brzuszek! Kasia jest bardzo ciekawa waszych komentarzy, co sądzicie o jej przemianie. Prosiła mnie, żebym zrobił małą ankietę. Według was Kasia powinna:

1) Schudnąć 10 kg

2) Zostawić tak jak jest teraz

3) Przytyć 10 kg

4) Przytyć 20 kg

Wasze komentarze na pewno zostaną uwzględnione. Napiszcie też czy chcecie jeszcze kolejne wpisy z Kasią w przyszłości 😉 Kasia chętnie odpowie na wszelkie wasze pytania w komentarzach 😉

Zarówno opisana historia, jak i zdjęcia są autentyczne 😉

Jak przytyć vol. 4

Wszystkich tych, którzy są tutaj pierwszy raz, lub zaczynają od tego wpisu! Zapraszam do przeczytania poprzednich trzech części cyklu „Jak przytyć”. Linki powinny pojawić się na dole po wejściu w komentarze. Również można poprzednie części znaleźć za pomocą wyszukiwarki w panelu obok! Zapraszam gorąco wszystkie dziewczyny i wszystkich facetów, którzy chcą utyć 🙂

Jest możliwe, że będzie to ostatnia część tego cyklu, ale nigdy do końca nie wiadomo. Podałem już większość sprawdzonych trików i sposobów jak przytyć. Dzisiaj podam kilka dodatkowych metod i tym razem dla urozmaicenia, będzie o kilku środkach, które mogą nam w tym pomóc.

To, ile przytyjesz, zależy tylko od ciebie! Ja oferuję wam tycie bez treningu i wychodzenia z domu. Skutecznie i przyjemnie. Porady tutaj są zarówno dla tych, co mają niedowagę i chcą wyglądać normalnie, jak i dla tych, którzy chcą zwiększyć swój obwód w pasie i wyhodować na brzuchu tłustą sexy oponę. Do dzieła! 😀

***

1.  Łącz węglowodany (cukry) z tłuszczami. Jak wiemy, cukry powodują największe tycie, zaraz potem tłuszcze. A co jeśli połączymy siłę obu? Organizm zużywa podany mu cukier na bieżące potrzeby energetyczne. Nadmiar gromadzi w postaci glikogenu w wątrobie. Jeśli nadal będzie nadmiar, to reszta odkłada się w sadełko. Cały nadmiarowy cukier i cały nadmiarowy tłuszcz! O całym tym procesie na pewno jeszcze napiszę dokładniej. W każdym razie jest to najbardziej korzystne połączenie makroskładników.

2. Popijaj wszystko mlekiem. W ostatniej części mówiłem o piciu dużej ilości soków owocowych. Obie metody są dobre! Mamy mleko 3,2% (60 kcal | 3,2 B | 4,7 W | 3,2 T)  i np. napój Tymbark jabłko brzoskwinia (39 kcal | 0,1 B | 9,5 W | 0,1 T). Widać, że mleko ma 2x większą liczbę kalorii i ma tłuszcz, przy jego braku w soku. Za to sok ma 2x większą liczbę węglowodanów. Czyni to oba z nich skutecznymi – sok ze względu na dużą liczbę węglowodanów, a mleko dzięki połączeniu tłuszczy i cukrów z dużą liczbą kalorii. Przetestuj co na ciebie lepiej działa, pij jedno lub drugie zawsze do/po posiłku, lub gdy po prostu chce ci się pić.

3. Systematyczność i regularność. Zawsze staram się dla was zdobyć informacje z samego źródła. Rozmawiałem z wieloma osobami, którym niekoniecznie celowo, ale udało się sporo przytyć w niedługim czasie. Często ściągam rozmowę na ten temat, dzięki czemu mogę się dowiedzieć ciekawych rzeczy. Nie chodzi tylko o to, że akurat dzisiaj zjesz czekoladę i pizzę na kolację. Sekretem jest to, że te osoby zjadały np. codziennie paczkę chipsów i 2 czekolady. Codziennie przez kilka miesięcy. To jest klucz do sukcesu. Nie możesz sobie pozwolić na to, że jesz tuczące rzeczy jak ci się zachce. Niech to stanie się twoją codziennością. Ustal co lubisz najbardziej, zrób zapasy i do dzieła!

4. Rzuć palenie. Ostatnio mówiłem o tym, że trawka pobudza apetyt i jest to prawda. Ale zwykłe papierosy, czy cygara, czy cokolwiek tam palisz, powodują przyspieszenie metabolizmu, w efekcie czego trudniej ci przytyć. Co więcej, osoby, które rzucają palenie często aby zająć czymś ręce zaczynają podjadać. Dodatkowo wyostrza ci się zmysł smaku i węchu, co jeszcze bardziej zachęca cię do zjadania większych porcji.

5. Pij gainery. Są to odżywki dla sportowców, do rozpuszczenia w wodzie lub mleku, z których powstaje szejk. Ich skład to około 70% cukry i 20% białko. Piją je ludzie trenujący, by uzupełnić spalone kalorie. Co się stanie jeśli je zaczniesz pić, a nie będziesz ćwiczyć? 🙂 Odłoży się sadełko 🙂 Porcja to zazwyczaj kilkaset kalorii. Dlaczego cukier tuczy to nie muszę mówić, co do białka to na pewno się przyda, żeby nie stracić tych mięśni, które już mamy – też trzeba je utrzymać, bo mogłoby to oznaczać utratę kg, więc obecność białka jest też uzasadniona. Gainery nie są szkodliwe, zawierają jedynie substancje odżywcze, dzięki czemu są jak zwykły posiłek, zawierają czasem różne dodatki, jak witaminy – to już zależy od konkretnej firmy. Cena to około 30-40 zł za kg. Przykładowe produkty to Mass XXL firmy Trec, lub Gain Bolic firmy Olimp. Polecam zwracać uwagę na smak i na to, jak dobrze produkt się rozpuszcza, co ułatwi jego przygotowanie. Zalecana dawka to 3x dziennie, co daje grubo ponad 1000 kcal, choć nawet 1x dziennie powinno dać efekty.

6. Tabletki antykoncepcyjne. Tu informacja dla dziewczyn, bardziej w kwestii uświadomienia. Zazwyczaj tabletki antykoncepcyjne powodują tycie, choć nie jest to regułą. Przypadki i powody są różne. Często też dziewczyny zmieniają tabletki, bo od jednych tyją, a od innych nie. Jeśli przyjmujesz hormon estrogen, na pewno spowoduje on, że przybędzie ci kg, bo takie jest jego działanie. Oczywiście tabletki takie można przyjmować tylko jeśli rzeczywiście są potrzebne i wyłączenie z zalecenia lekarza, tylko na receptę. Nie proś o nie lekarza tylko ze względu na to, że chcesz przytyć. Ale jeśli już je bierzesz, to mam nadzieję, że będą to dla ciebie dobre wieści!

7. Megace. Jest to preparat, którego celem jest zwiększenie apetytu i tycie. Jest to lek wyłącznie na receptę, ze względu na swoje działanie jest polecany jedynie kobietom. Jeśli uważasz, że rzeczywiście tego potrzebujesz, skonsultuj to ze swoim lekarzem. Jest to lek dość silny, może też mieć skutki uboczne. Dzięki Megace można bez problemu przytyć kilkanaście kg w ciągu paru miesięcy, oczywiście zakładając, że przez zwiększony apetyt zaczniesz więcej jeść. Cena to około 10 zł przy refundacji, a 120-150 zł bez refundacji za opakowanie.

8. Peritol. Jest znany jako syrop lub tabletki na apetyt. Odradzam stosowanie czegoś takiego jak Apetizer, bo to po prostu nie zadziała. Peritol został wypróbowany przez wiele osób, może być stosowany przez każdego. Można go dostać tylko na receptę. Efektem jego stosowania jest przybieranie na wadze. Nie działa raczej tak mocno jak Megace, ale można dzięki temu przytyć kilka lub kilkanaście kg, w zależności od czasu stosowania. Oczywiście działa on pobudzając apetyt, więc żeby dał efekt, trzeba również to wykorzystać i więcej jeść. Zdecydowanie polecam! Istnieje również taki preparat jak Kreon, zawierający enzymy trawienne, które powodują lepsze wchłanianie się składników z pożywienia, dzięki czemu tycie będzie jeszcze bardziej skuteczne. Kreon można dostać bez recepty lub na receptę w zależności od wersji i wielkości opakowania. Cena Peritolu to około 15 – 20 zł za opakowanie.

9. Zyrtec i leki na alergię. Leki antyhistaminowe, czyli właśnie leki na alergię, gdzie substancją aktywną jest np. loratadyna lub cetyryzyna mają efekt uboczny w postaci przybierania nadmiarowych kg. Najbardziej znanymi są np. Zyrtec lub Claritine. Czytając opinie, niektórzy piszą, że tyją od Zyrtecu, a nie tyją od Claritine, na każdego leki działają inaczej, ciężko jest uogólnić. Co prawda leków na alergię jest sporo więcej, ale zawsze warto zwrócić uwagę na substancję aktywną, która jest najbardziej istotna i definiuje działanie leku. Zazwyczaj leki te przyjmowane od czasu do czasu nie mają takiego działania, jak wtedy, gdy są przyjmowane regularnie – natknąłem się na opinie, że po całym roku regularnego przyjmowania Zyrtecu osoba przytyła 20 kg. Oczywiście tego rodzaju leki należy przyjmować tylko wtedy, jeśli rzeczywiście ich potrzebujecie, czyli macie alergię i po odpowiedniej konsultacji z lekarzem. Zyrtec można dostać bez recepty lub na receptę, w zależności od wielkości opakowania. Koszt opakowania to około 10-15 zł.

 

Zachęcam was do dzielenia się własnymi doświadczeniami. Pozdrawiam!

Jak przytyć vol. 3

Wszystkich, którzy jeszcze nie przeczytali poprzednich dwóch części tego cyklu, serdecznie do tego zapraszam. Początkowo opisywałem sposoby, których cześć z was mogła się domyślać, lub znała z życia codziennego. To jednak nie koniec porad, choć tym razem bardziej zagłębimy się w bardziej szczegółowe sposoby.

Dla przypomnienia dodam, że poniższe rady pomogą wam odłożyć tkankę tłuszczową, a nie mięśnie 😀

1. Nie pij przed jedzeniem.

Napoje wypełnią ci żołądek, przez co nie będziesz mógł/mogła zjeść tyle ile byś chciał/a. W dodatku napoje rozrzedzą kwas żołądkowy, co może spowodować, że jedzenie źle się strawi, czyli się zmarnuje. Pij w trakcie posiłku tyle, ile konieczne, a napij się dopiero jak skończysz.

2. Zapal sobie trawkę.

Zanim to zrobisz, upewnij się, że masz spory zapas jedzenia, najlepiej tuczącego. Po zapaleniu większość ludzi czuje niepohamowany głód i nie czuje sytości! Dzięki temu będziesz w stanie zjeść o wiele więcej niż normalnie, a do tego będziesz się czuć świetnie. Sposób najlepiej działa, jeśli jesteś w towarzystwie znajomych.

3. Najedz się na wieczór.

Zadbaj o to, żeby był to posiłek bogaty w węglowodany. Organizm nie potrzebuje tak dużej ilości energii podczas snu, więc cały ten cukier odłoży się w tłuszcz! Oczywiście nie przesadź, bo dopadnie cię zgaga. Świetnym pomysłem będzie spaghetti, lub wypicie szejka na tycie z przepisu, który podałem. Możesz do tego zagryzać czekoladę 🙂

4. Oszczędzaj czas.

Każdy z nas uczy się, lub pracuje, co nie zawsze pozwala zjeść tyle, ile byśmy chcieli. Pewnie lubicie gotować w domu. Jeśli robicie jakąś potrawę, zróbcie kilka porcji więcej, a będziecie mogli potem resztę szybko odgrzać, albo zamrozić na inny dzień. Do tego zgromadź ulotki lub zapisz numery twoich ulubionych knajp i pizzerii, które dowożą jedzenie na telefon. Czasem warto dopłacić trochę za tą wygodę i cieszyć się tłustym, tuczącym posiłkiem, który przywiozą ci pod sam nos 🙂

5. Jedz deser.

Może brzmi to banalnie, ale pewnie wielu z was o tym zapomina. Ukształtuj u siebie  nawyk, że zawsze po sytym posiłku, po obiedzie, jesz jakiś pyszny deser. Cokolwiek lubisz – ciasto, lody, galaretka, czekolada – niech to stanie się twoim nawykiem. Jak to się mówi – deser zawsze wejdzie, niezależnie od tego ile już się zjadło! 😉

6. Podjadaj.

Zadbaj o to, by twój cukier nie miał okazji, żeby spaść. Jego wysoki poziom zapewni, że będziesz tyć cały czas i nie spalisz ani grama wyhodowanego już sadełka. Czy oglądasz TV, czy siedzisz przy komputerze, czy jesteś w pracy przy biurku, zawsze miej pod ręką coś do podjadania – chipsy, ciasteczka, delicje, paluszki, cukierki, co tylko chcesz. Podczas gdy będziesz się koncentrować na innych czynnościach, nie zwrócisz uwagi kiedy władujesz kilkaset kalorii z samego podjadania. Zysk z tego na pewno zauważysz podczas zapinania spodni 🙂

7. Sprawdź swoje zdrowie.

Upewnij się, że nie chorujesz na nic, co mogłoby powodować, że nie będziesz w stanie przytyć, lub co gorsza, schudniesz.

Najpopularniejsza jest nadczynność tarczycy, jej objawy to: nerwowość, uczucie gorąca i potliwość, duszności, kołatanie serca, zwiększony apetyt, szybszy metabolizm, osłabienie, łzawienie oczu przy wietrze i silnym świetle i utrata masy ciała. Jeśli zauważysz te symptomy u siebie, jak najszybciej udaj się do lekarza.

Kolejna choroba, która może ci pokrzyżować plany to celiakia, czyli nietolerancja glutenu. Z tego powodu nie wolno ci jeść pizzy, makaronu, chleba itd. Objawy to m.in. : bóle i wzdęcia brzucha, utrata masy ciała, depresja, biegunki tłuszczowe, niewyjaśniona niedokrwistość z niedoboru żelaza, niedorozwój szkliwa zębowego, uporczywe bóle głowy i inne. Jeśli podejrzewasz, że masz podobne objawy, skonsultuj się z lekarzem.

Kolejnymi chorobami, którym choć w części możemy zapobiec są choroby pasożytnicze. Myj często ręce (szczególnie po miejscach publicznych), myj owoce i warzywa, nie jedz surowego mięsa, a zwiększysz szanse, że nic cię nie dopadnie. Rodzajów tych chorób jest wiele, najbardziej znane to tasiemiec (osłabienie, chudnięcie, nudności, wymioty, bóle brzucha, biegunka, zaparcia) i glista ludzka (wzmożona pobudliwość nerwowa, rozdrażnienie, uporczywy ból gardła, zaburzenia snu, bóle brzucha, biegunki, wzdęcia lub uporczywe zaparcia, nudności, wymioty, duszność). Po więcej informacji odsyłam was do internetu.

 

Mam nadzieję, że dzięki tym poradom uda wam się odłożyć jeszcze więcej sadła! 😀  Trzymam za was kciuki! Jeśli macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na przytycie, pochwalcie się nimi w komentarzach. 😉

Do zobaczenia wkrótce!

Trening a tycie

Obiecywałem już wcześniej ten temat, więc dzisiaj postaram się coś więcej o tym napisać.

Ogólnie rozróżniamy 3 typy sylwetek/ rodzaje budowy ciała – ektomorfik (bardzo szczupły, ciężko mu przytyć, łatwo schudnąć), endomorfik (osoba przy kości, łatwo tyje, ciężko chudnie) i mezomorfik (coś pomiędzy dwoma poprzednimi, często tak się nazywa osoby, które z łatwością przybierają czystą masę mięśniową). Ogólnie jest też kilka typów pośrednich, bo nie zawsze można kogoś jednoznacznie przydzielić do którejś z grup. Najczęstsze są dwa pierwsze typy i na tym się skoncentrujemy.

Endomorficy przybierają z łatwością zarówno mięśnie, jak i tłuszcz, a to w jakich proporcjach, zależy już tylko od nich samych. Myślę, że sobie sami poradzą. Gorzej z ektomorfikami…

Jako, że naszym celem jest przytycie, wlicza się w to również budowanie w pewnym stopniu masy mięśniowej. Ale oczywiście nie chcemy się przy tym pozbywać tłuszczu, a to już trudniejsze zadanie! Powstaje zatem pytanie, czy w ogóle warto ćwiczyć.

Następująca rada dotyczy zarówno dziewczyn, jak i facetów. Jeśli już decydujecie się na trening pamiętajcie o tym, żeby:

1. Robić trening na masę. Bez wyjątków. Żadnych aerobów. Żadnego biegania, rowerka, ani nic podobnego. Trening aerobowy przyspiesza spalanie tłuszczu, a tego nie chcemy. Do tego chcemy być więksi, a trening na masę nam to zapewni. Tylko ćwiczenia z wolnymi ciężarami i na maszynach.

2. Czas treningu to maksymalnie 1h 15 m. Optymalny czas to godzina. Częstotliwość to minimum 2 razy w tygodniu, max 4 razy, a najlepiej 3 razy w tygodniu. Pamiętaj, że po 40 minutach intensywnego treningu, jeśli organizm nie będzie miał z czego czerpać energii, uruchomione zostaną rezerwy tłuszczowe, czyli nasza oponka. Więc lepiej ćwiczyć krótko.

3. Obliczyć na nowo swoje zapotrzebowanie kaloryczne, które uwzględni trening i jeść więcej! Bilans kaloryczny musi być dodatni. Jeśli spalamy więcej, trzeba jeść więcej. Pamiętaj, żeby nie ładować do diety od razu samego białka, bo stracisz tłuszcz, spożywaj również dużo węglowodanów.

4. Jak ćwiczyć? Dla facetów polecam trening wszystkiego, lub tego, co akurat chcecie skorygować. Nie chcecie być mięśniakami, tylko chcecie żeby wasza oponka dobrze komponowała się z całą sylwetką. Dziewczynom z kolei polecam tylko i wyłącznie trening nóg i tyłka 🙂 Uwierzcie mi, więcej wam nie potrzeba. Najlepiej ćwiczyć, wykonując łącznie 6-9 serii wybranych ćwiczeń na małe partie, 9-12 serii na średnie partie i 12-16 serii na duże partie (dziewczyny – wasze nogi to właśnie duża partia 😉 ) O bardziej szczegółowe rzeczy pytajcie w komentarzach.

Z ważnych rzeczy, o których należy pamiętać to to, że mięśnie i tłuszcz są antagonistyczne. Co to znaczy? Że im więcej mamy mięśni, tym bardziej będą one zwalczać nasz tłuszcz. Większe mięśnie powodują przyspieszony metabolizm, czyli szybsze spalanie kalorii. Do tego przyczyniają się do większej produkcji hormonów, które wspomagają spalanie tłuszczu. Mięśnie są jak silnik o dużej mocy – spalają sporo paliwa. Same ich utrzymanie wydatkuje sporą energię. Tak samo z sadłem – im jest go więcej, tym większy mamy apetyt i organizm najchętniej zgromadziłby go więcej, bo tłuszcz wspomaga wydzielanie hormonów, które sprzyjają odkładaniu się tkanki tłuszczowej.

Jedna z zalet treningu to zwiększenie apetytu, którego brak może być właśnie powodem naszego przestoju w tyciu. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie np. 3 miesiące treningu na przemian z 3 miesiącami lenistwa i obżarstwa. Po skończonym okresie treningu nasz apetyt nadal będzie wysoki, ale przez to, że będziemy spalać mniej, wszystko odłoży się w sadło! To wszystko są ogólne porady i wszystko należy dostosować indywidualnie do swojego organizmu. Decyzja należy do was!

Powodzenia! 🙂

Galeria sadła vol. 2

Moi drodzy, dzisiaj kolejna galeria, zawierająca starannie wyselekcjonowane zdjęcia specjalnie dla was! Żeby było ciekawiej, do każdego zdjęcia załączam mój osobisty komentarz 🙂 Dzisiaj nie będzie delikatnie!

1.Mamy tu piękną dziewczynę z naprawdę konkretnie upasionym bandziorem. Brzuchol cały w czerwonych rozstępach – od razu widać, że dziewczyna lubi się solidnie nażreć! Za rozstępy dziewczyna zawsze ma u nas plusa, bo to znak, że nie ogranicza się w jedzeniu, oj nie! Ogólnie to nie interesuje mnie co na to powiecie, ale chcę was, dziewczyny, widzieć w takim stroju na mieście w lato. Koniec kropka. Chcę więcej takich widoków! Ciasne spodnie lub biodrówy pod oponą, do tego obcisły, przykrótki top, odsłaniający brzuchol, który będzie się trząsł z każdym krokiem. Dla niepoznaki udawajcie, że nie zorientowałyście się, że ten brzuch już taki duży urósł! Niedawno przecież się mieścił, a teraz już tak się wylewa! Ojej! Ale to dodatkowo doda wam uroku, a na facetów to działa niesamowicie, od razu widać, że to gorąca dziewczyna z temperamentem!

2.Co my tutaj mamy? Według mnie to dziewczyna, która po solidnej wyżerce czymś tuczącym (pizza, spaghetti, a może lasagne?) położyła się, żeby na brzuchu zawiązało się jej sadło. Widać, że dziewczyna robi to już nie pierwszy raz, bo wały sadła na brzuchu są konkretne! Jestem ciekawy kto z was chciałby się teraz za nią wyciągnąć i położyć swoją rękę na tym tłustym brzucholu? Na pewno czeka, aż ktoś go mocno wymiętosi!

3. Ta dziewczyna naprawdę robi wrażenie. Masywne, tłuste, ale jędrne uda to jest to, co działa na facetów! Prawdziwy facet lubi złapać za tłusty udziec, oj tak! Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę! Do tego, jeśli dziewczyna takimi szerokimi biodrami siada facetowi na kolanach i nad paskiem widać wylewającą się oponę – czysta poezja! Do tego świetne proporcje i wcięcie w talii jeszcze potęguje cały efekt. Wyobrażam sobie jak seksownie musi jej ten brzuszek skakać… A spotkać taką na basenie w bikini to szok gwarantowany – wtedy jedyny problem to jak zapisać jej numer telefonu 🙂

4. Każdy ma obsesję na punkcie czegoś innego – brzucha, cycków, tyłka lub nóg. Nieważne jest to, co lubisz najbardziej. Ponieważ mimo to wiem, że twoja reakcja na to zdjęcie to: „Ja pierdolę! Ale dupsko! Ale bym zasadził klapsiora!” Dupsko pięknie okrągłe i odstające, pełne kobiecości. Podkreślone kształtne uda, które w twojej wyobraźni już się wokół ciebie oplatają. Do tego słodkie bose stópki. Cudo. Odstający, tłusty tyłek to zawsze nieoceniony walor! My możemy tylko zastanawiać się, ile spojrzeń na minutę przyciąga. W galerii handlowej, w knajpie gdy wracasz z kawą i w kolejce do supermarketu 🙂

5. Każda okazja jest dobra, żeby kusić faceta swoim tłustym brzuchem. Jeśli dobrze wiesz, jak on to lubi, to czemu nie robić tego częściej? 🙂 Zabieraj faceta ze sobą do przymierzalni jak odsłaniasz bębenek, jak gotujesz we własnej kuchni to wywal te sadło na wierzch, nawet jak jesteś w lesie na spacerze, pozachwycaj się jak się dzięki niemu spasłaś! Widok takiego tłustego brzuchola może przynieść niespodziewany finał, to naprawdę działa, czy to w przymierzalni, czy w lesie… 🙂

Zdjęcia pochodzą ze strony www.fantasyfeeder.com i www.curvage.org

Co cię kręci?

Ten blog dotyczy 4 różnych fantazji, lub fetyszów, jak kto woli. Opiszę je krótko dla tych, którzy o tym nie słyszeli, lub dopiero zaczynają to odkrywać.

feedee / gainer – feedee dotyczy zazwyczaj kobiet; gainer mężczyzn. Jest to osoba, której sprawia przyjemność bycie tuczonym przez swojego partnera, obżera się specjalnie żeby przytyć i jest dla niej ekscytujące, gdy oponka na brzuchu obrasta w sadełko, a na wadze pokazuje się coraz większa liczba. Osoba taka może również tyć bez niczyjej pomocy, to zależy zazwyczaj od tego, czy jest w związku, czy nie. Są osoby, które czekają z rozpoczęciem tycia, aż poznają osobę, która im w tym pomoże, lub też od początku biorą sprawy w swoje ręce. Tak jak kulturyści trenują, żeby upiększyć swoje ciało, tak feedee upiększa je sadełkiem. 🙂

feeder – osoba, której sprawia przyjemność tuczenie drugiej osoby, zazwyczaj swojej partnerki/partnera, uwielbia patrzeć jak przybywa jej sadełka i coraz więcej waży. Uwielbia rozpieszczać tą osobę smakołykami i łakociami, a co najważniejsze, bardzo kręci go/ją takie zaokrąglone ciało z nadmiarowym sadełkiem, które może pieścić bez końca. Trzeba tu zauważyć, że każdy feeder ma inny limit. Dla jednego wystarczające będzie 80 kg, dla innego 100 kg, a inny w ogóle nie będzie miał limitu. Tych ostatnich szczerze mówiąc potępiam, chodzi w tym wszystkim o to, żeby obie strony czerpały z tego przyjemność i żeby mieć na uwadze dobro drugiej osoby. Przegięcie w żadną stronę nie jest dobre!

mutual gainer – feeder i feedee w jednym – osoba, która chce, żeby jego/jej partnerka/partner przytył/a i sam/a też chce przytyć. Oba te procesy są dla niego/niej ogromną przyjemnością. Czyli dwie powyższe fantazje połączone w jedno.

foodee – osoba, której przyjemność sprawia jedzenie, uwielbia uczucie najedzonego, pełnego brzucha i jest strasznym łakomczuchem i żarłokiem. Lubi jeść tak bardzo, że nie przejmuje się kompletnie przybywającymi kilogramami, choć jej/jego celem nie jest przytycie.

 

Każdy z tych fetyszy może posiadać osoba dowolnej płci i kombinacje mogą być tutaj całkiem dowolne. Dziewczyna może tuczyć faceta, a on dla niej tyć; para kobieta i mężczyzna mogą razem tyć, lub może tuczyć jedna lesbijka drugą, lub może być pojedynczy facet, który hoduje oponkę.

Zaapeluję – znajcie swoje limity. Powiem wam, że da się poznać odpowiednia osobę, z którą można przeżyć dzięki temu wspaniała przygodę, która może trwać. Nie bądźcie samolubni, miejcie na uwadze drugą osobę. Żyjemy w rzeczywistym świecie, nie odstraszajcie swoich potencjalnych partnerów historiami wziętymi z kosmosu! Wszystko jest dla ludzi.

Chciałem, żeby ten opis był zwięzły i krótki, dlatego nie chciałem się zagłębiać w szczegóły.

Wpisujcie w komentarzach, który z tych fetyszy wy macie! Może dzięki komentarzom odnajdzie się ktoś do pary? 😉 Pokażmy ilu nas jest, nie bójmy się otwarcie powiedzieć, co nas kręci 🙂

Komentujcie! Liczę na was, że uda się stworzyć społeczność stałych bywalców i może kiedyś ten blog przekształci się w coś większego!

Gdzie ci wielbiciele krągłości i sadełka? Strony WWW.

Wielu z was pewnie zastanawia się, czy w ogóle istnieją, lub gdzie są strony, które zrzeszają ludzi takich jak my, czy wielbicieli krągłości i sadełka. Niestety polski internet (tu nic dziwnego) nie ma wiele do zaoferowania. Chciałbym się z wami podzielić stronami, które ja znam i mam nadzieję pomogą wam lepiej poznać to, co lubicie, dowiedzieć się czegoś nowego, a może nawiązać ciekawe znajomości!

Polskie strony:

facebook.com/prawdziwekobiety lub kraglosci.pl – fanpage na facebooku i strona, regularne zdjęcia, ale stonowane i z klasą. Bardzo dużo komentujących! Sub na facebooku obowiązkowy!

puszyste.eu – portal randkowy dla puszystych. Warty uwagi, może akurat tam znajdziesz swoją drugą połówkę?

czateria.interia.pl – czat internetowy,  pokój „puszyści”, różni ludzie tam siedzą, ale warto wiedzieć, że coś takiego istnieje.

 

Zagraniczne strony:

fantasyfeeder.com – na tej stronie znajdziecie ludzi, którzy chcą się pochwalić swoimi zdjęciami pokazującymi jak przytyli, prezentując dumnie swoje sadełko. Strona skupia się głownie na kobietach, ale uwzględnia różne rodzaje fantazji, które można posiadać. Na stronie oprócz zdjęć znajduje się forum, nie jest bardzo aktywne, ale znajduję się tam sporo ciekawych informacji.

curvage.org – strona działa na zasadzie forum. Tak jak na poprzedniej, dziewczyny chwalą się swoim sadełkiem, co wiąże się z założeniem wątku na forum i bardziej żywej dyskusji w komentarzach. Na forum ludzie rozwiązują swoje problemy z związkami plus size i znajdują się tam wszelkie rzeczy związane z tym tematem, bez tabu! Ludzie bardzo na poziomie!

stuffer31.com – strona z modelkami, które celowo tyją i pokazują postępy w postaci zdjęć i filmów. Zawartość jest płatna, poza 30 sekundowymi skrótami (>videos), które mimo wszystko są warte uwagi.

feedism.net – wszystkiego po trochu, choć nie dzieje się aż tak dużo jak na poprzednich.

experienceproject.com – strona to portal społecznościowy, który polega na „polubieniu” grup, które nas charakteryzują, np. lubię psy, nigdy nie skakałem na bungee itd. Co sprowadza się do znalezienia grup jak np. chcę przytyć, lubię dziewczyny z nadwagą itd. Następnie dodać znajomych o podobnych zainteresowaniach i wymieniać doświadczenia. Myślę, że wiadomo o co chodzi.

tumblr.com – prawdziwa kopalnia, jeśli chodzi o zdjęcia. Wyszukaj odpowiednie profile, zasubskrybuj i voila!

 

Jeśli znacie jakieś ciekawe strony, których tutaj zabrakło, podzielcie się w komentarzach! Możecie się też podzielić waszymi dotychczasowymi wrażeniami z używania wyżej wymienionych stron! 🙂